Przegląd nowości

Z Moniuszką na wojnie

Opublikowano: czwartek, 14, maj 2020 13:10

Balet Na kwaterunku w choreografii i inscenizacji Roberta Bondary jest przykładem jak można przekazywać tańcem treści, których nie ma w muzyce. Bondara jest autorem bardzo ciekawych widowisk, zarówno operowych – np. Legenda Bałtyku Nowowiejskiego, jak i baletowych – w tym np. Zniewolony umysł wg Czesława Miłosza. Umie językiem tańca, gestu, kontekstu scenicznego wypowiedzieć skomplikowane kwestie, które nawet w warstwie słownej są nieoczywiste.

 

Na kwaterunku 1

 

Tak było również w przypadku baletu z muzyką Stanisława Moniuszki, która stała się podporą dla innego, dosyć beztroskiego libretta. Oczywiście muzyka ze swej natury jest asemantyczna, chyba, że przemawia śpiewem lub oczywistymi symbolami melodycznymi. W pierwotnym libretcie baletu Na kwaterunku chodziło o oddział wojskowy stacjonujący w jakiejś wiosce czy osadzie we Francji, o stosunki pomiędzy cywilami i żołnierzami, a także o okazję do „wytańczenia” dla kilku tancerzy i tancerek.

 

Na kwaterunku 2

 

Bondara idzie dużo dalej i głębiej, wkracza do sfery psychiki głównego bohatera, nie stroni od ostrych spięć, agresji i przemocy, jaką współczesne wojsko niesie ze sobą. Ukazuje też zderzenie świata kobiet, być może zdezorientowanego hasłami w stylu „za mundurem panny sznurem", z mało romantyczną rzeczywistością i gwałtownością świata męskiego. Spektakl Bondary jest surowy i oszczędny w operowaniu środkami wyrazu – żołnierzy stojących jakoby „na kwaterunku" niewiele wizualnie różni od cywilów, bardziej interesujące dla twórców widowiska są emocje, wewnętrzne i zbiorowe przeżycia, nad którymi rozciąga się widmo wojny, konfliktu zbrojnego w jakimś uniwersalnym, nieokreślonym bliżej miejscu, np. na tzw. misji pokojowej.


Jednym z bohaterów opowiadanej historii jest np. lekarz który stara się ulżyć traumie głównego bohatera. Trzeba wyrazić podziw dla sprawności fizycznej odtwórców głównych ról – mamy tutaj do czynienia z dwiema parami solistów – są to Julian i Katarzyna (Patryk Kowalski oraz Stephanie Nabet), u których kwateruje wojsko, oraz ON (Paweł Wdówka) – żołnierz po przejściach i Ona (Ksenia Naumets) – dziewczyna – być może stanowiąca lekarstwo na stargane nerwy.

 

Na kwaterunku 3

 

Spektakl Roberta Bondary ma ciekawą, choć bardzo oszczędną oprawę wizualną. Tył sceny – popękany mur z cegieł, stanowi zarazem symbol opresji głównego bohatera. Jedynym elementem scenografii autorstwa Julii Skrzyneckiej i Martyny Kander są ażurowe prostopadłościany, które imitują zarówno łóżka żołnierskie, służą też jako odpowiedniki okopów, elementów architektury pola walki, namiotów czy szałasów.

 

Na kwaterunku 4

 

Znakomicie wykorzystywana jest do potęgowania napięcia gra świateł – dzieło Macieja Igielskiego. Typowo militarne projekcje wideo Artura Sienickiego nie pozostawiają wątpliwości że chodzi tu o współczesne wojsko i jego niszczycielskie możliwości. Patrząc z tego punktu widzenia nieco sielankowy obrazek obyczajowy oprawiony muzycznie przez Stanisława Moniuszkę staje się tutaj wyraźnie antywojennym przesłaniem, choć na afiszu Opery na Zamku w Szczecinie, gdzie odbyła się premiera widowiska stanowiącego element obchodów 200 – rocznicy urodzin polskiego kompozytora, sygnowano przedstawienie jako balet charakterystyczny. W dobie pandemii  widowisko zrealizowane środkami telewizyjnymi zostało umieszczone w sieci i można je zobaczyć na platformie youtube. 

                                                                       Joanna Tumiłowicz