Przegląd nowości

Polacy w Opernhaus w Zurychu

Opublikowano: piątek, 10, kwiecień 2020 07:26

Ta scena zaliczana jest do grona najlepszych w Europie. Zarazem teatr, gdzie od kilkunastu lat trudno spotkać tradycyjne inscenizacje operowe, tutaj liczy się nowoczesny teatr z wszystkimi tego konsekwencjami. Występowali tutaj niemal wszyscy liczący się dyrygenci, reżyserzy, scenografowie i śpiewacy. Jeżeli w wymienionej grupie na światowym firmamencie pojawia się ktoś nowy to z pewnością wcześniej czy później pojawi się na tej scenie.

 

Zurych,Opernhaus

 

Wystarczy wymienić dyrygentów: Ferdinanda Leitnera, Franza Welsera-Mösta, Nello Santiego, Nikolausa Harnoncourta, Daniele Gatti’ego, Fabio Luisi’ego, Marco Armiliato, kilku z nich pełniło funkcję Generalnego Dyrektora Muzycznego. W tym międzynarodowym gronie mistrzów batuty widnieje nazwisko Jacka Kaspszyka, który przez kilka sezonów współpracował z tym teatrem.

 

Bidzinski,Santi

 

Tutaj podziwiano realizacje: Jean-Pierre Ponnelle, Matthiasa Hartmanna, Roberta Carsena, Willy Deckera, Barrie Kosky’ego, Christofa Loya, czy Christopha Marthalera. Na tej scenie oklaskiwano Tito Gobbiego, Alfredo Krausa, Thomasa Hampsona, Ruggiero Raimondiego, Leo Nucciego, Neil Shicoffa, Vittorio Grigolo. Tutaj odnosiły też sukcesy Mirella Freni, Agnes Baltsa, Cecilia Bartoli, Vesselina Kasarova, Anja Silja, Waltraud Meier.


Co nazwisko to legenda sceny operowej, a o kilku z tych artystów można powiedzieć, że właśnie stąd wypłynęli na międzynarodowe wody. Od wielu lat jest scena Opernhaus w Zurychu wyjątkowo łaskawym miejscem dla polskich śpiewaków, z których kilku właśnie w tym miejscu rozpoczęło swoje międzynarodowe kariery.

 

Henryk Grychnik

 

W powojennej historii tej sceny można się doliczyć ponad dwudziestu nazwisk polskich śpiewaków którzy pozostawili tutaj swój ślad. Dominują wśród nich niskie głosy męskie. To jeden z niewielu teatrów na świecie, gdzie w obsadzie jednego przedstawienia można spotkać dwóch, czasami nawet trzech polskich śpiewaków. Aleksandra Kurzak spotykała się w Rigoletcie Verdiego z Andrzejem Dobberem, który z kolei spotyka się w Aidzie (Amonastro) z Rafałem Siwkiem (Ramfis).


Adam Pałka, jako Leporello w Don Giovannim Mozarta spotyka się z Krzysztofem Bączykiem w roli Masetto. W Rusałce Dvořaka Piotr Beczała występuje wspólnie z Tomaszem Sławińskim. Z kolei w Eugeniuszu Onieginie spotykają się na scenie Stefania Kałuża z Bogusławem Bidzińskim, których wcześniej podziwiano też w Rigoletcie, Nabucco, Der Ferne Klang i Wesołej wdówce.

 

Stefania Kaluza  482-151

 

W 2008 roku w przedstawieniu Rigoletta spotkali się na scenie: Piotr Beczała, (Książę), Bogusław Bidziński (Borsa) i Tomasz Sławiński (Hrabia Ceprano). Drugim takim przedstawieniem było Der Ferne Klang z udziałem Stefanii Kałuży, Tomasza Sławińskiego i Bogusława Bidzińskiego. Wszystko to jest kontynuacją spotkań jakie przed laty wyznaczali sobie na scenie Joanna Kołowska jako Elwira i Kałudi Kałudow w roli tytułowego bohatera Ernaniego Verdiego. To tylko niewielka część spotkań naszych śpiewaków na scenie Opernhaus w Zurychu. 


Dobrą passę dla polskich śpiewaków na tej scenie rozpoczął w 1968 Henryk Grychnik, tenor liryczny, solista Opery Śląskiej w Bytomiu, który w 1963 roku otrzymał II nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Wokalnym w Genewie. Ten sukces otworzył młodemu artyście drzwi do międzynarodowej kariery „na zachodzie”. Niestety, Ministerstwo Kultury w wszechwładnej wówczas „łaskawości” się temu sprzeciwiło. Po kilku latach sytuacja się nieco zmieniła i kiedy pojawiła się propozycja z berlińskiej Staatsoper nikt już specjalnie nie oponował. Zaśpiewał wówczas  Rudolfa w Cyganerii, co zaowocowało dwuletnim kontraktem z Operą w Zurychu. 

 Joanna Kozlowska

 

Oklaskiwano go tam w typowych dla tenora lirycznego partiach Księcia w Rusałce Dwořaka, Tamina w Czarodziejskim flecie i Belmonte w Uprowadzeniu z seraju Mozarta. Dobrą passę, po kilkuletniej przerwie, kontynuowała Stefania Kałuża obdarzona przez naturę pięknym w brzmieniu i barwie mezzosopranem. Urodzona w Katowicach wykształcona we Wrocławiu i mająca za sobą studia u Antona Dermony i Hansa Hottera oraz występy w Salzburgu i Brukseli. Występy w Zurychu rozpoczęła w 1988 roku od partii Marceliny w Weselu Figara Mozarta. Od tego czasu pozostaje solistką tej sceny, gdzie oklaskiwano ją między innymi jako: Fenenę w Nabucco, Waltrauta w Walkirii, Amneris w Aidzie, Elżbietę w Marii Stuarda.


Niemal w tym samym czasie rozpoczęła karierę poznanianka Joanna Kozłowska, uczennica Ireny Winiarskiej, laureatka kilku prestiżowych konkursów wokalnych. Rozpoczęła od sopranowej partii Elwiry w Ernanim Verdiego, której przez ponad dziesięć lat była cenioną wykonawczynią.

 

Boguslaw Bidzinski

 

Z czasem dołożyła do wykonywanego na tej scenie repertuaru: Mimi w Cyganerii, Lizę w Damie pikowej, Elżbietę w Don Carlosie, Leonorę w Trubadurze i Mocy przeznaczenia, Tatianę w Eugeniuszu Onieginie, Alicję w Falstaffie. W czasach współpracy Joanny Kozłowskiej zaczęli się coraz częściej w Opernhaus pojawiać polscy śpiewacy. Często mieli za sobą, albo byli w trakcie, studia uzupełniające w działającym przy teatrze Opernstudio. Tak było w przypadku tenora Bogusława Bidzińskiego, ucznia Kazimierza Pustelaka. Karierę w Zurychu rozpoczął w sezonie 2000/2001 i od tego czasu jest solistą tego teatru.


Ma opinię mistrza partii drugiego planu (Triquet w Eugeniuszu Onieginie, Abdallo w Nabucco, Norman w Łucji z Lammermoor, Beppo w Pajacach, Cesarz oraz Pong w Turandot). W sumie zaśpiewał w Zurychu ponad dwadzieścia partii, w tym kilka głównych – Tamino w Czarodziejskim flecie, Florindo w Le donne curiose.

 

Aleksandra Kurzak 947-18

 

Każdego sezonu można go tutaj oklaskiwać przynajmniej w kilku przestawieniach. Czasami występuje również w Polsce – stołeczna Opera Narodowa, Teatr Wielki w Poznaniu oraz Opera na Zamku w Szczecinie.  Z tej sceny wyfrunął w szeroki świat talent i wokalny kunszt Piotra Beczały, ucznia Jana Ballarina. Beczała w pierwszym etapie kariery w latach 1992-1997 występował w Landestheater w Linzu. W 1997 roku pojawił się w trybie nagłego zastępstwa w Zurychu, co stało się początkiem jego międzynarodowej kariery.


Zaśpiewał w tym teatrze kilkanaście partii, i to nie od razu tych największych, te przyszły z czasem. Najpierw był Śpiewak w Kawalerze z różą, a dopiero później cała galeria pierwszoplanowych bohaterów. Sukcesy jakie wtedy odnosił sprawiły, że stały się punktem zainteresowania dyrektorów największych operowych scen.

 

Dobber Andrzej 98-97

 

Dzisiaj należy do elitarnego grona najbardziej podziwianych i poszukiwanych na świecie tenorów lirycznych, i jeżeli tylko znajdzie wolny termin w swoim kalendarzu zawsze chętnie do Zurychu wraca. Ostatnimi laty podziwiano jego tutaj jako; Alfreda w Traviacie, Kawalera De Grieux w Manon, Księcia w Rigoletcie oraz Rusałce, a nawet Sou-Chonga w Krainie uśmiechu. Na czerwiec tego 2020 roku zapowiedziano występ Beczały w roli Wagnerowskiego Lohengrina, partii, która przynosi mu coraz większe uznanie.


Zaśpiewał ją między innymi z wielkim powodzeniem na dwóch Festiwalach Wagnerowskich w Bayreuth. Jest pierwszym polskim śpiewakiem któremu powierzono na tym prestiżowym festiwalu główną partię. 

 

Artur Rucinski 896-280

 

Jak już wspominałem często początkiem występów na tej scenie są studia podyplomowe w działającym przy teatrze w International Opera Studio, które w operowym świecie cieszy się zasłużoną renomą. Wśród słuchaczy jest spora grupa polskich śpiewaków, którzy później chętnie podejmują współpracę. Tak było w przypadku Tomasza Sławińskiego basa, absolwenta Akademii Muzycznej w Łodzi z 2003 roku, ucznia Andrzeja Mroza. Mody artysta po debiucie na scenie Teatru Wielkiego w Łodzi kontynuował naukę w Aix-en-Provence Festival Academy oraz w International Opera Studio w Zurychu. Rozpoczynając zarazem występy na tej scenie.


Dzisiaj dorobek Tomasza Sławińskiego zamyka się liczbą ponad 40 partii. Bywalcy Opernhaus mogli go podziwiać między innymi w Traviacie, Otellu, Rigoletcie, Damie pikowej, Dziewczynie z zachodu, Cyganerii. 

 

Rafal Siwek,Rene Pape

 

Wśród słuchaczy Studia Operowego widnieją nazwiska Wojciecha Rasiaka mającego na swoim artystycznym koncie kreację partii Don Basilia w Cyruliku sewilskim, na sezon 2019/2020 zapowiedziano udział młodego artysty w przestawieniach Otella i Ifigenii na Taurydzie. W podobniej sytuacji jest Justyna Bluj próbująca swojej wokalnej klasy jako hrabina Ceprano w Rigoletcie, Berta w Cyruliku sewilskim, Dama w Makbecie. Andrzej Filończyk, baryton, laureat kilku prestiżowych Międzynarodowych Konkursów Wokalnych, mający już za sobą udział w Akademii Operowej działającej przy Operze Narodowej w Warszawie.


Jako uczestnik Studia Operowego w Zurychu, debiutował na tej scenie w grudniu 2016 roku w Don Carlosie (w grupie sześciu Posłów Flandryjskich). W maju 2017 roku śpiewał partię Mathiasa Wissmanna w Ognistym aniele Prokofiewa, miesiąc później partię Figara w Cyruliku sewilskim. Stało się początkiem jego dalszej współpracy – Lord Cecil w Marii Stuarda.  

 

 Arnold Rutkowski 918-8

 

Zdobyta w Zurychu renoma pozwoliła młodemu artyście zaistnieć na scenach nowojorskiej Metropolitan, Opery Paryskiej, Bayerische Staatsoper w Monachium i Royal Opera Covent Garden w Londynie oraz Teatrze Bolszoj w Moskwie. Przed nim powrót do MET oraz występ w Lyric Opera w Chicago. Przyznać należy, że jak na młodego artystę to imponująca lista! Od jesieni 2016 roku związany był z Operą w Zurychu Krzysztof Bączyk, bas.


Współpracę rozpoczął do partii Capellio w Capuleti e i Montecchi Belliniego. Później oklaskiwano go jak Melisso w Alcinie, Masetto w Don Giovannim oraz Raimondo Bidebent w Łucji z Lammermoor i Colline w Cyganerii. Te partie i ten teatr stały się początkiem jego międzynarodowej renomy, dzisiaj spotkać go można na scenach Paryża, Arena di Verona, Chicago.

 

Piotr Beczala 820-439

 

Na grudzień 2020 roku zapowiedziano debiut Krzysztofa Bączyka na scenie nowojorskiej Metropolitan Opera. Obok już wymienionych, którzy krócej lub dłużej tutaj występowali jest jeszcze niemała grupa znanych już i cenionych polskich solistów cieszących się zasłużoną sławą w operowym świecie. Należą do niej Aleksandra Kurzak, którą oklaskiwano jako Gildę w Rigoletcie, Norinę w Don Pasquale i Neddę w Pajacach.


Również trzy partie ma tutaj na swoim dotychczasowym koncie nasz wysoko ceniony w świecie bas Rafał Siwek śpiewający partię Ramfisa w Aidzie, Komtura w Don Giovannim oraz Inkwizytora w Don Carlosie. W podobnej sytuacji jest baryton Andrzej Dobber Amonastro w Aidzie i tytułowy Rigoletto.

 

Aleksandra Kubas-Kruk 7104-1

 

Ponadto oklaskiwano w Opernhaus Artura Rucińskiego Ashton w Łucji z Lammemoor, Arnolda Rutkowskiego – Rudolf w Cyganerii, Agnieszkę Rehlis w Ognistym Aniele oraz Requiem Verdiego, Tomasza Kumięgę w Dziewczynie z zachodu. Na grudzień 2020 zapowiedziano występ Aleksandry Olczyk jako księżnej di Folleville w Podróży do Reims Rossiniego. Natomiast w marcu 2021 pojawi się tutaj jako Norina w Don Pasquale Aleksandra Kubas-Kruk. W czerwcu 2021 (niemal równo rok po Lohengrinie), jako Edgar w Łucji z Lammermoor wróci Piotr Beczała.

                                                                               Adam Czopek