

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNie spodziewałem się ...
Strona 2 z 2
W teatrach którymi kierowałem odbyły się premiery Diabłów z Loudun (Łódź i Poznań), oraz polska prapremiera Raju utraconego (Warszawa 1993). Teraz w tym bezbrzeżnym smutku usiłuję sobie przypomnieć, co osobiście zawdzięczam Krzysztofowi od momentu, kiedy ujrzałem go jesienią 1961 roku podczas koncertu w Filharmonii Krakowskiej, dziękującemu za owację po prawykonaniu Trenu ofiarom Hiroszymy. A więc miłość do Pasji według Św. Łukasza, która towarzyszy mi od czasów Jeunesses Musicales, kiedy to prezentując jej nagranie objechałem niemal wszystkie kluby Pro Musica w Polsce. Dumę i wdzięczność za wszystkie pięć tytułów operowych (pierwszy był Najdzielniejszy). Przy każdym spotkaniu pytałem, czy już komponuje następną operę. Kolejno zdradzał, że Austerię, Fedrę, Dziadka do orzechów… – To ostatnie skomponował już Czajkowski, zauważyłem nieśmiało. – Wiem , słyszałem, … zareplikował spokojnie.
Nigdy nie zapomnę wielu towarzyskich spotkań w Woli Justowskiej, u Smorawińskich na Jeżycach, wytworny ślub Dominiki na Skałce, a potem huczne wesele w Lusławicach, kolacja tylko we dwóch po wizycie Jana Pawła II w Teatrze Wielkim w Warszawie, na którą Kompozytor nie został zaproszony. Ale to temat na inną okazję. Wprawdzie Krzysztof Penderecki udzielił mi oficjalnej rekomendacji na warszawską dyrekcję (a Papież na prośbę Prymasa Glempa uroczystego błogosławieństwa), ale wystarczyło to tylko na niespełna cztery lata, co skomentuję również przy innej okazji.
Wśród różnych uwag, przestróg, zaleceń i porad, jakie otrzymywałem od Niego przez lata, szczególnie przydatną okazała się sugestia, jak należy zachować się, kiedy czyjeś decyzje, poczynania, wypowiedzi, a zwłaszcza nieudane występy na scenie lub estradzie, po prostu się nie spodobały. Należy pójść do takiej osoby i powiedzieć: Nie spodziewałem się!
Krzysztofie, zakończyłeś życie dokładnie w dniu i miesiącu w którym odszedł z tego świata przed 83. laty Karol Szymanowski. Nie dlatego, ale również dlatego powinieneś spocząć obok niego na Skałce. W Domu Ojca spotkałeś już zapewne swego mistrza Artura Malawskiego, Stefanię Woytowicz, Andrzeja Hiolskiego i Leszka Herdegena, Henryka Czyża z którym tyle razy wadziłeś się i godziłeś, Jerzego Waldorffa na przemian zachwyconego i grymaszącego na Ciebie, wreszcie równych Tobie geniuszy muzycznych z całego świata, wśród których pozostaniesz jako primus inter pares. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||