

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Zemsta“ Fredry w czasie zarazy
Strona 2 z 2
Na czele obsady znaleźli się Michał Czernecki (Raptusiewicz) i Grzegorz Mielczarek (Milczek). Gdyby nie odwaga i determinacja duńsko-polskiego reżysera, obaj czekaliby zapewne na tę rolę do późnej starości. Tymczasem już w początkowej fazie swych aktorskich karier z sukcesem zaliczyli kreacje legendarnych narodowych nestorów.
Świetną Podstoliną okazała się Ewa Konstancja Bułhak, uroczą i odważną wyrazowo Klarą jawiła się Alicja Karluk, a nowocześnie ujętą postacią Wacława błysnął Marcin Stępniak. Obserwując Papkina w interpretacji Rafała Zawieruchy zapomniałem o bufetowym porzekadle, że to rola trudna, niebezpieczna i mało komu się udaje. Jemu nie tylko się udała, ale wniosła do spektaklu połączenie oczekiwanego komizmu z nieoczekiwaną bezpretensjonalnością. To samo można powiedzieć o Mariuszu Jakusie w roli Dyndalskiego, Stefano Terrazzino (Perełka), Michale Barczaku (Śmigalski) oraz starannie obsadzonych trzech mularzach, wśród których dopatrzyłem się konterfektu samego reżysera. Mówię „dopatrzyłem się”, bo napisy z nazwiskami na końcu spektaklu nie dość że biegły zbyt szybko, to jeszcze zostały zepchnięte na lewą stronę ekranu, aby speaker mógł ględzić, co będzie w programie wciąż o koronawirusie akurat w momencie, kiedy widzowie powinni z uwagą przeczytać i zapamiętać tę pod każdym względem znakomitą obsadę.
Czy ta najnowsza Zemsta nie posiada słabszych elementów? No, może muzyka zbyt hałaśliwie, a mało dowcipnie komentuje przebieg scenicznych wydarzeń. Natomiast czyni to doskonale scenografia, a zwłaszcza kostiumy, aspirujące do uniwersalizmu i lekko tylko sugerujące cechy i właściwości poszczególnych postaci. Redbad Klynstra-Komarnicki reżyserując Zemstę jako jednocześnie lekturę szkolną, komedię romantyczną, najwybitniejszy tekst fredrowski i utwór o naszych przywarach narodowych, dał udaną próbę respektu dla oryginału, nieszablonowego ujęcia tematu, działań scenicznych precyzyjnych, a zarazem taktownie dystansujących się od różnych aspektów związanych z blisko dwuwiekową tradycją wykonawczą.
Moim następcom zarządzającym teatrami operowymi w czasie zarazy sugeruję, aby mając teraz więcej czasu pomyśleli o spektaklach operowych, które mógłby wyreżyserować ten duński Polak z talentem, szacunkiem dla ich twórców, a jednocześnie z myślą o widowni, oczekującej prezentacji dziedzictwa narodowego, które emanowałoby również ze sceny, a nie tylko z nazwy Ministerstwa Kultury. Sławomir Pietras |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||