Z lekka trawestując incipit słynnej arii Toski, wielokrotnie wykonywanej na scenie przez Marię Fołtyn, można odnieść do jej biografii, która stała się kanwą książki Adama Czopka i Juliusza Multarzyńskiego, wydanej właśnie nakładem Agencji Reklamowej MULTART przy dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Po śmierci Bohdana Wodiczki Maria Fołtyn nie kryła, że nie odczuwa żalu. Po objęciu dyrekcji Opery Warszawskiej ten wybitny dyrygent zwolnił bowiem śpiewaczkę, będącą primadonną tej sceny za jego poprzednika Jerzego Semkowa, wykonującą przede wszystkim partie Moniuszkowskie oraz Wagnerowskie. Te ostatnie kontynuowane potem w Lipsku, a następnie w Lubece i w Hamburgu.. Zresztą nie mogło być inaczej. Oboje byli osobowościami bezkompromisowymi, uparcie, nie oglądając się na nic dążącymi do wyznaczonych sobie celów.
Świadczyć o tym może incydent z Opery Krakowskiej za dyrekcji Ewy Michnik, gdzie w roku 1987 artystka wyreżyserowała Halkę, w której w partii Jontka występował tenor, za czym bynajmniej nie przemawiał reprezentowany przezeń potencjał artystyczny, lecz pełniona funkcja sekretarza POP (to jest kierującego w tym teatrze komórką rządzącej wówczas partii). Maria Fołtyn po drugim akcie zagroziła, że przerwie przedstawienie premierowe, jeśli nie zostanie on zastąpiony przez śpiewaka mającego ku temu odpowiednie warunki głosowe.

Z punktu widzenia interesów polskiej sztuki muzycznej cenniejszy był Bohdan Wodiczko, który pod względem repertuarowym oraz inscenizacyjnym uczynił z Opery Warszawskiej za swojej dyrekcji najciekawszą scenę muzyczną Europy, do której pielgrzymowano z różnych stron kontynentu.

Znając dokonania Marii Fołtyn wyłącznie z nagrań, raczej przychylam się do decyzji Bohdana Wodiczki. Nie był to głos o szczególnej urodzie. Na dodatek ostro brzmiący, na co zwrócił już uwagę Jerzy Jasieński po jej występie jako Balladyna w Goplanie – „Warto tylko osadzić bardziej zbyt jaskrawą górę, brzmiącą płasko, a nawet w pewnych momentach nieprzyjemnie” (s. 29). Poza tym, zgodnie z dawną praktyką wykonawstwa muzyki Wagnerowskiej dość forsownie ją artykułujący.
Repertuar artystki, obok ról Halki (występ także w moskiewskim teatrze „Bolszoj” w słynnej inscenizacji Borisa Pokrowskiego) i Hrabiny (nią ostatecznie pożegnała się ze sceną, pojawiając się w III akcie spektaklu w warszawskim Teatrze Wielkim z okazji jubileuszu trzydziestopięciolecia pracy artystycznej) z oper Stanisława Moniuszki (a także Hanny ze Strasznego dworu), obejmował dramatyczne partie Verdiowskie (Abigail z Nabuchodonozora, Leonory z Trubadura i Mocy przeznaczenia, Amelia z Balu maskowego, tytułowa Aida), werystyczne (przywoływana już Pucciniowska Tosca oraz Madeleine de Coigny z Andrei Chénier Umberta Giordano), Wagnerowskie (Senta z Holendra tułacza, Elżbieta z Tannhäusera i Elza z Lohengrina) oraz Richarda Straussa (tytułowe Salome i Ariadna).
A także z repertuaru słowiańskiego Tatianę w Eugeniuszu Onieginie i Lizę w Damie pikowej Piotra Czajkowskiego, Jarosławnę z Kniazia Igora Aleksandra Borodina w głośnym przedstawieniu pod dyrekcją Zygmunta Latoszewskiego z serii danych na otwarcie nowej siedziby Opery Łódzkiej – Teatru Wielkiego oraz tytułowe Jenufę i Katię Kabanową Leoša Janačka.

Niczym Nina Andrycz, podczas gościnnych występów Opery Warszawskiej w Moskwie dostąpiła zaszczytu wystąpienia przed Józefem Stalinem, znawcą opery, zyskując jego uznanie.
W pełni natomiast doceniam jej drugi rozdział artystycznego życiorysu, kiedy po zakończeniu kariery wokalnej ukończyła studia reżyserskie w warszawskiej PWST i przystąpiła do inscenizacji operowych, szczególnie promując dzieła Stanisława Moniuszki w kraju i zagranicą.

Halkę wystawiła między innymi w Hawanie, Tokio, Nowosybirsku i Kurytybie, Straszny dwór w Bukareszcie, Tokio i Samarze, a Parię w Hawanie. Inscenizując Halkę w Mexico City dokonała ante litteram rozpowszechnionego dziś zabiegu przepisania pierwotnej fabuły, by dostosować ją do miejscowej obyczajowości patriarchalnej, a co za tym idzie bohaterem uczyniła Jontka i dramat jego miłości, nieodwzajemnionej ze strony dziewczyny, która na nieszczęście dla siebie wybrała zaloty panicza.

Sam pamiętam niektóre jej inscenizacje krajowe jak przywróconą do repertuaru po długiej przerwie, a niegdyś bardzo popularną Żydówkę Jacques’a Fromenthala Halévyego w łódzkim Teatrze Wielkim, ożywioną po ponad stuleciu Jadwigę, królową polską Karola Kurpińskiego w warszawskim Teatrze Wielkim czy sarmacki Straszny dwór oraz Łucję z Lammermooru Gaetano Donizettiego, zrealizowaną w konwencji romantycznej powieści gotyckiej w Operze Krakowskiej, czy też polską premierę Skrzypka na dachu w łódzkim Teatrze Muzycznym z Bernardem Ładyszem w roli Tewiego. Nie obawiała się mierzyć z dziełami współczesnymi, dając prapremiery Lorda Jima i Marii Stuart Romualda Twardowskiego w łódzkim Teatrze Wielkim.
Walorem książki jest odstąpienie od zwyczajowej narracji chronologicznej i zastąpienie jej ogniskowaniem się wokół określonych wątków, a więc zestawieniem obok siebie katowickiego debiutu w partii Halki w 1949 roku oraz zakończenia kariery w tejże roli w Hawanie w 1971 roku w przedstawieniu, którego była już zarazem reżyserką, wczesnych lata życia w rodzinnym Radomiu oraz uczczenie artystki poprzez nadanie jej honorowego obywatelstwa tego miasta oraz pośmiertnego uczczenia jej pamięci przez miejscowy Zespół Szkół Muzycznych.

W pełni uzasadnionym dla przejrzystości stało się zatem dołączenie na koniec osobnego spisu ról scenicznych Marii Fołtyn. Podkreślić należy, że mimo całej sympatii autorów do swojej bohaterki, nie stworzyli bezkrytycznego konterfektu gwiazdy, lecz z pełnym obiektywizmem starali się wyważyć blaski i cienie jej życiorysu, ukazali również porażki oraz często stojącą za nimi konfliktowość w relacjach z otoczeniem, które potrafiła sobie zrażać, a także dla pełnego obrazu przytoczyli nie zawsze pochlebne dla niej opinie.

Albumowego charakteru przydają publikacji autorskie fotogramy Juliusza Multarzyńskiego, który dobrał także w roli ilustracji pozostałe zdjęcia, dokumentujące karierę wokalną i dokonania inscenizatorskie Marii Fołtyn.
Lesław Czapliński
Adam Czopek, Juliusz Multarzyński, Maria Fołtyn. Życie z Moniuszką, ISBN 978-83-61912-04-0, Agencja Reklamowa MULTART, Warszawa 2019