Przegląd nowości

„Cyganeria” w Starej Gazowni w Kopenhadze

Opublikowano: czwartek, 05, grudzień 2019 12:08

Kopenhaski Letni Festiwal Operowy spróbował w tym roku wystąpić również zimą, produkując jedno tylko przedstawienie, Cyganerię Pucciniego w unowocześnionej wersji. Pomysłodawcą tej wersji jest były dyrektor Festiwalu Letniego, śpiewak tenorowy (już tylko gościnnie występujący w kopenhaskiej Operze), Peter Lodahl, kreujący rolę Rodolfo. Przedstawienie (18 występów) prezentowane jest w teatrze mieszczącym się w starej kopenhaskiej gazowni, Oestre Gasvaerk, w dzielnicy Oesterbro (na północ od centrum).

 

Cyganeria,Kopenhaga 1

 

Okrągły, wielki budynek przystosowano do potrzeb teatru już jakieś 20 lat temu, ostatnio został on jeszcze raz wyremontowany, zachowując jednak swój charakter wnętrza poprzemysłowego, o ceglanych, chropowatych ścianach, skąpym zapleczu i świetnej akustyce. Półamfiteatralna widownia otacza scenę, którą można dowolnie ustawić. 

 

Cyganeria,Kopenhaga 2

 

Cyganerię rozgrywano – I. i IV. akt opery na niewielkim podium, podczas gdy II. i III. akt rozgrywał się na płaszczyźnie równej poziomem z pierwszym rzędem widowni. Skąpe dekoracje przesunięto zgrabnie pomiędzy II. i III. aktem, scena „na górze” pozostała ta sama, jako że oba akty mają miejsce na tej samej mansardzie Rodolfo. Śpiewacy wychodzili z korytarzy, tych samych, którymi wchodziła publiczność, a zamiast orkiestry akompaniował im zespół kameralny z napisaną specjalnie adaptacją partytury. Ideałem dźwiękowym był tu paryski kabaret z końca XIX wieku: kwartet smyczkowy, fortepian, klarnet i akordeon. Pianista (Ulrik Stærk) był również dyrygentem przedstawienia. Chwilami grał jedną ręką, a dyrygował drugą. Kostiumy zespołu – też z czasów powstania opery, przypominały kostiumy śpiewaków. Kabaretowy charakter najbardziej widoczny był w drugim akcie, karnawałowych scenach rozgrywających się przed kafejką Momus.


Transparentność podkładu muzycznego pozwalała w zupełnie specyficzny sposób na przeżycie muzycznego dramatu prezentowanego przez śpiewaków. Należy podkreślić, że zarówno partia instrumentalna jak i wokalna opery przedstawiona została z pieczołowitością i respektem dla dzieła Pucciniego. Wszystko było tak samo, tyle, że bardziej intymnie, a przez to jak by „bliżej” widza. Tak jak i latem, kiedy na festiwalu również kreowano Cyganerię, jednakowoż w innych, bo zmiennych kulisach i w innej reżyserii.

 

Cyganeria,Kopenhaga 3

 

Punktem wyjścia dla tego typu interpretacji jest chęć przybliżenia gatunku operowego do widza nieprzygotowanego i być może nigdy jeszcze nie uczestniczącego w operowym spektaklu. Zadbano o to, by wykonawcy – zarówno instrumentaliści, jak i śpiewacy, byli wysokiej rangi. Nawet małe role obsadzone były bardzo dobrymi śpiewakami, często z zagranicy.

 

Amy Lane

 

W roli Rodolfo brylował Peter Lodahl, wspaniałą Mimi była młoda Rosjanka, Yana Kleyn (o której mówi się, że rośnie na nową Netrebko), w roli Musetty wystąpiła świetna, zarówno głosowo, jak i secnicznie, Helle Gössler, młoda duńska śpiewaczka o międzynarodowej karierze. Rolę przyjaciół Rodolfo też kreowali śpiewacy obdarzeni zarówno dobrym głosem, jak i sceniczną rutyną. Jedynym nierutynowanym śpiewakiem był młody duński bas, Nicolai Elsberg, w roli Collina, któremu już dzisiaj (jest jeszcze studentem kopenhaskiego konserwatorium) wróżą wielką karierę, jako że włada on bardzo pięknym i bardzo głębokim głosem.  O całość zadbała znana reżyserka z Royal Opera House w Londynie, Amy Lane, od przyszłego sezonu dyrektor Letniego Festiwalu Operowego w Kopenhadze. Przedstawienie doczekało się bardzo dobrych recenzji i miało w miarę dużą publiczność, nie wypelniającą jednakowoż wielkiego wnętrza teatru.

                                                                       Eva Maria Jensen