Jeden ze sloganów reklamowych przedstawienia musicalu Aida Eltona Johna zapowiadał premierę tego spektaklu jako „Całoroczne egipskie wakacje w Romie". Trudno powiedzieć, czy rzeczywiście zainteresowanie Aidą nie-operową wytrzyma tak długo, ale jako rozrywka na chłodne jesienne, a potem zimowe wieczory z pewnością się sprawdzi.

Już pierwsze wrażenia wizualne – kurtyna w formie piaszczystego, lekko pofalowanego podłoża – kojarzą się z turystycznymi atrakcjami śródziemnomorskiego wybrzeża Afryki. Dobrze prezentuje się scenografia Mariusza Napierały, który prostymi środkami próbował zainscenizować pałac faraona, wspierając się także rzucanymi na dekoracje animacjami wideo. Przesuwające się wielofunkcyjne podesty także służą stworzeniu wrażenia, że jesteśmy w porcie, albo nad Nilem czy w pomieszczeniach pałacowych.

W basenie, w którym kąpie się faraonowa córka Amneris nie ma prawdziwej wody, ale umiejętnie zastosowana gra świateł pomaga wyobraźni, tak samo jak owinięte białymi ręcznikami dwórki księżniczki. Osobną atrakcją musicalu są bardzo bogate i wymyślne stroje i charakteryzacja dworu. Rewia mody specjalnie dla potrzeb Amneris pokazuje wyobraźnię autorki kostiumów Doroty Kołodyńskiej. Wprawdzie stroje modelek nie mają wiele wspólnego z rycinami i starymi egipskimi malowidłami, ale są atrakcyjne na współczesny sposób. Kostiumy akcentują też różnice między zwycięzcami – czyli Egipcjanami, a podbitym plemieniem Nubijczyków, z którego wywodzi się księżniczka Aida.
Tutaj obowiązują stroje w różnych odcieniach ziemi, bez zdobień i innego bogactwa. Trudną ma więc rolę tytułowa bohaterka, która mimo zewnętrznej skromności podbija serce egipskiego wojownika. Wszyscy uczestnicy przedstawienia śpiewają z tą samą piosenkarską manierą, oczywiście do mikroportów i także do nich mówią. Czasami jest zdecydowanie za głośno.

Najlepiej wypadają ich przyśpieszone oddechy, gdy zbliżają się w miłosnych uściskach, bo głośniki podają do naszych uszu wszystko. O muzyce Eltona Johna można powiedzieć tyle, że przebiega przez różne style popu, ale niczym specjalnym się nie wyróżnia. Cały tekst libretta został przetłumaczony i zrymowany przez Michała Wojnarowskiego. Nie zawsze polskie słowa pasują do przebiegu melodii, bo samogłoski w angielskiej wersji przypadają w innych miejscach niż w polskiej.

Natomiast tańce grupy występującej jako Nubijczycy mają coś z prymitywnych rytuałów. Agnieszka Barańska być może skorzystała z wzorców zastosowanych w klasycznych choreografiach np. Święta wiosny Igora Strawińskiego. Musical Aida, który zaczerpnął fabułę z opery Verdiego, ma rozbudowany wątek miłosny. Radames musi stosować odmienną taktykę w stosunku do narzeczonej Amneris i kochanki Aidy. Wszystko kończy się tragicznie, ale nie ma się co smucić. Reżyser przedstawienia Wojciech Kępczyński znalazł sposób, aby widzowie wychodzili z teatru odprężeni, jakby rzeczywiście wracali z plaży w Hurgadzie.
Joanna Tumiłowicz