Przegląd nowości

Rocznicowy 40. Festival d’Ambronay (czwarty weekend)

Opublikowano: czwartek, 17, październik 2019 10:25

Poświęcony muzyce barokowej Festival d’Ambronay, organizowany każdego roku w położonym pomiędzy Lyonem i Bourg-en-Bresse opactwie, tradycyjnie już odbywał się w trakcie czterech kolejnych weekendów. W poprzedniej korespondencji opisałem wydarzenia artystyczne trzeciego weekendu, teraz zaś omówię przebieg czwartego, czyli finałowego weekendu (od 3 do 6 października) tej wspaniałej manifestacji. Rozpoczął się on wyjątkowo w czwartek, w Lyońskim Audytorium (niestety nie udało mi się tam dotrzeć), wykonaniem Mesjasza Händla pod dyrekcją stojącego na czele zespołu Les Arts Florissants Williama Christiego.

Festival d'Ambronay 2019 08

Zaprosił on do tego koncertu następujących solistów: Emmanuelle de Negri, Katherine Watson – soprany, Tim Med – kontratenor, James Way – tenor i Padraic Rowan – bas. W piątkowy wieczór wybrałem się do Ambronay na dość tajemniczo zatytułowany („Battle Baroque”) koncert, przywołujący praktykę improwizacji, czyli jeden z fundamentów muzycznej ekspresji.

Festival d'Ambronay 2019 09

Warto tu przypomnieć, że pomimo rozwoju w ostatnich wiekach muzyki zapisywanej nutami, zawsze zakotwiczona w czasie teraźniejszym improwizacja odgrywała w procesie twórczym niezwykle ważną rolę. Odwołujący się do niej kompozytor mógł instynktownie poszukiwać melodii, harmonii i innych pomysłów, a dopiero później przenosić je na papier nutowy. Wystarczy zresztą chociażby zwrócić uwagę na to, jak wielkimi improwizatorami byli Bach, Haydn, Chopin czy Brahms. Ale i mniej znani artyści potrafili improwizować z nieprzeciętnym talentem i olśniewającą wirtuozerią, co świadczyło o ich wtajemniczeniu muzycznym najwyższego stopnia.


Tym bardziej szkoda, iż dawna improwizacja jest dzisiaj niezmiernie rzadko uprawiana w salach koncertowych, pozostając terenem, który współcześni instrumentaliści starają się raczej omijać i to niezależnie od nieograniczonego bogactwa repertuarowego, jakie pozostaje do ich dyspozycji.

Festival d'Ambronay 2019 10

Otóż aby godnie uczcić dziesięciolecie swego istnienia, zespół L’Achéron, założony w roku 2009 i prowadzony do dzisiaj przez gambistę François Jouberta-Cailleta, postanowił się niejako przekształcić w barokowy big band, czyli reprezentatywny dla początku siedemnastego wieku ansambl, improwizujący na tematy królujących wówczas standardów muzycznych, które byśmy dzisiaj nazwali przebojami.

Festival d'Ambronay 2019 11

Przy okazji tego osobliwego koncertu w Ambronay członkowie L’Achéron skoncentrowali się na repertuarze włoskim (Monteverdi, de Rore, d’India, Chardavoine etc.), prowadząc pomiędzy sobą fascynujący dialog, prowokując się nawzajem, przechwytując od siebie rozmaite motywy i dźwiękowe pomysły, poszukując stale oryginalnych barw i atmosfer. Bardzo szybko okazało się, że nawet przy respektowaniu stylistycznych kodów prezentowanych utworów, gra instrumentalistów wzmiankowanego ansamblu zaczęła ujawniać cechy wspólne ze współczesnym jazzem. Szczególnie podobało się wrażliwe i plastyczne frazowanie skrzypaczki Marie Rouquié, jazzująca i pełna porywającej spontaniczności gra Yoanna Moulina na organach oraz mistrzowskie popisy na dulcjanie Krzysztofa Lewandowskiego, który potrafi na tym instrumencie osiągać wyjątkowo ciekawe efekty.


Podziw wzbudzało idealne porozumienie pomiędzy poszczególnymi artystami oraz ich umiejętność wyczuwania intencji włączającego się do tej żywiołowej wymiany partnera. Pełne porozumienie charakteryzowało również współpracę wzmiankowanego zespołu z solistką wieczoru, czyli sopranistką Chantal Santon-Jeffery, której interwencje wokalne zręcznie przeplatały się z fragmentami instrumentalnymi. W takich ariach jak Si dolce e’l tormento Claudio Monteverdiego, Anchor che col partire Cipriano Rore czy Piangono al pianger mio Sigismonda d’Indii można było delektować się jej ciepłym, lirycznym i ciekawie wykorzystującym szeroką gamę ornamentów głosem, z którym pięknie współgrała harfa Marie-Domitille Murez czy klawesyn Philippe’a Grisvarda. Niejako przedłużeniem tego koncertu było mające miejsce zaraz po nim spotkanie - we wzniesionym obok opactwa namiocie - z grającym na historycznych instrumentach dętych zespołem Les Sacqueboutiers z Tuluzy oraz jazzmenami: Philippe Léogé – fortepian, Claude Egéa – trąbka, Jules Boittin – puzon, Jean-Pierre Barreda – kontrabas i Fabien Tournier – perkusja.

Festival d'Ambronay 2019 12

Zaprezentowali oni program „Jazz i Pawana” umożliwiający wspólne muzykowanie instrumentów pozornie od siebie pod względem ekspresji odległych (na przykład kornet i sacqueboute, czyli dawny puzon, oraz współczesny puzon i trąbka). Niespodziewanie były one w stanie nawiązać ze sobą niezwykle owocny dialog i nawzajem się pod każdym względem dopełniać, a zachodząca pomiędzy nimi osmoza muzyczna służyła wywoływaniu u słuchaczy ponadczasowych emocji. W przeciągu dwóch dni festiwalowi goście oraz profesjonaliści, reprezentujący europejskie struktury zajmujące się muzyką dawną, mieli okazję oceniać występy młodych zespołów biorących udział w europejskim programie EEEMERGING+. Celem tej funkcjonującej od 2014 roku inicjatywy jest wspomaganie i promowanie ich karier poprzez organizowanie rezydencji, koncertów, dokształcania i właśnie akcji promocyjnych. Chodzi też o dynamizowanie i wspieranie rozwoju szeroko pojętego środowiska „barokowców”, obejmującego muzyków zawodowych i amatorów, zajmujących się muzyką profesjonalistów (dziennikarzy, agentów, programatorów) oraz publiczność. Z uznaniem podkreślić należy, że przez ostatnie cztery lata z rzeczonego programu skorzystały już trzydzieści dwa zespoły, czyli w sumie ponad trzystu siedemdziesięciu młodych artystów z dwudziestu pięciu krajów.


Warto odnotować, że w tym roku do partnerskich struktur uczestniczących w EEEMERGING+ (z Grecji, Hiszpanii, Niemiec, Włoch, Chorwacji, Łotwy i Wielkiej Brytanii) po raz pierwszy dołączyło wrocławskie Narodowe Forum Muzyki, które w Ambronay reprezentowała menadżerka Wrocławskiej Orkiestry Barokowej Agnieszka Wróblewska. Artystyczne popisy młodych muzyków przed tym życzliwym, choć wymagającym gremium oraz licznie zgromadzoną publicznością miały miejsce w nowoczesnej i funkcjonalnej Sali Monteverdiego, znajdującej się w murach opactwa.

Festival d'Ambronay 2019 13

Pasjonujące zmagania muzyczne rozpoczął powstały w 2015 roku w szwajcarskiej Schola Cantorum w Bazylei ansambl Rumorum, wykonujący wokalne i instrumentalne utwory późnego średniowiecza. W ich interpretacji ujmowała dbałość o subtelnie podawane szczegóły, kreowanie ciekawych klimatów oraz w pełni dojrzała umiejętność zgrania surowych głosów z interwencjami instrumentów.

Festival d'Ambronay 2019 14

Dodatkowym walorem była ciekawie wystudiowana gestykulacja, służąca teatralizowaniu śpiewanych tekstów. Szczególnie ujął mnie pięknie wykonany w dwugłosie utwór Ave regina celorum Waltera Frye’a. Celne teatralizowanie i godne podziwu porozumienie cechowały również występ hiszpańskiego Ensemble Cantoria, imponującego spójnością brzmienia głosów, wydobywaniem humoru z podawanych tekstów i udzielającą się radością muzykowania. Ta złożona z czterech śpiewaków formacja (Inés Alonso – sopran, Samuel Tapia – kontratenor, Jorge Losana – tenor i dyrekcja, Valentin Miralles – bas) specjalizuje się w repertuarze hiszpańskiej polifonii wokalnej okresu Renesansu.


W Ambronay sięgnęli oni po utwory pochodzenia ludowego o wesołym i niekiedy frywolnym nastroju, sakralne lub świeckie, często przywołujące okres Bożego Narodzenia. Pewne rozczarowanie przyniósł prezentujący się po południu, a pochodzący z Barcelony Ensemble Dichos Diabolos, który odwołując się do muzycznych praktyk panujących w XVII wieku w słynnym klasztorze Montserrat, skonstruował swój program wyłącznie z utworów maryjnych.

Festival d'Ambronay 2019 15

Młodzi muzycy nie znaleźli jednak jeszcze pomysłu na ich ciekawe interpretowanie, które ogólnie rzecz biorąc wypadło dość monotonnie i mało ciekawie. Zupełnie nie można tego natomiast powiedzieć o zajmującym zaraz po nich estradę zespole Palisander, który fascynująco i niejednokrotnie porywająco grał utwory powstałe w ramach czasowych od szesnastego wieku (na przykład Diego Ortiz, Thomas Tallis…) aż do współczesności (Thierry Pécou), nie pomijając po drodze Antonio Vivaldiego i Ralpha Vaughana Williamsa. 

Festival d'Ambronay 2019 16

Ów zespół, będący już laureatem wielu międzynarodowych prestiżowych nagród, tworzą cztery flecistki (absolwentki londyńskiej Guildhall School of Music and Drama), z których każda swobodnie i często po wirtuozowsku wykorzystuje w czasie koncertu najróżniejsze rodzaje tego instrumentu. Potrafią one wydobywać z nich szeroką paletę efektów brzmieniowych i barw, często bawiąc się dźwiękami, a niekiedy także - dzięki ewidentnemu talentowi aktorskiemu i porywającemu temperamentowi - improwizując atrakcyjne scenki teatralne (na przykład w utworze Thierry’ego Pécou).


Z niecierpliwością oczekiwałem na zaplanowany na następny dzień występ zeszłorocznego laureata omawianego konkursu, czyli Ensemble La Vaghezza, który koncentruje swoje zainteresowania na dawnym repertuarze twórców związanych z Wenecją, poddanych wpływom kultury bizantyjskiej i arabskiej. W utworach Giulio Mussiego, Dario Castello czy Giovanniego Battisty Fontany podziw wzbudzała zbiorowa muzykalność zespołu i jego praca nad instrumentacyjnymi smaczkami. W Toccata Giovanniego Picchiego uwagę zajmował subtelnie prowadzony dialog pomiędzy klawesynem i teorbą, niekiedy wzbogacany interwencjami organów. Program domknęła żywiołowo zagrana i zajmująco eksponująca ciekawie przeplatające się głosy skrzypiec Sonata terza a due violini Giovanniego Legrenziego.

Festival d'Ambronay 2019 17

Ostatnim zespołem, który się prezentował w Sali Monteverdiego był złożony z pięciu instrumentalistów-wokalistów Ensemble Concerto di Margherita, czerpiący inspirację do kreślenia swych projektów artystycznych z włoskich ksiąg madrygałów z XVII wieku. Cechą wyróżniającą wymieniony ansambl jest to, że w trakcie koncertu często zmienia on swoją konfigurację, co nadaje przebiegowi występu specyficzny, od razu wciągający odbiorcę rytm. Jest to możliwe właśnie dzięki temu, że każdy z młodych muzyków gra na różnych instrumentach i zarazem śpiewa partie wokalne, przyjmując na siebie często rolę solisty. Ich barwne interpretacje utworów takich kompozytorów jak Giovanni Antonio Cima, Giovanni Girolamo Kapsberger, Giovanni Gabrieli, Claudio Monteverdi, Andrea Gabrieli, Giovanna Baviera, Giaches de Wert, Tarquinio Merula i Luzzasco Luzzaschi emanowały klimatem niemalże mistycznego i medytacyjnego skupienia oraz bezpośrednio do nas przemawiającej bezpośredniości. Nic zatem dziwnego w tym, że to właśnie temu zespołowi publiczność przyznała w tym roku swoją nagrodę.Wiele wzruszeń i emocji wywołało pojawienie się w opactwie Ambronay dyrygenta Leonardo Garcia Alarcóna, który stojąc na czele swego zespołu Cappella Mediterranea i Chóru Kameralnego Namur (którego jest szefem artystycznym) poprowadził wykonanie oratoria Michelangelo Falvettiego Il Diluvio Universale. Wydarzenie to przybrało dlatego symboliczny wydźwięk, że ów „dialog na pięć głosów i pięć instrumentów”, który miał swą prapremierę w 1682 roku w sycylijskiej Mesynie, i które następnie znikł na wieki w mrokach zapomnienia, został przez Alarcóna odkryty i po raz pierwszy zaprezentowany właśnie w Ambronay dziesięć lat temu. Od tamtej pory doczekał się nagrania płytowego i obejmującego 51 miejsc triumfalnego tournée, po czym ponownie powrócił do miejsca, w którym publiczność i krytyka muzyczna dowiedziała się o istnieniu tego dzieła.


Librecista Vincenzo Giattini przywołuje w nim jeden z najlepiej znanych i najtragiczniejszych epizodów ze Starego Testamentu, czyli Potop, który Bóg zesłał za karę na grzeszną ludzkość, oszczędzając jedynie Noego i jego rodzinę oraz przedstawicieli poszczególnych gatunków zwierząt. Ogólnie rzecz ujmując opowiadający tę historię tekst Giattiniego został zredagowany w formie przeplatanych fragmentami narracyjnymi dialogów oraz odcinkami o lirycznym i medytacyjnym charakterze. Zróżnicowana pod względem form i nastrojów warstwa muzyczna przeplata odgrywające tu ważną rolę interwencje chóru z poruszającymi i niezwykle ekspresyjnymi ariami i wstawkami instrumentalnymi. Otóż opracowana przez Alarcóna na nowo instrumentacja oratoria (mającego też charakter sakralnego dramatu i opery) Falvettiego ma na celu przede wszystkim wydobycie z zachowanej partytury zróżnicowanych pokładów emocji, przy jednoczesnym zachowaniu estetycznych cech kompozytora.

Festival d'Ambronay 2019 18

Ciekawym zabiegiem jest między innymi wzbogacenie brzmienia barokowego zespołu o dźwięki orientalnej perkusji, na której w Ambronay grał irański muzyk Keyvan Chemirani.  Tak jak przed dziesięcioma laty, tak i teraz publiczność reagowała entuzjastycznie na ten błyskotliwy, a zarazem poruszający swoim dramatyzmem i przejmująco odmalowanymi uczuciami fresk muzyczny, w którym ludzki strach zderza się z siłami natury i boską wolą. Wszystko tutaj porywa słuchaczy: dialogi Noego i Boga oraz Noego i Rad, interwencje Ludzkiej Natury czy tarantela Śmierci, a w finale - hymn pokoju. Leonardo García Alarcón prowadził swoich muzyków z entuzjazmem, wydobywając najbardziej wyrafinowane subtelności partytury i nadając wręcz porażającą ekspresję scenom oddającym grozę ostatecznej zagłady. Gorące owacje nagrodziły prezentującą doskonały poziom obsadę solistów, wśród których nie zabrakło dysponującej lirycznym, a jednocześnie mocnym i zdolnym do przekazania szerokiego wachlarza uczuć sopranem Mariany Flores. Pięknie też brzmiał tenor Valerio Contaldo w roli Noego, szlachetny bas wcielającego się w postać Boga Matteo Bellotto czy idealnie się dopełniające soprany Julie Roset (Woda) i Caroline Weynants (Natura Ludzka). W zespole wokalnym znaleźli się ponadto Alessandro Giangrande (Sprawiedliwość Boska) i bardzo w Ambronay lubiany kontratenor Fabián Schofrin, ukazujący z aktorskim talentem niepozbawioną tutaj elementów humorystycznych postać Śmierci. Niekończące się owacje festiwalowej publiczności były najlepszym podziękowaniem dla wszystkich wykonawców i wystawiły po raz kolejny najlepszą z możliwych ocen szczęśliwie wskrzeszonemu z niebytu dziełu.


Emocji nie brakowało również podczas koncertu finałowego, którego bohaterem był dobrze już tutaj znany włoski dyrygent Giulio Prandi i utworzone przez niego w 2003 roku Chór i Orkiestra Ghislieri, które mają swoją siedzibę w Padwie. Artyści ci przygotowali na tegoroczną edycję Festiwalu w Ambronay rodzaj panoramy muzyki religijnej z pierwszej połowy siedemnastego wieku, a wypełniły ją utrzymane w podobnym nastroju dzieła dwóch kompozytorów.

Festival d'Ambronay 2019 19

W pierwszej części koncertu usłyszeliśmy Te Deum pochodzącego z Modeny Giovanniego Bononciniego (1670-1747), który po długiej artystycznej peregrynacji, obejmującej Londyn, Paryż, Madryd i Lizbonę, osiadł w końcu w Wiedniu, gdzie na zamówienie cesarzowej Marii-Teresy napisał właśnie to ostatnie w swojej karierze dzieło.

Festival d'Ambronay 2019 20

Jest ono utrzymane w solenno-hymnicznym stylu, wzmocnionym dodatkowo przez częste wykorzystywanie trąbek i perkusji. Bardziej liryczne i wyciszone akcenty pojawiają się w partiach solowych, powierzonych przez Prandiego regularnie z nim współpracującej przy różnych okazjach czwórce świetnych solistów: Rachel Redmond – sopran, Marta Fumagalli - alt, Raffaelle Giordani – tenor i wspomniany już wyżej Matteo Bellotto – bas. To w ich interwencjach należy upatrywać najciekawszych pomysłów muzycznych tej atrakcyjnej, chociaż dosyć chwiejnej pod względem konstrukcyjnym pozycji, o niezbyt konsekwentnie budowanej narracji dźwiękowej.


Tym większa jest zatem zasługa Giulio Prandiego, którego dbałość o klarowność przekazu, wyrazowe i przestrzenne kontrasty, różnicowanie odcieni dynamicznych i zajmującą gradację emocji (szczególnie w odcinkach chóralnych) przekonuje słuchacza, że pomimo pewnych słabości, dzieło Bononciniego zasługuje na powrót do bieżącego repertuaru.

Festival d'Ambronay 2019 21

Doskonały poziom Chóru i Orkiestry Ghislieri mogliśmy jeszcze podziwiać po przerwie, podczas prezentacji Coronation Anthems (Hymnów koronacyjnych) Georga Friedricha Händla, skomponowanych przezeń specjalnie na uroczystości koronacyjne Jerzego II, mającego objąć koronę angielską po śmierci swego ojca Jerzego I Hanowerskiego.

Festival d'Ambronay 2019 22

Niezależnie od tego, że Arcybiskup Canterbury William Wake uznał Anthemy za „nieporozumienie” i ostatecznie nie dopuścił do ich wykonania, to przecież i tak utrwaliły się one w historii muzyki. Pod czujną i elastyczną batutą Priandiego Chór Ghislieri wzbudzał podziw homogeniczną barwą, wyrównaną intonacją, dobrze zachowanymi proporcjami między głosami i wyczuwalną radością muzykowania. Te zalety w połączeniu z utrzymywaniem przez dyrygenta idealnej równowagi formy każdego z trzech hymnów (My Heart is Inditing, Zadok the Priesti The King Shall Rejoice), kreśleniem wyrazistych kulminacji i utrzymywaniem wewnętrznego napięcia złożyły się na wykonanie godnie kulminujące rocznicową edycję omawianego Festiwalu.

                                                                 Leszek Bernat