Przegląd nowości

Zubin Mehta żegna się z Izraelską Orkiestrą Filharmoniczną

Opublikowano: poniedziałek, 16, wrzesień 2019 09:32

Izraelska Orkiestra Filharmoniczna została utworzona z inicjatywy wybitnego skrzypka Bronisława Hubermana, który jeszcze przed powstaniem państwa Izrael namawiał najzdolniejszych europejskich muzyków pochodzenia żydowskiego do ucieczki do Palestyny przed rodzącym się faszyzmem.

 

Zubin Mehta,Izraelska Orkiestra 1

 

Po trzech latach intensywnej pracy noszący początkowo nazwę Palestyńskiej Orkiestry zespół zagrał w grudniu 1936 roku pod batutą swojego dyrektora muzycznego Arturo Toscaniniego inauguracyjny koncert. Wraz z powstaniem Państwa Izrael w 1948 roku rzeczoną formację przemianowano na Izraelską Orkiestrę Filharmoniczną (IPO – The Israeli Philharmonic Orchestra), nazywaną często „orkiestrą solistów”. Od samego początku intensywna działalność zespołu wpisywała się złotymi czcionkami nie tylko w życie muzyczne Palestyny, ale także w historię narodu żydowskiego.


W 1947 roku po wyzwoleniu miejscowości Beer Sheva orkiestra zagrała pod batutą Leonarda Bernsteina koncert dla walczących żołnierzy, a gdy w wyniku Wojny Sześcioletniej wyzwolono Jerozolimę, ten sam dyrygent poprowadził wykonanie II Symfonii Mahlera: „Zmartwychwstanie”. Warto też przypomnieć koncerty pod batutą Zubina Mehty: dla Libańczyków na północnej granicy Izraela w 1977 roku i przeprowadzoną kilkanaście lat później z zamkniętego schronu transmisję koncertu podczas wojny w Zatoce Perskiej. Prezentujący imponujący poziom zespół szybko stał się ważnym symbolem Izraela i jego kulturalnym ambasadorem, regularnie występując w salach koncertowych całego świata (również w Polsce) i pojawiając się na najbardziej prestiżowych festiwalach. W 1969 roku wspomniany już Zubin Mehta został mianowany jego doradcą muzycznym, a po ośmiu latach powierzono mu dożywotnio zaszczytne stanowisko dyrektora muzycznego, które piastuje do dnia dzisiejszego, co można uznać za prawdziwy rekord. Swój pierwszy koncert z Izraelską Orkiestrą Filharmoniczną poprowadził jednak już w 1961 roku, co oznacza, że jego „historia miłosna” z tym zespołem trwa nieprzerwanie pięćdziesiąt osiem lat. Teraz przyszedł nieuchronny moment, kiedy ze względu na zaawansowany wiek maestro Mehta podjął decyzję o przekazaniu swojej funkcji młodemu izraelskiemu dyrygentowi Lahavi Shaniemu, który oficjalnie przejmie orkiestrę od sezonu 2020-2021. Zanim to jednak nastąpi legendarny już mistrz batuty wyruszył ze swoimi filharmonikami na ostatnie, pożegnalne tournée, obejmujące wiele miast świata. Jeden z etapów miał miejsce w Paryskiej Filharmonii, w której w trakcie dwóch wieczorów (9 i 10 września) Mehta zaproponował podekscytowanej niecodziennym wydarzeniem publiczności dwa ciekawie skonstruowane programy. Podczas pierwszego z nich zabrzmiała Symfonia koncertująca B-dur na obój, fagot, skrzypce i wiolonczelę Josepha Haydna oraz Symfonia fantastyczna Hectora Berlioza, które poprzedziła - wstawiona w ostatniej chwili do programu - atrakcyjna pozycja: Koncert na smyczki Ӧdӧna Pártosa (1907-1977), izraelsko-węgierskiego altowiolisty i kompozytora zasiadającego niegdyś za pulpitem rzeczonej orkiestry. I choć zmierzający do dyrygenckiego podium i podpierający się laską Mehta miał wyraźne problemy z chodzeniem i prowadził cały koncert na siedząco, to już od pierwszych taktów kompozycji Pártosa pokazał, że wciąż emanuje nieprawdopodobną energią i autorytetem, panując nad każdym szczegółem realizowanej partytury.


Podziw dla jego niebywałej maestrii i porywających koncepcji interpretacyjnych rósł podczas fascynujących wykonań dwóch kolejnych pozycji, prowadzonych przez Mehtę z pamięci. W Symfonii koncertującej Haydna wydobył on wirtuozowski potencjał każdej z trzech części, eksponując złożoność kombinacji brzmieniowych i kontrapunktycznych pomysłów, podkreślając też zajmujące kontrasty pomiędzy gęstością fragmentów orkiestrowych i rywalizującymi z nimi popisowymi interwencjami solistów, często ze sobą dialogującymi oraz utrzymanymi w lekkim i pogodnym nastroju.

 

Zubin Mehta,Izraelska Orkiestra 2

 

Niezapomnianych wrażeń dostarczyła również porywająca i utrzymująca w każdej chwili uwagę w napięciu interpretacja Symfonii fantastycznej Berlioza, z hipnotyzująco zróżnicowanymi pod względem klimatu kolejnymi częściami. Od melancholijnego rozmarzenia, radości i przechodzącej przez całą gamę emocjonalnych odcieni miłości w części pierwszej, poprzez roztańczony Bal, pastoralny charakter części trzeciej Wśród pól, poprzedzony straszliwymi wizjami posępny, a następnie uroczysty marsz części czwartej, aż do wręcz groteskowego finału Sabat czarownic. Ogromne wrażenie wywierała magnetyczna siła artystycznej osobowości Mehty, jego arystokratyczny gest dyrygencki i nieomylny instynkt dramatyczny, niemalże teatralne obrazowanie frazy, dynamiki i artykulacji dyskretnymi, ale niezwykle czytelnymi ruchami ciała oraz rzadka umiejętność uzyskiwania od orkiestry dźwięku bezpośredniego, selektywnego i cudownie zróżnicowanego kolorystycznie. Nic dziwnego, że oczarowana publiczność zgotowała sędziwemu mistrzowi batuty standing ovation, za którą Mehta podziękował pełnym polotu, humoru i ożywczej świeżości wykonaniem polki Johanna Straussa.

                                                                                       Leszek Bernat