Zwłaszcza w otwierającej koncert Modlitwie w Ogrójcu, kiedy koloryzowany ozdobnymi melizmatami i rozwijający się w wysokim, dyszkantowym rejestrze śpiew w języku aramejskim wznosi się na tle burdonowego unisono chóru. Tym solistą był Serafim (właść. Ichtiandr Bitbunow), mnich z klasztoru Trzynastu Ojców kościoła asyryjskiego w Gruzji, który po ojcu jest pochodzenia asyryjskiego, po matce gruzińskiego.

Stało się już utrwaloną praktyką, że jeden z wieczorów festiwalu „Muzyka w starym Krakowie” poświęcony jest muzyce liturgicznej kościołów Wschodu. W tym roku wybór padł właśnie na kościół asyryjski, tyle że funkcjonujący w Gruzji. Asyryjczyków, zbiegłych przed prześladowaniami ze strony Imperium Osmańskiego, sprowadził do tego kraju w XVIII wieku król Herakliusz II.Do dziś zamieszkują oni wioskę Dzweli Kanda (w regionie Mcchety, dawnej stolicy gruzińskiej), gdzie znajduje się ich świątynia, i reprezentują prawosławny odłam tej denominacji (istnieje jeszcze pozostający w unii z Watykanem i noszący nazwę kościoła chaldejskiego).
I właśnie ich opiekunem duchowym patriarcha Gruzji Eliasz II ustanowił ojca Serafima, w młodości uprawiającego sporty walki i będącego ochroniarzem ukraińskiego polityka. Po przełomie duchowym w wieku 24 lat wstąpił do klasztoru i przyjął święcenia kapłańskie.

Być może wrażenie odbiegające nieco od wyobrażeń o wschodniej muzyce sakralnej wynikało z zachwianej proporcji pomiędzy głosami żeńskimi a męskimi, z przewagą tych pierwszych (sześć chórzystek) wobec drugich (dwóch śpiewaków). Stąd jasne zabarwienie, ujmujące surowości, zazwyczaj kojarzącej się z tradycją muzyczną tamtych stron.

Poza tym w śpiewie kobiet pojawiały się pewne asocjacje z gruzińskim folklorem, biorące się z jednej strony z charakterystycznej impostacji i emisji, polegającej na wykorzystaniu wibrata, przydającego brzmieniu charakterystycznej barwy, z drugiej ogólnej archaiczności tamtejszej tradycji ludowej. W niektórych śpiewach pojawiały się także charakterystyczne dla gruzińskiej polifonii ludowej fermaty. Po koncercie zapytałem ojca Serafima o używaną notację muzyczną, poznawszy wcześniej specyficzną w muzyce bizantyjskiej. Okazało się, że nie posiada on wykształcenia w tej dziedzinie, a co za tym idzie nie zna nut i wyłącznie orientuje się na słuch.
Lesław Czapliński