Przegląd nowości

e-Śpiewnik, czyli Stasiu, trzymaj się!

Opublikowano: poniedziałek, 22, lipiec 2019 18:00

Gdyby nie 200. urodziny Stanisława Moniuszki nie byłoby pewnie tego projektu, a w rezultacie płyty e-Śpiewnik: Zubel, Bauer, Duchnowski. Do tych twórców – muzyków dołączył jeszcze Maciej Walczak, który oprawił wizualnie e-Śpiewnik w formie dosyć wyrafinowanych wideoklipów.

 

e-spiewnik 1

 

Z 12 Śpiewników domowych Stanisława Moniuszki wybrano 12 pojedynczych pieśni, przepracowano je trochę muzycznie i wokalnie, oraz dodano nieco elektroniki, nierzadko kontrolowanej przez głos śpiewaczki i dźwięk wiolonczeli. Przedpremierowy koncert w ramach festiwalu Muzyczne Ogrody dawał pojęcie o charakterze tego oryginalnego przedsięwzięcia. Jak wyznał publicznie Zygmunt Krauze, dyrektor muzyczny festiwalu, niekiedy trudno rozpoznać jaką pieśń Stanisława Moniuszki artyści wzięli na warsztat. Ale to dobrze, bo jest to dowodem, że Moniuszko wciąż wydaje się interesujący, inspirujący i jeszcze niejedno będzie można o nim usłyszeć.


Trudno powiedzieć komu należy przypisać realizację pomysłu przerobienia 12 Pieśni w stylu modernistycznym (sukces ma wielu ojców, klęska jest sierotą). Ucieczki do estetyki folkowej, jazzowej, post-awangardowej, najprawdopodobniej są wspólnym dziełem całej trójki, która zawodowo zajmuje się komponowaniem. Agata Zubel jest przecież śpiewaczką i kompozytorką, a tutaj wykazała się umiejętnością wszechstronnego modyfikowania swego ładnego głosu w zależności od charakteru pieśni, a właściwie piosenki, od klasycznej, niemal belcantowej wokalizy po śpiewanie białym, otwartym głosem, od szeptu do wspomaganego elektronicznie krzyku, od popowych sentymentalnych kawałków po dadaistyczne reminiscencje czy jazzowe etiudy w stylu Urszuli Dudziak.

 

e-spiewnik 2

 

Ubrana w długą suknię białą, z delikatnie nadrukowanymi kwiatami, stanowiła upostaciowienie ideału kobiety/dziewczyny ze świata Moniuszkowskich wyobrażeń. Andrzej Bauer wzbogacił elektroniczny projekt Śpiewnika o wiolonczelowe figuracje, które częściowo stanowiły pokłosie oryginalnego akompaniamentu Pieśni, ale stanowiły też efekt własnych, improwizowanych reminiscencji. Wreszcie Cezary Duchnowski, kompozytor i wykonawca specjalizujący się w komputerowej muzyce elektroakustycznej dostarczył reszty muzycznego podkładu, niekiedy wręcz symfonicznego, głównie jednak bazującego na szumach, stukach i deformacjach. W efekcie zarówno wyrafinowana niekiedy harmonika fortepianowego akompaniamentu przygotowanego przez Moniuszkę została ograniczona do jednego, maksymalnie dwóch głosów, oraz całego arsenału szumów i muzycznych „brudów", zaś urocze melodie Ojca Polskiej Opery Narodowej także zeszły na dalszy plan, o ile w ogóle przetrwały muzyczną „obróbkę”. Na kilka opracowań Pieśni warto jednak zwrócić uwagę. Jedna z najbardziej znanych, Pieśń wieczorna, w zasadzie zachowała swój melodyczny kształt, a cichy, zbliżony do szeptu głos śpiewaczki podkreślał liryczny nastrój tego dziełka. Miało ono jednak wyraźne piętno „Duchnowszczyzny”, bo w obu zwrotkach pojawiało się krótkie, jak grom z jasnego nieba, gwałtowne, podkręcone elektronicznie forte. Inny Moniuszkowski hit, Prząśniczka, powtórzony jeszcze jako bis, zawierał w warstwie muzycznej nieco zmodyfikowany „kołowrotkowy" akompaniament.


Śpiewaczka w kolejnych zwrotkach zmieniała tonację i sposób emisji, co dobrze oddawało przebieg opowiadanej intrygi. Tutaj urody i smaczków tej przepracowanej kompozycji Moniuszki dodawała jeszcze filmowa warstwa wizualna Macieja Walczaka, która łączyła obraz kręcącego się kołowrotka z obracającą się w tańcu dziewczyną, a nawet obrazem tańca na rurze. Przyznać trzeba, że „wideoklipy” stworzone do wszystkich prezentowanych utworów bardzo wysoko wynosiły artystyczną poprzeczkę projektu e-Śpiewnika, kto wie czy nie były czasami lepsze od efektu muzycznego. Np. wizualna ilustracja do sentymentalnej kołysanki Luli do słów Władysława Syrokomli okazała się ambitną filmową etiudą behawioralną, syntetyczną zadumą nad losem człowieka – niemowlęcia, młodzieńca, żołnierza, włóczęgi, pijaka i wreszcie mieszkańca ziemnej mogiły.

 

e-spiewnik 3

 

Ciekawe efekty koordynacji muzyczno-wizualnej zastosowano w Duetino, fragmencie wykorzystanym przez Moniuszkę w kantacie Widma do słów Adama Mickiewicza z dramatu Dziady. Agata Zubel wykonywała obie partie rozpisane na dwa żeńskie głosy, zaś na ekranie przeplatały się wizerunki dziewczyny, która „na głowie ma kraśny wianek", ze zdeformowanym elektronicznie obrazem negatywu tej postaci. Szkoda, że projekcja nieco się spóźniała w stosunku do wykonania pieśni na żywo. Oryginalny i ambitny projekt e-Śpiewnika, stanowiący twórcze opracowanie wokalnych perełek Stanisława Moniuszki nie nadaje się do „domowego śpiewania", które zresztą już dawno odeszło z naszego życia zbiorowego. Nie wydaje się też aby inna grupa artystyczna starała się powtórzyć ten pomysł, ale być może powstaną jeszcze kolejne opracowania – były wszak kiedyś prezentowane Pieśni Moniuszki na jazzowo w aranżacjach Andrzeja Żylisa. Swoją cegiełkę dołożył też Włodek Pawlik. Największe szanse na przetrwanie w postaci nowych wykonań ma jednak chyba usymfoniczniona wersja Rafała Kłoczko, najmniej z nich wszystkich gustowna. Tak jednak się zwykle składa na rynku, także muzycznym, że gorszy produkt, tak jak gorszy pieniądz, wypiera lepszy.

                                                          Joanna Tumiłowicz