Przegląd nowości

„Miss Saigon” w Łodzi

Opublikowano: środa, 12, czerwiec 2019 21:08

Teatr Muzyczny w Łodzi zaprezentował w sobotę, 8 czerwca premierę znanego i cenionego w świecie musicalu Miss Saigon z muzyką Claude-Michela Schönberga i librettem Alaina Boublila. Jego prapremiera miała miejsce we wrześniu 1989 roku na londyńskim West Endzie, gdzie był grany przez dziesięć lat, i skąd ruszył na zwycięski podbój świata. Wystawiono go w dwudziestu pięciu krajach. Zdobył ponad trzydzieści nagród teatralnych, w tym cztery nagrody „Tony”.

 

Miss Saigon 1

 

Jego libretto przetłumaczono na dwanaście języków. Na potrzeby łódzkiego przedstawienia przekładu libretta dokonał Andrzej Ozga przy współpracy Elżbiety Woźniak. Na polskie sceny musical Miss Saigon trafił w grudniu 2000 roku. Wystawił go warszawski Teatr Roma, gdzie również przez wiele lat cieszył się uznaniem naszej publiczności. Przygotowana przez łódzki Teatr Muzyczny inscenizacja jest drugą na polskich scenach, z tym, że w poprawionej i odnowionej w 2014 roku wersji. Fabuła musicalu inspirowana jest operą Madama Butterfly Giacomo Pucciniego, z tą jednak różnicą, że zmieniły się czasy, a Japonia stała się Wietnamem (Saigon lat siedemdziesiątych) w czasach wojny wietnamsko-amerykańskiej. 


Miss Saigon to historia powikłanej tragicznymi losami wojny miłości między amerykańskim żołnierzem a młodą Wietnamką. Po zakończeniu wojny Chris wraca do Stanów, a Kim rodzi chłopca i czeka na powrót ukochanego. Finał musicalu jest już niemal dokładną kopią finału opery Madama Butterfly; Chris wraca do Saigonu by odzyskać syna, Kim popełnia samobójstwo.

 

Miss Saigon 2

 

Zrealizowane w Łodzi – z dużym nakładem sił i środków – przedstawienie ujmuje rozmachem i dynamiką scen zbiorowych oraz sprawną i czytelną reżyserią Zbigniewa Maciasa, który znakomicie wykorzystał wojenne realia, tak w budowaniu obrazu (często ze sporym dystansem do ówczesnej sytuacji) jak i klimatu całej inscenizacji. Pozostając przy problematyce wizualnej, świetnie wspomagającej prowadzenie akcji i budowanie klimatu, należy podkreślić interesującą scenografię oraz reżyserię świateł i  projekcji, które były dziełem Grzegorza Policińskiego. Mocną stroną łódzkiego przedstawienia jest wyłoniona w drodze castingu obsada, złożona w przeważającej części w młodych artystów rzetelnie przygotowanych do pokonywania problemów wokalnych. Rolę główną Kim, młodej wietnamskiej dziewczyny, powierzono debiutantce Joannie Gorzała, która nie tylko zaprezentowała dobrze brzmiący głos, ale potrafiła też zbudować subtelnymi środkami właściwy obraz swojej bohaterki.


Można powiedzieć, że mimo trawiącej ją z pewnością na początku tremy, dała radę! Jednak prawdziwą gwiazdą premiery okazał się Tomasz Steciuk w roli Szefa. Znakomite aktorstwo podparte świetną vis comica, doskonałe wyczucie specyfiki swojego bohatera sprawiły, że tą kreacją można się naprawdę zachwycić. Interesująco wypadły również kreacje trzech panów: Marcina Franca (Chris), Marcina Jajkiewicza (John) oraz Marcina Sosińskiego (Thuy).

 

Miss Saigon 3

 

Świetny głos zaprezentowała również Edyta Krzemień w roli Ellen, amerykańskiej żony Chrisa, dzięki której mógł po powrocie z Wietnamu pozbyć się wojennych koszmarów. Ellen towarzyszy mu też w powrocie do Wietnamu po syna. Kierownictwo muzyczne powierzono Maciejowi Pawłowskiemu, który dyrygował przedstawieniem nie z orkiestronu, lecz z dala od sceny w jednaj z sali prób. Wykonawcy mogli obserwować dyrygenta jedynie na monitorze umieszczonym na widowni naprzeciwko sceny. Ten niecodzienny układ w niczym jednak nie zaburzył współpracy na linii dyrygent wykonawcy. W sumie mamy interesujące przedstawienie, które – mam nadzieję – cieszyć się będzie dużą popularnością i długo utrzyma się w repertuarze Teatru Muzycznego w Łodzi. 

                                                                             Adam Czopek