Przegląd nowości

Opera na solistów, chór, orkiestrę i… gilotynę!

Opublikowano: niedziela, 19, maj 2019 16:04

Której dźwięk rozlega się w finale opery Francisa Poulenca  Dialogi karmelitanek (transmisja z nowojorskiej Metropolitan Opera, obejrzana 11 maja w krakowskim kinie Kijów, należącym do sieci Apollo Film), na tle wznoszonego przez tytułowe zakonnice w obliczu szafotu hymnu Salve Regina obwieszczając ścięcie kolejnych z nich. Na szczęście oszczędzono widzom naocznej dosłowności i dekapitacja tytułowych sióstr odbywa się poza sceną, za kulisami.

 

Dialogi karmelitanek,MET 1

 

Jest to historia męczeństwa szesnastu karmelitanek z Compiègne, straconych na paryskim place de la Nation 17 lipca 1794 w przededniu upadku jakobinów i beatyfikowanych w 1906 roku. W oparciu o wspomnienia jedynej ocalałej – siostry Marii od Wcielenia – niemiecka pisarka Gertrude von Le Fort napisała opowiadanie Ostatnia na szafocie, które z kolei posłużyło Gergesowi Bernanosowi jako punkt wyjścia dla scenariusza filmowego, ostatecznie wykorzystanego jako dramat i wystawionego w teatrze.


Na jego podstawie Francis Poulenc samodzielnie opracował libretto. Być może wpływ na wybór tematyki miała tragiczna śmierć w 1936 roku w wypadku samochodowym w Debreczynie jego partnera i kompozytora Pierre-Octave Ferroud, którego ciało zostało zmiażdżone i pozbawione głowy. Pod wpływem tego zdarzenia kompozytor powrócił do porzuconego wcześniej katolicyzmu.

 

Dialogi karmelitanek,MET 2

 

Z kolei w trakcie pracy nad operą zmarł na raka jego kolejny partner Lucien Roubert, tak że, szukając zapomnienia, bez reszty poświęcił się tworzeniu nowego dzieła, zakrojonego na szeroką skalę. Głównym bohaterem przedstawienia był prowadzący je zza pulpitu dyrygenckiego Yannick Nézet-Séguin, od roku kierujący artystycznie nowojorską sceną muzyczną.

 

Dialogi karmelitanek,MET 3

 

Ale partia orkiestry jest tu kluczowa, nadając ton całości, zwłaszcza swoimi ostinatowymi rytmami i tnącymi akordami, zapowiadającymi ciążącą nad wszystkim nieuchronną, nieubłaganie nadciągającą katastrofę i zagładę, prowadząc zarazem narrację i scalając epizody, na które rozbita jest akcja. Albowiem zgodnie z tytułem opiera się ona głównie na dialogach, a nie duetach, bohaterów, mimo konwersacyjnego charakteru odznaczających się wszakże znaczną śpiewnością. Wielką kreację stworzyła Karita Mattila jako Matka Henrietta od Jezusa, umierająca przeorysza, nawiedzana przez wizje rewolucyjnej katastrofy.


Jej śmierci towarzyszy symbol vanitas, czyli Koheletowej marności w postaci czaszki umieszczonej na jej nocnym stoliku. Nie ustępuje jej sceniczna następczyni, a więc wykonująca partię nowej przeoryszy Adrianne Pieczonka (podczas prapremiery w La Scali śpiewała ją Leyla Gencer, a na deskach operowych debiutowała w niej Leontine Price).

 

Dialogi karmelitanek,MET 4

 

Duże i korzystne wrażenie wywarł na mnie David Portillo w roli Kawalera de la Force, brata nieszczęsnej Blanche, z którą łączył go prawdopodobnie związek kazirodczej natury, co być może stało się przyczyną jej zagubienia w otaczającym świecie i zaważyło na decyzji wstąpienia do karmelu, mimo że chyba nie odczuwała szczególnego powołania religijnego? Jego partia utrzymana jest w wysokiej tessyturze, mającej zapewne wyrażać jego młodzieńczą niedojrzałość?

 

Dialogi karmelitanek,MET 5

 

Pochodząca sprzed czterdziestu dwu lat inscenizacja Johna Dextera odznacza się prostotą i surowością. Zaprojektowaną przez Davida Reppę  przestrzeń sceniczną wyznaczają jasne podesty układające się w kształt krzyża, na których tle kontrastowo odcinają się czarne sylwetki zakonnic, rozciągniętych z rozpostartymi ramionami w obrazie otwierającym operową akcję. W zależności od sytuacji posiadają one nie tylko znaczenie symboliczne, ale i realne, wyznaczając po prostu plan kościoła, we wnętrzu którego rozgrywa się znaczna część wydarzeń. 

                                                                           

                                                                           Lesław Czapliński