

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościMarcella i Adam
Strona 4 z 15
Całość trącąca melodramatem o najjaskrawszych odcieniach: oto figura podnosząca grozę nastroju. Pan Didur śpiewał wybornie, co ze strony utalentowanego basisty nie było bynajmniej niespodzianką, ale w czem zadziwił nas przyjemnie – to w artystycznej, graniczącej z maestryą deklamacji. Jęki szarpanego upiora, żal do ludzi za ich obojętność I skrucha idąca razem z rezygnacyą – wszystkie te uczucia I stany, wyjaskrawione przez poetę, oddał artysta z siłą talentu dramatycznego. Podnosimy to z tym większym naciskiem, że artyści dramatyczni, przyjmujący udział w Widmach, nie imponowali ani głosem, ani siłą słowa – pokrył ich śpiewak, rozwijający swą dykcyę, jak się okazuje na znakomitych wzorach”.
Na scenie Teatru Wielkiego Adam Didur w operach St. Moniuszki wystąpił jeszcze jako Stolnik w Halce po raz pierwszy 24 stycznia 1901 roku oraz jako Chorąży w Hrabinie 9 kwietnia tego samego roku. Ostatnią rolą Didura na scenie Teatru Wielkiego w Warszawie w jego czteroletnim kontrakcie była postać Marka w Janku Wł. Żeleńskiego. Premiera odbyła się z udziałem kompozytora 20 kwietnia 1903 roku. Kolejne lata (1903-1907) kariery Didura to występy w La Scali w Mediolanie. Zadebiutował jako Wotan w Złocie Renu R. Wagnera. Debiut ten otworzył mu drogę do dalszych występów w blisko stu przedstawieniach na tej scenie. Nikt z polskich śpiewaków nie zaśpiewał w tylu przedstawieniach w Teatro alla Scala. Kiedy zaczynałem karierę artystyczną – wspominał Didur – moim marzeniem i ambicją było zaśpiewać pewnego dnia w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. W wyobraźni ciągle miałem przed sobą wielkie polskie gwiazdy. Marcellę Sembrich-Kochańską, Jan i Edwarda Reszke, i na wszystkich kartkach moich książek operowych pisałem ich nazwiska w nadziei, że pewnego dnia i ja osiągnę Nowy Jork i Metropolitan, Mekkę moich marzeń. Oczywiście w pamięci mej zawsze znajdowałem miejsce dla Plançona, Melby, Maurela etc. Ale troje pierwszych artystów miało dla mnie specjalny urok, ponieważ pochodzili z mego kraju. Nowy Jork stanowił dla mnie dodatkową atrakcję ze względu na dwoje innych genialnych Polaków – Modrzejewską i Paderewskiego. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||