

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Turandot” w Białymstoku
Strona 3 z 3
Najnowsza Turandot Marka Weissa zrealizowana jest z wyjątkową prostotą, by nie powiedzieć, że jest wręcz ascetyczna. Prosta, ograniczająca się do trzech potężnych ścian, scenografia Pawła Dobrzyckiego, jeszcze bardziej podnosi dramatyczną wymowę wielkich scen zbiorowych z udziałem chóru (zniewolony lud cesarza), który prezentując świetne, wyrównane w każdym rejestrze, brzmienie i wokalną dyscyplinę okazał się jednym z bohaterów premierowego wieczoru. Jednak najważniejszym reżyserskim pomysłem jest rozpisanie roli tytułowej księżniczki na dwie artystki. Mała dziewczynka (świetna Amelia Gabrylewska) towarzysząca dorosłej Turandot. Okazuje się, że to dziecko ukształtowane przez dramatyczne przeżycia jakich było świadkiem – i jakie przeżyło – dyktuje dorosłej Turandot jak ma postępować i co czynić.
W tej sytuacji jedynie Kalaf pozostał sobą, jego pojawienie się staje się przełomem w życiu Turandot – zostaje pokonana, a trzy zagadki: Nadzieja, Krew i Turandot, zostają wreszcie rozwiązane, jednocześnie zrywając z niej szaty boskości akurat w tej inscenizacji wyjątkowo skromne. W tym momencie jej martwy, pełen okrucieństwa, świat wali się w gruzy. Wszystko to zaprezentował Rafał Bartmiński w swojej piękniej pod względem wokalnym i aktorskim kreacji. Wielkie brawa należą się Ewie Vesin, która w partii tytułowej po niezbyt pewnie zaśpiewanym początku monologu In questa regia szybko jednak nabrała pewności intonacyjnej i zaprezentowała głos o dużym wolumenie i wręcz lodowatym brzmieniu, którym z pełnym powodzeniem pokonywała ogromne trudności swojej partii budując zarazem wiarygodną kreację aktorską. Pozostając jeszcze przy wykonawcach warto choć słowem wspomnieć o Arkadiuszu Anyszce (Ping), Aleksandrze Kunachu (Pang) i Adamie Zdunikowskim (Pong), prezentujących obraz swoich bohaterów z lekkim dystansem. Kolejny raz sprawdził się Grzegorz Szostak w roli ociemniałego Timura, ojca Kalafa. Grzegorz Berniak dobrze przygotował orkiestrę, a przy dyrygenckim pulpicie zadbał by nie uronić nic z wyrafinowanej kolorystyki tej wspaniałej muzyki, ale również pokazać w pełni specyficzny klimat właściwy temu wspaniałemu dziełu. Należy też przyznać, że dbał by poziom brzmienia orkiestry umożliwiał solistom na swobodne prowadzenie głosu. Adam Czopek |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||