Przegląd nowości

Koreańskie akordy krakowskich kompozytorów

Opublikowano: niedziela, 06, maj 2018 07:05

W ostatnim dniu XXX Międzynarodowego Festiwalu Kompozytorów Krakowskich dominowała koreańska kultura muzyczna w osobach muzyków grających na tradycyjnych instrumentach i kultywujących tradycyjny śpiew, a także kompozytorów usiłujących połączyć twórczość rodzimą i zachodnią oraz autorów europejskich, inspirujących się sztuką dalekowschodnią.

Koreanskie akordy 1

Na popołudniowym koncercie można się było zapoznać z phansori czyli narracyjnymi śpiewami dramatycznymi, z których wywodzi się formy rdzennego teatru koreańskiego. Wystąpiła na nim fenomenalna śpiewaczka Youngji Oh, dysponująca głębokim głosem altowym o matowym brzmieniu, chwilami przybierającym chrapliwy tembr. Przez cały czas oscylująca pomiędzy śpiewem a melodyczną recytacją, a także efektami onomatopeicznymi. 


W zależności od przywoływanych sytuacji wyrażająca radość, gniew, strach, pożądanie, a niekiedy wybuchająca kaskadą śmiechu, ujętego wszakże w ściśle określone formy artykulacyjne. Uzupełnieniem występu tej artystki były utwory czysto instrumentalne na klasyczne instrumenty koreańskie: strunowe gayageum i strunowo-perkusyjne heageum, w których dały się poznać Yunsuk Eom i Hyunsuk Eom. 

 Koreanskie akordy 2

Koncert zamykający festiwal wypełniły natomiast współczesne utwory odwołujące się do dalekowschodniej tradycji. Na wstępie wykonano dwie kompozycje: ucznia i profesora – Leszka Wojtala i Marcela Chyrzyńskiego. Operowały one przede wszystkim wyszukaną aurą dźwiękową.

Koreanskie akordy 3

Głębia ostrości Leszka Wojtala na sposób impresjonistyczny odznaczała się migotliwymi plamami brzmieniowymi uzyskiwanymi ze skrzypiec i fortepianu. Z kolei utwór Marcela Chyrzyńskiego swym tytułem Donghwasa przywołuje buddyjską świątynię o tej nazwie. W jego przebiegu dają się wyodrębnić trzy fazy. Pierwsza stanowi efekt zastosowania rozszerzonej artykulacji zarówno w odniesieniu do instrumentów z naszego kręgu artystycznego: skrzypiec i fortepianu, jak i strunowego gayageum z Korei, łącznie z grą smyczkiem na tym ostatnim.


Druga posiada bardziej eufoniczny charakter, odznaczający się konwencjonalnymi sposobami wydobywania dźwięku. A finał stanowi jakby podsumowanie, wykorzystujące i łączące obydwie techniki. Interesujące było porównanie wypływającej prawdopodobnie z europejskiego pojmowania muzyki znacznej dyscypliny w kształtowaniu formy w tym utworze z podobną wynalazczością brzmieniową Przypomnienia (Hoesang), poświęconej pamięci Ysanga Yuna kompozycji na gayageum i skrzypce Eusil Kwon, tyle że o bardziej swobodnym przebiegu, nieujętym w tak ścisłe reguły.

Koreanskie akordy 5

Z kolei David F. Rafferty w partii fortepianowej Alfa obsesyjnie powracał do poszukiwanego ekwiwalentu nieistniejącego centrum dźwiękowego jakby chciał stworzyć pozory tonalności. W czasie trwania festiwalu odszedł Zbigniew Bujarski, nestor krakowskich kompozytorów.

Koreanskie akordy 4

Jego pamięci zadedykowała wykonanie swojego utworu Magdalena Długosz. Jej Capriccio moventeto swoisty rodzaj niegdysiejszych, popularnych moments musicaux, tyle że operujące nowoczesną substancją dźwiękową, uzyskiwaną z instrumentarium akustycznego oraz realizowanej na żywo elektroniki. To jakby strumień zmiennych stanów skupienia narracji muzycznej, w której gra toczy się pomiędzy ustępami o wyrazistszym zarysie, a wciąż następującym swoistym rozpadem formy. 

                                                                          Lesław Czapliński