W ostatnim dniu XXX Międzynarodowego Festiwalu Kompozytorów Krakowskich dominowała koreańska kultura muzyczna w osobach muzyków grających na tradycyjnych instrumentach i kultywujących tradycyjny śpiew, a także kompozytorów usiłujących połączyć twórczość rodzimą i zachodnią oraz autorów europejskich, inspirujących się sztuką dalekowschodnią.

Na popołudniowym koncercie można się było zapoznać z phansori czyli narracyjnymi śpiewami dramatycznymi, z których wywodzi się formy rdzennego teatru koreańskiego. Wystąpiła na nim fenomenalna śpiewaczka Youngji Oh, dysponująca głębokim głosem altowym o matowym brzmieniu, chwilami przybierającym chrapliwy tembr. Przez cały czas oscylująca pomiędzy śpiewem a melodyczną recytacją, a także efektami onomatopeicznymi.
W zależności od przywoływanych sytuacji wyrażająca radość, gniew, strach, pożądanie, a niekiedy wybuchająca kaskadą śmiechu, ujętego wszakże w ściśle określone formy artykulacyjne. Uzupełnieniem występu tej artystki były utwory czysto instrumentalne na klasyczne instrumenty koreańskie: strunowe gayageum i strunowo-perkusyjne heageum, w których dały się poznać Yunsuk Eom i Hyunsuk Eom.

Koncert zamykający festiwal wypełniły natomiast współczesne utwory odwołujące się do dalekowschodniej tradycji. Na wstępie wykonano dwie kompozycje: ucznia i profesora – Leszka Wojtala i Marcela Chyrzyńskiego. Operowały one przede wszystkim wyszukaną aurą dźwiękową.

Głębia ostrości Leszka Wojtala na sposób impresjonistyczny odznaczała się migotliwymi plamami brzmieniowymi uzyskiwanymi ze skrzypiec i fortepianu. Z kolei utwór Marcela Chyrzyńskiego swym tytułem Donghwasa przywołuje buddyjską świątynię o tej nazwie. W jego przebiegu dają się wyodrębnić trzy fazy. Pierwsza stanowi efekt zastosowania rozszerzonej artykulacji zarówno w odniesieniu do instrumentów z naszego kręgu artystycznego: skrzypiec i fortepianu, jak i strunowego gayageum z Korei, łącznie z grą smyczkiem na tym ostatnim.
Druga posiada bardziej eufoniczny charakter, odznaczający się konwencjonalnymi sposobami wydobywania dźwięku. A finał stanowi jakby podsumowanie, wykorzystujące i łączące obydwie techniki. Interesujące było porównanie wypływającej prawdopodobnie z europejskiego pojmowania muzyki znacznej dyscypliny w kształtowaniu formy w tym utworze z podobną wynalazczością brzmieniową Przypomnienia (Hoesang), poświęconej pamięci Ysanga Yuna kompozycji na gayageum i skrzypce Eusil Kwon, tyle że o bardziej swobodnym przebiegu, nieujętym w tak ścisłe reguły.

Z kolei David F. Rafferty w partii fortepianowej Alfa obsesyjnie powracał do poszukiwanego ekwiwalentu nieistniejącego centrum dźwiękowego jakby chciał stworzyć pozory tonalności. W czasie trwania festiwalu odszedł Zbigniew Bujarski, nestor krakowskich kompozytorów.

Jego pamięci zadedykowała wykonanie swojego utworu Magdalena Długosz. Jej Capriccio moventeto swoisty rodzaj niegdysiejszych, popularnych moments musicaux, tyle że operujące nowoczesną substancją dźwiękową, uzyskiwaną z instrumentarium akustycznego oraz realizowanej na żywo elektroniki. To jakby strumień zmiennych stanów skupienia narracji muzycznej, w której gra toczy się pomiędzy ustępami o wyrazistszym zarysie, a wciąż następującym swoistym rozpadem formy.
Lesław Czapliński