Kompozytorzy to wspaniali nauczyciele. I choć w większości przypadków nigdy nie wykładali na żadnej uczelni muzycznej ani nawet nie udzielali prywatnych lekcji muzyki czy też gry na jakimkolwiek instrumencie, nauczali, nadal nauczają i nauczać będą w przyszłości za pośrednictwem swoich arcydzieł muzycznych.

Ich twórczość skrupulatnie studiowana przez każde kolejne pokolenie dostarcza wspaniałych lekcji nie tylko zapalonym studentom, ale również starszym pokoleniom muzyków. Jest to prawdziwa skarbnica wiedzy. Każde kolejne dzieło to kamień milowy w dziejach muzyki klasycznej. Nie bez powodu, właśnie kompozytorów bardzo często określa się mianem geniuszy muzycznych. Pianista może być jedynie wspaniały, dyrygent cudowny, ale to właśnie kompozytor jest genialny. To oni potrafią scalić przeszłość z teraźniejszością i nakreślić drogę przyszłym pokoleniom. Nie tylko muzykom-wykonawcom, ale również kolejnym generacjom kompozytorów.
Zadania jakie stawiają oni w swoich kompozycjach przed muzykami są nieskończoną skarbnicą wiedzy, umiejętności i wyzwań. Nawet najmniejszy problem czy też małe acz nowatorskie rozwiązanie muzyczne może posłużyć jako punkt wyjścia do wielotygodniowych, a niekiedy nawet znacznie dłużej trwających studiów. Jedna fraza, jeden takt czy też jedna harmonia może być punktem zapalnym dla wielu innych twórców. Jeden akord może stać się podstawą całej symfonii, a zaledwie jedna melodia może stać się punktem zwrotnym dla każdego muzyka wykonawcy. Prawdziwi kompozytorzy, tacy z krwi i kości, żyją na swojej planecie muzycznej. Obecni ciałem, duchem i myślami w świecie niedostępnym, zamkniętym. W świecie z którego raz na jakiś czas wysyłane są listy i paczki w postaci nowego utworu muzycznego. To właśnie w tym świecie każdy kompozytor spędza cały swój czas.

To tam oddycha sztuką i oddaje się swoim muzycznym eksperymentom. Zamazany obraz ich świata odbija się w ich gestach, w spojrzeniu, wypowiedziach na tematy muzyczne. Kompozytorzy z krwi i kości są jednak wielką rzadkością. Mało tego, są olbrzymim zaskoczeniem dla ludzi im współczesnych. Choć na jednego twórcę za każdym razem pracują całe pokolenia, to zazwyczaj doceniamy ich wyjątkowość dopiero po ich śmierci. A przecież żaden z nich nie bierze się znikąd. Każdy z nich to dziesięciolecia doświadczeń konkretnej społeczności, konkretnych muzyków, konkretnej rodziny. Długi i złożony proces. Na szczęście kompozytorzy z krwi i kości nie są wymarłym gatunkiem. Oni żyją i tworzą pośród nas. Często w ukryciu i jak zawsze w odosobnieniu. W swoim świecie. Na co dzień wykładają, niekiedy grają w orkiestrze, zdarza się że pracują w szpitalu lub też w banku. Możemy ich spotkać na ulicy lub w sklepie, w metrze lub w samolocie. Zatopieni w swoich myślach, zapracowani podwójnym życiem. Sergiej Rachmaninow. Kompozytor, dyrygent, pianista. Postać wyjątkowa i genialna pod każdym względem. Złożoność jego zainteresowań, perfekcjonizm, nowatorstwo, prostolinijność, wspaniałe pomysły muzyczne, intuicja, samozaparcie, świadomość swojej wartości oraz bezustanne podążanie za swoim wewnętrznym głosem - wszystko to sprawia, że w każdej profesji osiągnął on prawdziwy Olimp będący jaśniejącym drogowskazem dla kolejnych pokoleń muzyków. Nie sposób poznać w pełni Sergieja Rachmaninowa kompozytora, bez Sergieja Rachmaninowa pianisty i dyrygenta. W jego przypadku wszystko to scala się w jedną pełną całość. Swoim życiem potwierdził, że ciężka praca, wytrwałość, niezłomność, własne zdanie i samorealizacja, to jedyna ścieżka do osiągnięcia prawdziwych wyżyn artyzmu. Sergiej Rachmaninow. Geniusz.
Szymon Kowalski, pianista