

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOpera rara: z głosem w roli głównej
Strona 3 z 3
Niestety, jak to często bywa, w Krakowie artystka zagościła dopiero wtedy, kiedy najlepsze czasy swojej kariery ma już za sobą. Zaśpiewała Wesendonck Lieder – cykl pięciu pieśni do słów Matyldy Wesendonck, z którą Wagnera połączyła płomienna miłość podczas pobytu na wychodźstwie w szwajcarskim Zurychu, gdzie uzyskał azyl na terenie posiadłości jej męża, a co stało się prefiguracją dla jego dramatu muzycznego Tristan i Izolda, w którym związek ten po burzliwej interwencji ze strony współmałżonków znalazł swoją sublimację w sposobie ukazania historii celtyckich kochanków. W pieśniach: trzeciej W cieplarni i piątej Sen pojawiają się zresztą motywy muzyczne, wykorzystane i rozwinięte później we wspomnianym dziele. W głosie śpiewaczki dawało się słyszeć wyraźne zmęczenie, nadrabiane kulturą i techniką, jak przystało na doświadczoną artystkę, niemniej trudno jej występ zaliczyć do olśniewających.
Nieco wcześniej pojawiły się odniesienia do wyżej przywołanego Tristana i Izoldy w postaci wstępu orkiestrowego oraz czysto instrumentalnego opracowania finałowej śmierci tytułowej bohaterki, choć tę ostatnią wolałoby się usłyszeć w wersji oryginalnej, wykonywanej swego czasu na scenie właśnie przez Waltraud Meier. W ujęciu tych utworów przez Capellę Cracoviensis, grającą na instrumentach historycznych, zabrakło mi nieustannej progresji napięcia, charakteryzującej przebieg muzyczny tych ustępów, rozwijających się na zasadzie nierozładowującego się crescenda, mającego ewokować ekstatyczne uniesienie pary kochanków. Było to bardzo akademickie wykonanie, lepiej korespondujące z następującą po nim Pieśnią przeznaczenia wyrazowo bardziej powściągliwego Johannesa Brahmsa, swego czasu przez Eduarda Hanslicka przeciwstawianego Wagnerowi. O wiele lepsze wrażenie pozostawiło natomiast wykonanie elegijnego wstępu do Parsifala, surowszego pod względem instrumentacji, a co za tym idzie kolorystycznie bardziej ascetycznego. Omawiany koncert otworzyła zaś młodzieńcza uwertura Polonia, w której Wagner wyraził swoją płomienną solidarność z udającymi się na wygnanie i przejeżdżającymi przez jego rodzinny Lipsk pokonanymi uczestnikami Powstania Listopadowego – po latach los ten spotka jego samego, kiedy po udziale w rewolucji 1848 roku w Dreźnie zmuszony będzie, o czym była już mowa, uchodzić do Szwajcarii. Prawdopodobnie dojrzały Wagner niezbyt chętnie przyznawałby się do tej nieco hałaśliwej, „janczarskiej” w istocie muzyki, z werblami i podwójną obsadą kotłów, a także cytatem Mazurka Dąbrowskiego, a więc mogącej zostać uznaną za okolicznościowy grzech młodości?... Lesław Czapliński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||