Caterina Cornaro
Tytułowa bohaterka tej opery to postać historycznie prawdziwa, pochodziła ze starej weneckiej rodziny, której przedstawiciele pojawiają się w cypryjskich dokumentach od 1372 roku.

Urodziła się w Wenecji w 1454 roku, była jedną z siedmiu córek Marka Cornaro – senatora Republiki Weneckiej, pochodzącego z rodu weneckiego doży i siostrą Jerzego Cornaro – prokuratora kościoła św. Marka. Ojciec Katarzyny i jej stryj Andrzej po śmierci cypryjskiego króla Jana II zdecydowali się poprzeć Jakuba Bastarda, który po kilku latach zmagań ze swą przyrodnią siostrą, królową Charlottą objął rządy na Cyprze jako Jakub II. Z inicjatywy Andrzeja Cornaro w 1472 roku Katarzyna poślubiła Jakuba II.
Od Republiki Weneckiej otrzymała w posagu 100 tysięcy dukatów. Owdowiała 11 czerwca 1473 roku, będąc w ciąży. 28 sierpnia tego samego roku urodziła syna Jakuba III. Sytuacja Katarzyny i jej syna była trudna, gdyż pretensje do tronu zgłosiła Charlotta, siostra Jakuba II.

Z kolei Sycylijczycy i Katalończycy popierali Alfonsa, nieślubnego syna Ferdynanda z Neapolu, który miał poślubić nieślubną córkę zmarłego króla. W czasie walk do jakich doszło po śmierci Jakuba II zamordowano stryja królowej Andrzeja Cornaro oraz jego siostrzeńca Marka Bembo. Grobowiec Cateriny Cornaro znajduje się w weneckim kościele San Salvatore.
Tak w telegraficznym skrócie przestawiają się historyczne fakty, które stały się podstawą libretta Jules’a – Henriego Vernoya de Saint Georgesa napisanego w 1841 roku dla Jacquesa Fromentala Halév’ego, którego opera Le reine de Chypre wystawiona została w Paryżu w grudniu 1841 roku osiągając niemałą popularność.

Drugą operę opartą na przekładzie wyżej wspomnianego libretta skomponował Franz Paul Lachner. Była to wystawiona w Hofoper w Monachium trzy tygodnie przed paryską premierą dzieła Halevy’ego, opera Catarina Cornaro, Königin von Cyprem, której wiedeńską premierę w Kärntnertortheater zapowiedziano na 1842 rok.
Właśnie ta zapowiedź skłoniła Donizettiego do przerwania pracy nad operą Regina di Cipro, którą komponował do libretta Giacomo Sacchero wywiedzionego z tego samego tematu. Librecista od siebie dołożył wątek miłosny, w którym Caterina kocha młodego Francuza Gerarda.

Jednak zamiast niego poślubia, dla dobra Republiki Wenecji, Piotra de Lusignam, ostatniego króla Cypru. Opera była pierwotnie przeznaczona również dla wiedeńskiego Kärntnertortheater. Jednak wspomniane wyżej okoliczności sprawiły, że Donizetti zrezygnował z tego pomysłu. W to miejsce weszła wówczas Maria di Rohan. A jednak nie zarzucił pomysłu zupełnie i po przyjęciu propozycji Teatro San Carlo w Neapolu wrócił do pracy nad nieukończonym dziełem.
W marcu 1843 roku partytura była gotowa. Zmieniony też został pierwotny tytuł Regina di Cipro na Caterina Cornaro. Nie brał już pod uwagę prapremiery w Wiedniu, przekazał dzieło do Neapolu powierzając je opiece Servio Mercadantemu, który doprowadził do premiery 12 stycznia 1844 roku, na scenie wspomnianego Teatro San Carlo.

Główne partie śpiewali Fanny Goldberg (Caterina), Anna Salvetti (Matilde, przyjaciółka Cateriny), Gaetano Fraschini (Gerard), Filippo Coletti (Lusignano,król Cypru), Marco Arati (Andrea Cornaro), Nicola Beneventano (Mocenigo). Sukces prapremiery był co najmniej dyskusyjny. „Czytałem o fiasku mojej Cateriny w Neapolu”. – pisze w liście do przyjaciela. Donizetti, który był w tym czasie chory i nie mógł wziąć udziału w tej prapremierze.
Śledził jej losy z Wiednia. I nie bardzo go już wtedy interesowała dalsza historia tej opery, choć prapremierowa klapa mocno zabolała, bo przyszła z miasta, z którym czuł się bardzo związany. Zresztą zanim Caterina Cornaro trafiła na scenę zajęła się nią neapolitańska cenzura dokonując kilku istotnych cięć burzących logiczny ciąg akcji, na dodatek teatr też nie zadbał o właściwą obsadę.

Ponoć najbardziej przysłużyła się prapremierowej klapie Fanny Goldberg, odtwórczyni partii tytułowej bohaterki, której Donizetti nie zaakceptował. Po sześciu przedstawieniach, przy niewielkim zainteresowaniu publiczności, operę zdjęto z afisza. Donizetti jest rozczarowany – „Czytałem o fiasku mojej Katarzyny w Neapolu. Zmartwiło mnie to bardzo, sądziłem bowiem, iż napisałem coś dobrego.
Boleśnie jest stracić rezultat kilkumiesięcznej pracy, ale jest to reguła dotycząca wszystkich i dlatego przed tym faktem chylę czoła”. – napisał w liście do zaprzyjaźnionego Antonio Dolciego. Rok później, w lutym 1845, wystawiono dzieło – z większym niż w Neapolu sukcesem - w Teatro Regio w Parmie z udziałem Marianny Barbieri-Nini.

Kompozytor zmienił z tej okazji zakończenie, uśmiercając Gerarda na polu bitwy. I na tym właściwie kończy się możliwość śledzenia dziejów tej dwuaktowej opery poprzedzonej prologiem. To ostatnia z oper Gaetano Donizettiego, której prapremiera odbyła się jeszcze za jego życia. Po śmierci kompozytora trafiły na scenę Poliuto (Neapol 1848, w pierwotnej wersji) oraz skomponowana w 1826 roku Gabriela di Vergy (Belfast 1978).
Z zapomnienia wydobył to dzieło w 1972 roku ten sam teatr, czyli Teatro San Carlo w Neapolu powierzając partię głównej bohaterki Leyli Gencer, której towarzyszył Giacomo Aragall jako Gerard. Po nich role przejęli Montserrat Caballé i José Carreras. W 1995 roku dzieło przypomniał Teatr im. Gaetano Donizettiego w Bergamo. W międzyczasie odbyły się wykonania koncertowe w Barcelonie, Nowym Jorku, Paryżu i Nicei. W Nowym Jorku partię Cateriny śpiewała Leyla Gencer, w pozostałych miastach Montserrat Caballé, która już w niedługim czasie stanie się jedną z najwyżej cenionych w świecie specjalistek od belcantowych partii w dziełach Donizettiego. Niestety, żadne z tych wykonań nie zrobiło furory i nie sprawiło, żeby Caterina Cornaro weszła do obiegowego repertuaru, po raz kolejny popadając w zapomnienie.

Czy słusznie ? – to pytanie, na które trudno znaleźć odpowiedź. Przecież Donizetti jest w tym dziele nadal kompozytorem o niesłychanej inwencji melodycznej, oryginalnej od lat doskonalonej instrumentacji oraz mistrzem konstrukcji popisowych arii, cabalett, strett i pełnych dramatyzmu ansambli oraz scen zbiorowych z udziałem chóru. Jednym zdaniem mamy tutaj; mistrzowskie rzemiosło, ogrom inwencji melodycznej do czego od lat przyzwyczaił Donizetti swoją publiczność, a więc Caterina Cornaro zasługuje by stanąć w jednym rzędzie z Anną Boleną, Marią Stuart, a nawet niedaleko od Łucji z Lammermoor czy Faworyty albo Roberto Devereux. Tak się jednak nie dzieje, wymienione dzieła wróciły po latach do obiegowego repertuaru, a Caterina Cornaro nie. Myślę, że przyczyna leży, z jednej stronie w wysokich wymaganiach jaki postawił kompozytor przed wykonawcami głównych partii, trudno dzisiaj skompletować taki kwintet. Z drugiej w zbyt zawiłym libretcie o statycznej akcji i wątłej dramaturgii, które dzisiaj niewiele osób jest w stanie zaakceptować. Nie zmieni tego faktu trzymanie się zasady rozpisania całej akcji między sopran (Caterina), tenora (Gerardo), barytona (Lusignano) i basów (Andrea Cornaro oraz Mocenigo). Oczywiście każdy z nich ma, zgodnie z tradycją i oczekiwaniami, do zaśpiewania kilka pięknych arii dających pełne pole do wokalnego popisu. Do najpiękniejszych fragmentów partytury zaliczyć można: duet Tu l’amor mio, tenorowe arie Gerarda Dolce amor mio oraz Io non vengo a suscitare. Równie cenna i piękna jest modlitwa Piettà o Signor śpiewana przez Caterinę w scenie bitwy, której odgłosy do niej docierają. Na szczególną uwagę zasługuje pełen dramatycznego napięcia i dynamiki kwartet kończący I akt.
Caterina wychodzi za mąż za Gerarda, ale przed zakończeniem zaślubin Mocenigo, wysłannik weneckiej Rady Dziesięciu, dyskretnie informuje ojca Cateriny o tym, że Rada postanowiła ją wydać za króla Cypru. Z tym wszystkim spotykamy się w pięknym duecie dwóch basów będącym rzadkością w operowej literaturze. W tej sytuacji ojciec zrywa zaślubiny, co jest sceną o wyjątkowej ekspresji dramatycznej. Ona jednak nie zamierza rezygnować z Gerarda, którego darzy szczerym uczuciem, czeka na niego w swojej komnacie – aria Vieni, o tu che ognora. Mocenigo dowiedziawszy się o planach ucieczki młodej pary, studzi te zapędy groźbą pozbawienia życia Gerarda jeżeli Caterina nie przekona go o tym, że jej uczucia do niego wygasły – świetny duet Spera in me. Spisek się udał, Caterina zostaje poślubiona królowi Cypru.

Jednak Gerard nie uwierzył ukochanej i podążył za nią na Cypr, gdzie wpada na ślad kolejnego spisku mającego na celu oddanie Cypru Wenecji oraz drugiego którego celem jest on sam – ma zostać zabity – aria Moceniga Credi che dorma oraz chór jego zbirów. Niecne zamiary pozbawienia życia Gerarda nie udały się w ostatniej chwili ratuje go Lusignano, król Cypru, również zakochany w Caterinie. Młodzieńcy nie zważając na to, że kochają tę samą kobietę przysięgają sobie wieczną przyjaźń – duet Vedi, io piango. A jednak osobista tragedia skłoniła Gerarda do wstąpienia do zakonu. Dowiedziawszy się od dawnej ukochanej prawdziwych przyczyn swojej tragicznej sytuacji wyjawia, że jego uczucia w stosunku do Cateriny nigdy nie wygasły. Na dodatek po tym wyznaniu zapłonęły z nową siłą. Na szczęście organizowany przez Mocenigo zamach na króla nie udaje się, a sam prowodyr zostaje aresztowany przez królewskich rycerzy. W tej sytuacji Lusignano wypowiada wojnę Wenecji. Po szalejącej bitwie, której Gerardo wykazał się ogromnym bohaterstwem, Cypryjczycy zwyciężają, ale ich król odnosi śmiertelne obrażenia. W ostatnich chwilach życia powierza losy wyspy swojej żonie, która zgadza się zasiąść na tronie – finałowa aria Non piú affanni. Jak Państwo widzą pełno w tej akcji zagmatwanych i nieprawdopodobnych sytuacji, knowań, spisków oraz miłosnych wyznań, z wojennymi echami w tle. Mocną stroną partytury tego dzieła są sceny zbiorowe z udziałem chóru. Od takiej właśnie rozpoczyna się akcja – Salve, o beati to scena, w której wenecjanie cieszą się z zaślubin Cateriny z Gerardem. Równie ważnym momentem jest w II akcie chór dam dworu Gemmata il serio oraz również z II aktu chór zbirów Siccome veltri, mających pozbawić życia Gerarda. Podobnie jak sceny walki w wojnie wenecko-cypryjskiej w III akcie. Ważnym dramaturgicznie, a zarazem pięknym muzyczne jest śpiewany przez Caterinę, Gerarda, Moceniga i Lusignano kwartet Indietro! będący finałem I aktu.
Adam Czopek