Lipcowy repertuar mediolańskiej La Scali zdominowały spektakle baletowe. Aż osiem wieczorów publiczność wypełniająca szczelnie piękne wnętrza opery zachwycała się znakomitą realizacją Jeziora łabędziego Piotra Czajkowskiego. Spektakl prezentowany 8 lipca 2017, zrealizowany w koprodukcji La Scali i Opernhaus Zürich, miał swoją premierę w 2016 roku.

Mediolański spektakl – baśniowa i poetycka opowieść o wielkiej miłości – w pełni potwierdza tezę, iż Jezioro łabędzie jest genialnym dziełem, które zachwyca i wzrusza kolejne pokolenia widzów na całym świecie od 122 lat (petersburska premiera odbyła się w 1895 roku) – zarówno w warstwie muzycznej, jak i choreograficznej.

Orkiestrą la Scali dyrygował Michaił Jurowski i od pierwszych taktów słychać było pełne porozumienie dyrygenta z zespołem. Pod jego batutą płynęła muzyka Czajkowskiego: melodyjna, lekka, w pełni oddająca baśniowy klimat, ale jednocześnie podporządkowana akcji scenicznej. Michaił Jurowski, który od lat z sukcesami współpracuje z najlepszymi symfonikami na świecie, stwierdził w jednym z wywiadów, że ma szczęście dyrygować orkiestrą La Scali, i to nie tylko dlatego, iż zespół dysponuje jedenastoma stradivariusami (a to wcale nie musi być gwarancją znakomitych efektów).
Natomiast na pewno ma również szczęście publiczność wypełniająca mediolańską operę podczas spektakli Jeziora łabędziego: może bowiem rozmarzyć się, słuchając znakomitej interpretacji muzyki Piotra Czajkowskiego pod batutą rosyjskiego dyrygenta.

Choreografia Jeziora łabędziego to dzieło Mariusa Petipy i Lva Ivanova, zaś autorem mediolańskiej inscenizacji jest Alexei Ratmansky. Jak podkreśla, spektakl w La Scali nie jest prostą rekonstrukcją premierowego przedstawienia z 1895 roku, choć realizacja sprzed 122 lat była dla niego inspiracją – zarówno w warstwie scenograficznej, jak i choreograficznej.

W sumie powstał spektakl barwny, w idyllicznej scenografii, przenoszący widzów w bajkowy świat, w którym rozgrywa się opowieść o potędze uczucia. W świecie tym jest i melancholia, i ikoniczny obraz łabędzi, i pełne dynamizmu sceny dworskie, a wszystko w perfekcyjnym wykonaniu zespołu baletowego Teatro Alla Scala kierowanego przez Federico Olivieri. Publiczność oczarowali soliści: Nicoletta Manni (Odette/Odile), Timofej Andrijashenko (Siegfried) i Mick Zeni ( Rothbart) – wraz z dyrygentem zebrali największe owacje.
Piękny spektakl, piękny wieczór!
Elżbieta Szczucka