

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościW środku Europy, w Starym Sączu
Strona 3 z 5
Kolejne dwa wieczory poświęcono czeskiej sztuce muzycznej, kultywowanej w siedemnastowiecznym Kromieryżu, letniej rezydencji ołomunieckiego biskupa Carla Lichtensteina-Castelcorna, rodem z Kłodzka oraz osiemnastowiecznej Pradze. W pierwszym przypadku rzecz dotyczyła przede wszystkim sławnego Heinricha Ignaza Franza Bibera, kompozytora i wirtuoza skrzypiec, przez pewien czas grającego w kromeryskiej orkiestrze, zanim przeniósł się do bardziej znaczącego Salzburga. W wykonaniu francuskiej skrzypaczki Hélène Schmitt i szwajcarskiego klawesynisty Jörga-Andreasa Böttichera wysłuchaliśmy jego V Sonaty e-moll, z figuracjami skrzypiec na początku, w które wtrącone zostały jakby zwroty alla zingara, a następnie odznaczającą się śmiałymi i bardzo wyrazistymi środkami artykulacyjnymi, mającymi wywołać określone efekty retoryczne.
Repertuar miejscowej kapeli zasilał także z Wiednia starszy o pokolenie Johann Heinrich Schmeltzer, również praktykujący wiolinista, co wywarło wpływ na wirtuozowski charakter jego kompozycji. Tok jego VI Sonaty a-moll przechodzi od wolnych ustępów do utrzymanych w coraz szybszych tempach, w których konieczna jest coraz większa biegłość techniczna w pokonywaniu skomplikowanych figur. Obydwu twórców związała ze sobą atrybucja Sonaty A-dur „Representativa”, zachowanej w anonimowej kopii i przez większość czasu przypisywanej Biberowi, choć istnieją także domniemania jej autorstwa ze strony Schmeltzera. To typowy przykład rozpowszechnionej w baroku i wczesnym klasycyzmie tzw. musiki curiosa, a więc usiłującej środkami muzycznymi przywoływać odgłosy natury. W tym przypadku odnosi się to do śpiewu słowika, dźwięków wydawanych przez kukułkę, przepiórkę, kurę i koguta (wśród których dosłuchałem się nawet dalekiego echa rumuńskiego skowronka), a także muzycznego odmalowania sposobu poruszania się żaby. Pozwalało to zarazem na stosowanie śmiałych efektów brzmieniowych, niekiedy z pogranicza szmerowych, jak w przypadku miauczenia kota na długo przed kocim duetem wokalnym Rossiniego, chciałoby się powiedzieć zapowiadających przyszły sonoryzm. Podobnego rodzaju utworem jest cykl 17 wariacji klawesynowych pod wspólnym tytułem Słowika Alessandro Pogliettiego, o tyle dla nas interesujący, że wieńczy go onomatopeiczne wyobrażenie znienacka urywającej się Polskiej walki na miecze. Program wieczoru w kościele św. Elżbiety węgierskiej uzupełniło Preludium i adagio Johanna Josepha Vilsmayra, w którym zrazu występują wyłącznie skrzypce solo, do których dołącza się klawesyn w drugim ogniwie, oraz Toccatina d-moll Ferdinanda Tobiasa Richtera, tym razem na solowy klawesyn. |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||