Przegląd nowości

Wszystko o Vincenzo Bellinim (8)

Opublikowano: czwartek, 09, kwiecień 2020 07:00

Cała reszta, czyli Bellini już zupełnie zapomniany

W poprzednich odcinkach naszego cyklu omówiłem wszystkie te opery Belliniego, które czasami można jeszcze spotkać na scenach operowych.

Vincenzo Bellini 6

Najczęściej dyrekcje teatrów operowych sięgają po Normę i Lunatyczkę, czasami ich wybór (jeżeli mają na widoku odpowiednią obsadę) pada na Pirata, znacznie rzadziej na I Capuleti e i Montecchi. Pozostałe praktycznie nie istnieją na operowych scenach, a jeżeli już są prezentowane to niemal z zasady w formie koncertowej, jako operowe ciekawostki. Do tego grona należą: Adelson e Salvini, Bianca e Fernando, Zaira, La straniera (Nieznajoma).


Pierwszym z wymienionych dzieł debiutował Bellini jako kompozytor operowy. Prapremiera Adelson e Salvini miała miejsce 12 stycznia 1825 roku na scenie neapolitańskiego konserwatorium (Teatrino del Collegio San Sebastiano), którego Bellini był jeszcze studentem, przyniosła młodemu twórcy sukces na tyle głośny, by otrzymać zamówienie na kolejną operę.

Niccolo Antonio Zingarelli 2

Zdobył je dla Belliniego, swojego ukochanego ucznia, Niccolo Zingarelli, który nawiązał w tym celu kontakt z neapolitańskim Teatro San Carlo. Partytura nowego dzieła Belliniego została dedykowana Ferdynandowi diukowi Kalabrii. 30 maja 1826 roku w dniu prapremiery Bianca e Gernando, pierwszej opery nikomu jeszcze nieznanego kompozytora Vinzenco Belliniego.


Gaetano Donizetti napisał: „Dziś wieczór grana będzie w Teatro San Carlo Bianca e Gernado naszego Belliniego, pierwsza jego rzecz, piękna, piękna, piękna, zwłaszcza jak na pierwsze dzieło, które pisze. Piękna jest niestety; da mi się we znaki przy mojej nowej operze Elvida, która wystawiona będzie za piętnaście dni”. No cóż aby sprawę dokończyć wypada nadmienić o sukcesie prapremiery opery Belliniego i niewielkim powodzeniu jednoaktówki Donizettiego, któremu zupełnie to nie przeszkadzało w rozpływaniu się nad talentem młodego konkurenta.

Bianca e Fernando

To po tej premierze do drzwi Belliniego zapukał Domenico Barbaia, w tym czasie intendent Teatro alla Scala w Mediolanie, z zamówieniem kolejnej opery dla tego teatru. Tą operą będzie Pirat. Jednak Bellini, mimo powodzenia swojej pierwszej opery jakoś nie mógł sam siebie do niej przekonać. Więc kiedy tylko nadarzyła się okazja, a była nią inauguracja działalności Teatro Felice w Genui po remoncie, na którą zgodnie z zamówieniem miał przygotować nowe dzieło (to zamówienie zawdzięczał hrabinie Melzi) zdecydował się na przeróbkę opery Bianca e Gernando. Było to już po wielkim sukcesie Pirata na scenie La Scali.Przeróbka objęła nie tylko partyturę ale również libretto, Domenica Gilardoniego. Twórcą drugiej wersji libretta został Felice Romani, z którym już w tym czasie Bellini rozpoczynał ścisłą współpracę.


Nowa opera zyskała też nowy tytuł Bianca e Fernando i tylko w niewielkim stopniu przypomina swój pierwowzór. Jest nowa uwertura i chór Tutti siam, Fernando zyskał popisową arię, a dzieło nową scenę w finale. Czyż w tej sytuacji można się dziwić, że Genua przyjęła nowe dzieło z wielkim entuzjazmem – premiera, 7 kwietnia 1828 roku była głośnym triumfem Belliniego i wykonawców, wśród nich brylowała Henriette Méric-Lalande, która kreowała główne partie w prapremierach Pirata, La Straniera oraz Zairy.

Felice Romani 2

Szybko też nowa opera zaczęła się pojawiać na innych scenach, jeszcze w tym samym roku wystawił ją Teatro San Carlo w Neapolu. Niecały rok później pojawia się na scenie La Scali w Mediolanie, gdzie doczekała się dziesięciu przedstawień. Następnie wystawiono dzieło w Barcelonie (1830) i Madrycie (1831) i na tym zakończyła się popularność tej opery w czasach Belliniego. Wydobyto ją z zapomnienia dopiero w 1976 roku i zaprezentowano w formie wykonania koncertowego firmowanego przez RAI w Turynie. W 1978 roku operę wystawiono w Genui. Po czym ponownie zniknęła przykryta kurzem archiwalnych półek. Powstanie dwuaktowego dzieła La Straniera (Nieznajoma) dzisiaj zupełnie już zapomnianej opery zawdzięczamy również Domenico Barbai, intendentowi La Scali w Mediolanie, który po sukcesie Bianca e Gernando, w poprawionej wersji, złożył Belliniemu propozycję napisania kolejnej opery dla tego teatru.


Libretto Nieznajomej (czasami tytuł tłumaczony jest jako Cudzoziemka), zostało oparte na powieści wicehrabiego d’Arlincourta, którą ponoć podsunęła Belliniemu Judyta Turina, w tym czasie wielka miłość kompozytora, której to dzieło zostało dedykowane. Rzecznikiem oparcia libretta na tej powieści był również Florima, przyjaciel Belliniego.

Henriette Meric Lalande 1

Napisał je Felice Romani, ówczesny książę librecistów. La Straniera poświęcona pani Turinie, komponowana w czasie  pierwszych wybuchów namiętności do niej, powstawała w większej części w Mediolanie i tam zgodnie z zamówieniem 14 lutego 1829 roku ujrzała światła scenicznej rampy. Raz jeszcze Bellini udowodnił światu, że jest kompozytorem, którego dzieła szybko zdobywają międzynarodowe uznanie. Sukces prapremiery La Straniera sprawił, że zainteresowały się dziełem nie tylko włoskie teatry operowe.


Już rok po sukcesie w Mediolanie dzieło wystawiono w Dreźnie i Madrycie, kolejne inscenizacje zrealizowano w Wiedniu (1831), Londynie i Paryżu (1832). Rok później, 6 marca 1833 roku, wystawiono operę we Lwowie na scenie teatru niemieckiego.

Straniera,afisz

Niestety, po kilku latach La Straniera przestała budzić zainteresowanie i spoczęła na wiele lat w operowym archiwum. W czasach nam bliższych wydobyto ją z zapomnienia w rodzinnej Katanii w 1954 roku. Jednak próby wprowadzenia jej do repertuaru teatrów operowych nie powiodły się. Czasami prezentowana jest w formie wykonania koncertowego. Ostatnio takie wykonanie miało  miejsce w Operze w Marsylii w 2013 roku, partię tytułową śpiewała Patrizia Ciofi.


Ostatnim z zapomnianych dzieł Belliniego jest Zaira, której libretto wywiedzione zostało przez Romaniego z dramatu Voltaire’a, i o której można napisać jedno – była głównym źródłem zapożyczeń dla skomponowanych na początku 1830 roku I Capuleti e i Montecchi wystawionych z sukcesem 11 marca 1830 roku w Wenecji.

Zaira,afisz

W ich partyturę wstawił Bellini dziesięć obszernych fragmentów muzyki z Zairy, żadnego jednak nie cytując „in crudo”, każdy z nich był odpowiednio podretuszowany i opracowany, co jednak zupełnie nie przeszkodziło publiczności w ich szybkim rozpoznaniu. Ciekawym przykładem tych zabiegów jest temat końcowej arii Deh! tu, bell’amina śpiewanej przez Romea przy grobie Julii.


Libretto, którego temat oparty na dziele Voltaire’a podsunął spółce Bellini/Romani Florima, który miał też udział w powstawaniu La Straniera. Opera, zmówiona przez Merellego miała być głównym wydarzeniem otwarcia Teatro Ducale w Parmie, gdzie miała swoją prapremierę 16 maja 1829 roku.

Renata Scotto 2

Niestety, ten dzień nie był dla Belliniego dniem chwały i radości, parmeńska publiczność przyjęła dzieło obojętnie i bez entuzjazmu. Dotknięty tym do żywego kompozytor odmówił udziału w kolejnych przedstawieniach, a po ośmiu tak samo obojętnie przyjmowanych spektaklach wycofał partyturę z teatru. Było to pierwsze tak poważnie niepowodzenie w karierze Belliniego. I tak Zaira opowiadająca o tragicznych losach chrześcijańskiej niewolnicy w haremie sułtana Orosmana szybko podzieliła los wyżej wspomnianych oper.


Ale też powiedzmy to uczciwie nie ma czego w tym dziele podziwiać. Jedyną  korzyścią było to, że Bellini często sięgał do jej partytury by po niewielkich retuszach przenieść jej fragmenty do późniejszych swoich oper (oprócz I Capuleti e i Montecchi, Norma oraz Beatrice di Tenda), o czym wielokrotnie już wspominałem.

Katia Ricciarelli 68-301

Krótko po śmierci Belliniego próbowano raz jeszcze wprowadzić Zairę do repertuaru włoskich teatrów wystawiając ją w 1836 roku w Teatro della Pergola we Florencji bez większego jednak powodzenia. 140 lat później pojawiła się Zaira dwukrotnie w Teatro Massimo w Katanii, najpierw w 1976 roku z Renatą Scotto, a w 1990 roku z Katią Ricciarelli. Niestety, i tym razem nie zyskała trwałego powodzenia.

                                                                                            Adam Czopek