Teatr Wielki w Łodzi wraz z ogromnym kompleksem handlowo-usługowo-kulturalnym Manufaktura, na terenie którego mieści się m.in. Muzeum Fabryki oraz oddział łódzkiego Muzeum Sztuki m-2, zainicjowały konkurs na napisanie opery Człowiek z Manufaktury do tekstu Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk. Bohaterem opery jest twórca największych łódzkich zakładów włókienniczych Izrael Poznański, XIX-wieczny przemysłowiec i najbogatszy człowiek ówczesnej epoki.

Akcja opery, a na razie znane jest libretto I aktu, opowiada o utopii, jaką było tworzenie „bawełnianego imperium”, które z jednej strony dawało pracę i środki do życia tysiącom robotnic i robotników, a z drugiej było areną straszliwego wyzysku, strajków i przemocy. Łódzki „król bawełny” próbował też realizować pomysł innego bogacza, barona Hirscha – przesiedlenia Żydów z Europy do Argentyny i Brazylii, aby uchronić tę nację przed ciągłymi pogromami, jakich świadkiem było ówczesne Imperium Rosyjskie. W operze prócz samego Poznańskiego występują też postaci fikcyjne, m.in. socjalistka Zofia, która prowadzi chór robotnic w fabryce, ale zamierza dokonać zamachu na przemysłowca. Wtrącona do więzienia popełnia samobójstwo. Inną postacią jest poeta-terrorysta. W operze mniejsze role powierzono też Koniowi-Marynarzowi oraz synowi i córce Poznańskiego. Ogólny wydźwięk opery jest dosyć pesymistyczny – sprawiedliwość społeczna, czy to w wieku XIX i XX , czy w XXI, jest utopią. Poetyckie i alegoryczne libretto stało się materiałem bazowym, do którego muzykę mieli napisać uczestnicy konkursu. Zgłosiło się prawie 40 kompozytorów z całego świata zaś jury na podstawie partytur dwóch scen z I aktu oceniło rezultaty dramaturgiczno-artystyczne. Jurorzy: prof. Krzysztof Penderecki, Elżbieta Penderecka, Joanna Wnuk-Nazarowa, Urszula Kryger, Wojciech Rodek i Maciej Tworek, czyli reprezentanci środowisk muzycznych Łodzi, Krakowa i Katowic, niemal jednogłośnie wybrali cztery propozycje muzyczne, które weszły do programu pierwszego koncertowego wykonania konkursowych fragmentów opery Człowiek z Manufaktury.
W wieczorze wzięli udział Katarzyna Brochocka, Kamil Cieślik, Rafał Janiak i Aleksander Nowak. Skomponowane przez nich sceny operowe wykonała orkiestra i chór Teatru Wielkiego w Łodzi pod dyrekcją Wojciecha Rodka oraz plejada znakomitych solistów gościnnych i miejscowych, na czele z Małgorzatą Walewską, która w każdym z fragmentów wykonywała partię Zofii.

Rolę Izraela Poznańskiego powierzono kolejno Aleksandrowi Kunachowi (tenor), Stanisławowi Kuflyukowi (baryton) oraz Stanisławowi Kiernerowi (baryton). W koncercie ze swobodą i humorem prowadzonym przez koordynatora projektu konkursu na operę Krzysztofa Korwin-Piotrowskiego, który zapewne będzie reżyserował przyszłą prapremierę, wystąpili też inni znakomici soliści: Dominik Sutowicz (tenor), Robert Ulatowski (bas) i Jan Jakub Monowid (kontratenor), a także Justyna Ozdowska, Ewelina Hrycak, Przemysław Cierzniewski, Grzegorz Kujawiak, Joanna Lewińska i Wojciech Strzelecki.
Kilka słów o propozycjach muzycznego rozwiązania dwóch końcowych scen I aktu opery. Katarzyna Brochocka, która na gruncie opery miała już szereg udanych przedsięwzięć i ukończyła wrocławską Akademię Muzyczną, zaprezentowała fragment bardzo subtelny w warstwie muzycznej, przywodzący na myśl rozwiązania stylistyczne Dymitra Szostakowicza czy Krzysztofa Pendereckiego.

Wyznała również, że zebrała spory materiał dokumentujący np. tradycyjne obrzędy pogrzebowe wyznawców judaizmu, także od strony melodycznej, bowiem w finale sceny kończącej I akt opery odbywa się ceremonia pochówku Izraela Poznańskiego. Partie wokalne u Katarzyny Brochockiej skonstruowane są ze znajomością specyfiki ludzkiego głosu. Niczego też nie można zarzucić partiom śpiewanym we fragmencie skomponowanym przez Kamila Cieślika, który nie miał jeszcze dotąd żadnych doświadczeń na gruncie opery.
Absolwent Akademii Muzycznej z Gdańska zaprezentował muzykę najbardziej przystępną, by nie powiedzieć popularną, eufoniczną i melodyjną. Brzmiała ona miejscami jak ilustracja do jakiegoś filmu kostiumowego, zwracała przy tym uwagę na dobre opanowanie warsztatu orkiestrowego. Młody kompozytor zadbał też o wyraziste i łatwe do zapamiętania motywy przewodnie przewijające się w muzyce. Partie chóralne wypadły trochę niepewnie, co wynikało z małej ilości prób przed koncertem, a nie komplikacji partytury.

Fragment Rafała Janiaka, który spełnia się muzyczne także jako dyrygent, choć ma też za sobą studia kompozytorskie w Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie, wykazywał duża różnorodność motywiczną i fakturalne komplikacje. Kompozytor podczas próby zwrócił uwagę na kilka przetworzonych motywów dźwiękonaśladowczych umieszczonych w partyturze sceny finałowej. W momencie, gdy bohaterowie nawiązują do balu charytatywnego zorganizowanego przez przemysłowca pojawia się nieśmiało rytm walca, gdy mowa o obrazie van Gogha Katedra w Auvers, instrumenty naśladują organy, zaś aby oddać atmosferę tkalni kompozytor wprowadził hałas maszyn włókienniczych, które w pewnym momencie się zacinają. Najbardziej doświadczonym w dziedzinie opery kompozytorem był autor ostatniego fragmentu Aleksander Nowak, absolwent klasy kompozycji prof. Aleksandra Lasonia w Akademii Muzycznej w Katowicach. W jego dorobku znajdziemy m.in. efektowną Space operę wystawioną przez Teatr Wielki w Poznaniu, Sudden Rain pokazywaną w Teatrze Wielkim w Warszawie czy Spoon River napisaną dla Festiwalu Warszawska Jesień.
Aleksander Nowak najsilniej zaingerował w libretto, dokonał pewnych skrótów przez co jego fragment był krótszy od pozostałych. Najciekawiej kolorystycznie wypadła u niego scena chóralna oddająca atmosferę śmierci głównego bohatera, przeniesienia się do nierzeczywistego świata, który, jak wynika z libretta jest miejscem akcji prawie całego I aktu.

Dalsze etapy konkursu na napisanie opery o Izraelu Poznańskim, to wyselekcjonowanie przez jury oraz publiczność głosującą za pośrednictwem sieci internetowej, dwojga finalistów, a następnie powierzenie stworzenia całego dzieła ostatecznemu zwycięzcy. Prapremiera Człowieka z Manufaktury przewidziana została na listopad roku 2018.
Joanna Tumiłowicz