Przegląd nowości

Królowie, damy, szlachta w Pałacu Chrzęsne

Opublikowano: niedziela, 11, grudzień 2016 18:13

We wnętrzach pięknie odrestaurowanego Pałacu w Chrzęsnem k/ Wołomina, który niegdyś należał do rodziny Paców, potem Kossakowskich i Zamoyskich, zagościli na miesiąc królowie, książęta, car, liczne damy i pomniejsza szlachta. Jest nawet błazen. Na razie goście zawitali tylko w formie talii kart, na których każdej postaci odpowiadają rozmaite insygnia.

Krolowie 3

To wysoko urodzone towarzystwo głównie zajmuje się muzyką, więc obok kart postawiono ciekawe i kolorowe instrumenty. Mają one wymyślne nazwy: skrzypaczek, trąbella, seksofon, werblunek, akordeolit, partenuta, i wykonano je z miękkich materiałów. Dźwięków muzyki nie usłyszymy, ale figury na kartach na pewno coś słyszą. Jest tutaj wiele zagadek, np. dlaczego akordeolit jest wypełniony wodą w której pływają wieloryby, dlaczego skrzypaczek ma główkę koguta, dlaczego seksofon jest zwinięty w supeł, a trąbella ma wentyle wykonane ze strzykawek. Werblunek (werbel) ma membranę przebitą pałeczką, bo ktoś używał instrumentu jako tarczy strzelniczej. Oj, przydało by się obok każdej z figur opowiedzieć jakąś historię, jak żyli i co robili ci wszyscy bohaterowie.


Niektórzy, choć jak jeden są Polakami, więcej życia spędzili za granicą niż w kraju. Wyjeżdżali na skutek wojen, niezrozumienia, niechęci, ale gdy się dało wracali, choćby na chwilę. Wracała zaś na pewno ich muzyka.

Krolowie 1

Talia kart nosi nazwę Król Ubu, czyli Poczet Kompozytorów Polskich, a przedstawia postaci występujące w operze komicznej Krzysztofa Pendereckiego Król Ubu, która została oparta na sztuce Alfreda Jarry i stała się też scenariuszem znakomitego filmu Piotra Szulkina pod tym samym tytułem. Ten sam zestaw kart, ale już bez instrumentów, można oglądać w Sali Kameralnej Teatru Wielkiego w Łodzi. W Chrzęsnem natomiast są jeszcze inne atrakcje. Na poddaszu mieści się ciekawa ekspozycja związana z Cyprianem Kamilem Norwidem, a w niej np. rysunki wykonane własnoręcznie przez poetę.


A w głównej sali obok obrazów takich mistrzów jak Władysław Podkowiński, odbywają się koncerty kameralne. W dniu oficjalnego otwarcia wystawy Króla Ubu przyjechał kwartet smyczkowy Prima Vista, aby dać koncert pod ogólnym hasłem Muzyka dworu szlacheckiego. Ciekawie dobrano program występu, bo były to krótkie utwory, głównie polonezy, które tańczono po dworach i pałacach. A pisali je chyba wszyscy kompozytorzy minionych epok, a nawet wojskowi – np. Tadeusz Kościuszko.

Krolowie 4

Za układanie tego tańca brali się wyedukowani muzycznie arystokraci, jak Radziwiłłowie, Ogińscy, pisał je Chopin, Elsner, Lipiński. W programie wieczoru znalazł się jeden z najpopularniejszych – Pożegnanie Ojczyzny M. K. Ogińskiego, niegdyś obowiązkowo tańczony na szkolnych studniówkach i balach maturalnych.

Krolowie 2

Dziś Ogińskiego zastąpił Wojciech Kilar, jeden z Króli na kartach na parterze pałacu. Odkąd na ekrany wszedł obraz z muzyką Kilara młodzież woli poloneza z filmu Pan Tadeusz Andrzeja Wajdy. Wiele historii o twórcach tej dawniejszej muzyki opowiedział bardzo interesująco skrzypek kwartetu Józef Kolinek. Ale w koncercie nie zabrakło też muzyki nowszej, m.in. melodii ludowych opracowanych przez Witolda Lutosławskiego, który też spogląda na nas z karty na wystawie Król Ubu, gdzie występuje w roli cara. Cóż powiedzieć – muzyka Lutosławskiego, autentycznego mistrza kompozycji, choć nowatorska w formie i stylu, była zarazem najciekawsza artystycznie i świetnie zagrana. Szkoda tylko, że prymariusz kwartetu wydobywał ze swego instrumentu ostre w brzmieniu dźwięki. A przecież wiemy, że skrzypce potrafią pięknie śpiewać.

                                                                         Joanna Tumiłowicz