

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościFelietony operowe dyrektora Pietrasa
Strona 2 z 2
Swymi doświadczeniami Sławomir Pietras od lat dzieli się na rozlicznych łamach, odkąd w latach 60. zauważono, iż jego wypowiedzi to swoiste „mówione felietony”. Ich zbiór (od roku 1985 po 2016), czyli teksty pomieszczone m.in. w Życiu Warszawy i Angorze (cykl Wejście dla artystów), ukazał się niedawno pod tytułem Felietony operowe (wydanym przez warszawską Agencję Reklamową MULTART). Rzeczywiście – teksty czyta się doskonale, bowiem styl autora – oprócz podnoszonej już wszechstronnej wiedzy – cechuje błyskotliwość, dowcip i swada (która pozwala mu np. korpulentność śpiewaczki określić mianem „rozległej urody”), autoironia („Źle znoszę dobre spektakle w teatrach, którymi już nie kieruję”), ironia – czasem gorzka („Spróbujmy być dumni z ich karier” – to o Aleksandrze Kurzak i jej matce Jolancie Żmurko), wreszcie odwaga („…Publiczne komentowanie zjawisk zachodzących w sztuce, ćwiczenie odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu i odróżnianie wartości od pozorów, stały się obowiązkowymi atrybutami moich felietonów”). Czego się z nich dowiemy? Oprócz pokaźnej garści faktów o polskim i światowym życiu operowym (również baletowym, teatralnym i w ogóle – życiu), otrzymamy nie mniejszą porcję bezcennych – bo pisanych od kulis – anegdot. Ze szczególną pieczołowitością potraktowana jest historia Opery Poznańskiej (14 lat dyrektorowania: lata 1995-2009) oraz status oper moniuszkowskich – według Pietrasa wciąż (a może coraz bardziej) traktowanych przez rodzimych reżyserów z rażąco niesprawiedliwym przymrużeniem oka, a nawet lekceważeniem. Chyba słusznie zauważa też autor, iż miłośnicy opery, chcąc nie chcąc, zanurzeni są w przeszłości, bowiem dzisiejsze reprezentacje tego gatunku nie przynoszą im ilościowej, ani tym bardziej jakościowej satysfakcji. Stąd apel do kompozytorów, ale i librecistów, o zainteresowanie się tym „pięknym potworem” (jak nazywali operę francuscy encyklopedyści), który jednak – jak żaden inny – łączy wszystkie dziedziny sztuki. Artystyczne wojaże z łódzką agencją „Grand Tour” (dołączają do nich co zapaleńszy i zamożniejsi melomani) pozwalają z kolei na perspektywę światową: co innego wszak zobaczyć transmisję kinową, co innego usiąść w loży La Scali czy Metropolitan). Dopełnieniem, i to nie do przecenienia, książki Pietrasa są bardzo liczne, atrakcyjne zarówno w treści jak i w formie, fotografie Juliusza Multarzyńskiego – czołowego, wielokrotnie nagradzanego fotografika rodzimego (choć nie tylko) świata operowego. Choćby dla nich – a znajdziemy tu niejedną perełkę historyczną, anegdotyczną czy ujęciową – warto zapoznać się z „Felietonami operowymi”. Zwłaszcza, że w zapowiedzi kolejne: baletowe, niemuzyczne, lekarskie i… pośmiertne. Monika Partyk
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||