Przegląd nowości

Śladem Kiepury

Opublikowano: poniedziałek, 12, wrzesień 2016 19:38

Artur Ruciński, Grażyna Brodzińska, Tomasz Kuk i Katarzyna Oleś-Blacha określali wysoki poziom 50. Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy 13-20 sierpnia. Największym wydarzeniem był kunsztowny popis reprezentantów ścisłej polskiej wokalnej czołówki: Katarzyny Oleś-Blachy, Artura Rucińskiego i Tomasza Kuka, którym towarzyszyły orkiestra Sinfonia Iuventus i chór Polskiego Radia w Krakowie pod Piotrem Wajrakiem.

Kiepura,Krynica 01 636-42

Koncert „Aria dla Krynicy”, rodzaj hołdu dla Patrona festiwalu w 50. rocznicę śmierci, zawierał dużo dobrej i szczególnej energii właściwej nielicznym doznaniom w obcowaniu ze sztuką. Na 3 i pół godzinny koncert złożyły się 22 najpiękniejsze arie operowe.


Publiczność owacjami często wyrażała zachwyt. W napięciu oczekując na występ zwłaszcza Artura Rucińskiego, który imponująco aktualnie robi zawrotną karierę w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, ale znalazł czas żeby zaśpiewać w Krynicy, pomiędzy swoimi koncertami w Weronie i Paryżu. Wielu melomanów przyjechało głównie po to, żeby go posłuchać.

Kiepura,Krynica 02 636-221

Nie zawiedli się. Sporo z wykonań Rucińskiego, jak i pozostałych śpiewaków, można było zaliczyć do najlepszych, jakie w ostatnich latach dało się słyszeć na żywo. Były to arie z oper francuskich, jak „Carmen” Bizeta, „Werter” Masseneta czy „Faust” Gounoda, i włoskich: „Norma” Belliniego, „Rigoletto”, „Trubadur” i „Traviata” Verdiego oraz „Madama Butterfly” i „Turandot” Pucciniego. Był też Moniuszko, z arią Miecznika, w zwartej, dynamicznej i klarownej muzycznie interpretacji Rucińskiego oraz „Aria z kurantem”, którą zaśpiewał porywająco Tomasz Kuk, obie, jak wiemy, ze „Strasznego dworu”.


Największe brawa podczas całego koncertu otrzymał Ruciński za Figara z „Cyrulika sewilskiego” Rossiniego. Arię tę zaśpiewał na poziomie światowym, z niespotykanym dynamizmem, w imponującym tempie, ale absolutnie bez szkody dla percepcji.

Kiepura,Krynica 03 636-103

Okrzykom i brawom nie było końca, publiczność wymusiła na artyście żeby zaśpiewał to samo po raz drugi, co uczynił, choć ze względu na szczególne napięcia głosowe i emocjonalne było mu trudno. Także dwukrotnie słynną arię „Nessun dorma” z „Turandot” Pucciniego, z wielką precyzją głosową i ujmującym liryzmem śpiewał Tomasz Kuk.

Kiepura,Krynica 04 636-116

Katarzyna Oleś-Blacha wrażliwością i mistrzowską perfekcją ujęła publiczność arią „Casta diva” z „Normy” Belliniego. A razem z Agnieszką Rehlis zebrały zasłużone brawa za słynny duet kwiatów z „Lakmé” Delibes. Długo oklaskiwano  za arię „La calunnia” z „Cyrulika sewilskiego” Rossiniego występującego z nimi Jacka Ozimkowskiego.


Fascynacją festiwalową okazał się występ Grażyny Brodzińskiej, od lat wielu (tak!) niekwestionowanej primadonny polskiej operetki i musicalu. Koncert „Grażyna Brodzińska i jej goście” potwierdził jej wielki profesjonalizm, niezmienną jakość i barwę koloraturowego sopranu, wdzięk i już nieczęsto spotykaną klasę sceniczną i taka samą w kontaktach towarzyskich.

Kiepura,Krynica 05 636-75

Brodzińska śpiewała klasyczną operetkę i standardowe  hity wszelkich gatunków. Obok znanego czardasza z „Damy z portretu”, słynnych arii „Wielka sława, to żart” i „Usta milczą, dusza śpiewa”, swój największy przebój „Arię ze śmiechem”. Po utwory w latynoskim klimacie, jak „Besame mucho” czy „Aquarela de Brasil”, przeboje „Moon river”, „Can you fell the love tonight” i „O sole mio!”.Pięknym gestem artystki było poświęcenie swego koncertu Bogusławowi Kaczyńskiemu, który przeorganizował i szereg lat z wielkim rozmachem prowadził Festiwal Kiepury w Krynicy, jak wcześniej i po części równolegle Festiwal Muzyki w Łańcucie.


Brodzińska czarowała śpiewem, ale również szykownymi toaletami. Do każdego utworu miała inną. Chabrową uszyto specjalnie na tegoroczną Krynicę. Publiczność, która tłumnie wypełniła Pijalnię Wód była zachwycona. Brawom i owacjom nie było końca.

Kiepura,Krynica 06 636-152

Brodzińska zaprosiła do swojego koncertu operowego tenora Andrzeja Lamperta, Janusza Krucińskiego, aktora i wokalistę oraz Marcina Jajkiewicza, śpiewaka jazzowego. Doskonale partnerowała im orkiestra Silesian Art Collective pod Mateuszem Walachem, młoda i utalentowana, w większości urokliwie kobieca. 

Kiepura,Krynica 07 636-161

Koncert duetów operetkowych „Przy mnie Ty, przy Tobie ja”, młodych, ale już znanych śpiewaków był utrzymany w nastroju podobnym. Zachwycała delikatnym sopranem i ujmującym obejściem scenicznym Renata Drozd.


Mniej zachwycał śpiewający wyeksponowanie i ostrym tenorem Tadeusz Szlenkier. Bawili publiczność świetni profesjonalnie i doskonale z sobą zgrani Anna Lasota i Jakub Oczkowski, którzy bardzo udanie wcielali się w Martę Eggerth i Jana Kiepurę, śpiewając i objeżdżając w otwartym dogdeu z 1917 r. deptak każdego dnia.

Kiepura,Krynica 16 636-158

W konwencji zbliżonej był też koncert „Z kraju tenorów”, młodych Hiszpanów: Francisco Corujo, Orlando Niża i Jose Luisa Soli. Śpiewała z nimi mieszkająca w Hiszpanii Iwona Sobotka, która prowadziła koncert wspierana przez telewizyjnego prezentera Conrado Moreno, Hiszpana mieszkającego w Polsce. Tańczyli Hiszpanie, grała Krakowska Orkiestra Symfoniczna, śpiewał chór Polskiego Radia, dyrygował Oliver Diaz z Madrytu.


Festiwalowy finał w koncercie „Kiepura i co dalej?” wykorzystali sprawnie i brawurowo bardzo młodzi, utalentowani artyści, wybrani spośród innych przez Ryszarda Karczykowskiego, wielkiego tenora, którego głosem do niedawna zachwycali się melomani w prestiżowych salach koncertowych i teatrach operowych na świecie, obecnie pedagoga cenionego i lubianego przez młodzież artystyczną.

Kiepura,Krynica 08 636-174

Słuchając młodych, świeżych, znakomicie ustawionych i świetnie szkolonych głosów można było być całkowicie spokojnym o losy polskiej wokalistyki operowej, która nie ma prawa zejść ze światowego piedestału!

Kiepura,Krynica 12 636-263

Dowiedli tego w Krynicy Anna Choczaj, Anna Filimowska-Wolfinger, Aleksandra Szmyd, Katarzyna Nowosad, Emil Ławecki, Szymon Mechliński oraz nieco starszy od nich Aleksander Pinderak, w repertuarze najpiękniejszych arii i duetów z oper, operetek i musicali. Każde z nich reprezentowało odmienną barwę głosu i temperament sceniczny.


Doskonale prezentowała się na ich tle Ola Szmyd z Krosna, która kończąc niemal równolegle wokalistykę  na krakowskiej Akademii Muzycznej i prawo na UJ już zakwalifikowała się na dalsze studia wokalne w Wiedniu. W Krynicy publiczność doceniła jej sopran lekki i powabny połączony z naturalnym wdziękiem.

Kiepura,Krynica 10 636-61

Nagradzając brawami za błyskotliwą, precyzyjnie kontrolowaną kaskadę dźwięków w arii Julietty z „Romea i Julii” Gounoda i wrażliwe wykonanie piosenki „Memory” z „Kotów” Webbera. Publiczność uhonorowała młodych artystów owacją na stojąco.

Kiepura,Krynica 11 636-140

Koncert, jak i cały festiwal, był możliwy dzięki zaangażowaniu Ryszarda Karczykowskiego i Stanisława Krawczyńskiego, profesorów krakowskiej Akademii Muzycznej oraz Wojciecha Króla, dyrektora Centrum Kultury w Krynicy. Dodam, człowieka bardzo kompetentnego i życzliwego. Przyszłoroczny festiwal będzie 12-19 sierpnia i weźmie w nim udział syn Jana Kiepury John Thade, który w tym roku był honorowym gościem.


Cóż więcej? Ważne festiwalowe miejsce zajmował w programie koncert „Mozart, mistrzowska kolekcja”, z udziałem wokalnym Aleksandry Zamojskiej i Krakowskiej Orkiestry Kameralnej pod Stanisławem Krawczyńskim w kościele w  Czarnym Potoku.

Kiepura,Krynica 14 636-192

Plenerowy pod „Patrią”, gdzie grała Krynicka Orkiestra Zdrojowa pod Mieczysławem Smydą, który zgromadził kilka tysięcy słuchaczy. Niezapowiedziane spotkanie z wielką gwiazdą opery Małgorzatą Walewską w Starym Domu Zdrojowym. Tamże recital doskonałego barytona Stanisława Kufluka.

Kiepura,Krynica 15 636-194

Urokliwe widowisko z Teatru Żydowskiego w Warszawie „Kamienica na Nalewkach”. Wieczór z Edytą Geppert w Pijalni Wód. Spektakl „Wesołej wdówki” przywieziony z Opery Śląskiej. Codzienne spotkania z artystami w Starym Domu Zdrojowym organizowane przez krakowskie Stowarzyszenie „Aria”. Było na poważnie, i na wesoło, w sumie ciekawie i urokliwie.

                                                                                   Andrzej Piątek