Zakończenie Międzynarodowego Festiwalu Organowego Johann Sebastian Bach 2016, który przez cały okres wakacji odbywał się w warszawskim Kościele Ojców Franciszkanów na Nowym Mieście, było uroczyste i atrakcyjne muzycznie. Hity organowe, na czele ze słynną Toccatą i Fugą d-moll grał jeden z najwybitniejszych wirtuozów tego instrumentu prof. Krzysztof Latała z Krakowa, zaś towarzyszył mu na trąbce najlepszy trumpecista stołeczny Krzysztof Bednarczyk, także zajmujący się równolegle z działalnością koncertową muzyczną akademicką pedagogiką. O tym, że brzmienie trąbki w połączeniu z organami jest jednym z najwspanialszych zjawisk dźwiękowych, nie trzeba nikogo przekonywać, a Krzysztof Bednarczyk, aby zróżnicować swój występ przyniósł kilka odmian tego królewskiego instrumentu. Zmieniał trąbki w zależności od charakteru granej kompozycji i tym samym jeszcze mocniej podkreślił swoją maestrię w jak najszerszej skali.

Koncert rozpoczęło wspaniałe Preludium z Te Deum Marca Antroine'a Charpentiera, w którym głos trąbki postępując w rytmie uroczystego marsza wzbija się pod niebiosa i szybuje jakby ku słońcu. Zaraz po tej chwalącej Pana kompozycji zagrzmiały solowe organy przypominając nieśmiertelny przebój Jana Sebastiana. Krzysztof Latała zagrał Toccatę i Fugę d-moll z romantycznym rozmachem, pokazując, że sztuka muzyczna baroku, to nie jakieś nieśmiałe pobrzękiwania na starych instrumentach, które można porównać do cienkiego wina obficie chrzczonego wodą, ale pełnokrwista twórczość geniusza, który kontaktuje się z nami przez rozum i przez serce.
Instrument u Franciszkanów posiadający trzy manuały i klawiaturę pedałową w sumie z 42 głosami był pod palcami i stopami wirtuoza wykorzystany z wieloma niuansami brzmieniowymi, a powtarzające się figuracje w Toccacie pozwalały odezwać się niekiedy bardzo oryginalnym i rzadziej używanym piszczałkom.

Po tym huraganie organowym znów przyszedł czas na utwór z trąbką w roli głównej, i znowu usłyszeliśmy jeden z największych przebojów Jerzego Fryderyka Haendla, obok słynnego Alleluja z Mesjasza - Largo, a więc tenorową arię z opery Xerxes. Tutaj słuchaliśmy zupełnie „innego” Krzysztofa Bednarczyka. Jego trąbka brzmiała aksamitnie, miękko, jak głos ludzki, i nie było to wynikiem użycia tłumika, ale zmiany sposobu intonacji i wyboru innego instrumentu.
Kolejną organową pozycją była Fantazja G-dur BWV 572 złożona z trzech części, swobodna, rozwichrzona i w swym centralnym ogniwie znów ukazująca potęgę brzmienia instrumentu. Haendlowska pozycja muzyczna z trąbką w centrum uwagi stanowiła przykład swoistego barokowego stylu „brillant”, bo była muzyczną ilustracją „Wejścia królowej Saby" z oratorium Samson. Wejście, a więc paradny marsz pozwolił Krzysztofowi Bednarczykowi na pokazanie koronkowej finezji w licznych pasażach i ozdobnikach koloraturowych, co wymagało prawdziwego mistrzostwa w opanowaniu instrumentu.

Dwa kończące ogniwa występu zawierały nieco rzadziej wykonywane, ale nieodmiennie genialne Preludium i Fugę h-moll Bacha BWV 544, oraz złożoną z kilku barokowych tańców Suitę D-dur Haendla na trąbkę i organy. Krzysztof Latała przypieczętował koncert własnym solowym bisem – Toccatą Jeana Guillou, co niektórzy odczytali jako kolejny utwór Bacha.
Warto przypomnieć, że odbywające się już ponad od ćwierć wieku Międzynarodowe Festiwale Organowe organizuje Warszawskie Towarzystwo Muzyczne, zaś jego dobrym duchem, kierownikiem, ekspertem, solistą, a także w sytuacjach awaryjnych korektorem i konserwatorem, jest znakomity artysta, zdobywca Podwójnej Platynowej Płyty, prof. Wiktor Łyjak. Imprezy organowe pozwalają organom służącym na co dzień celom liturgicznym nabrać blasku po przeprowadzeniu fachowego liftingu koniecznego przed występem o artystycznym charakterze.
Joanna Tumiłowicz