Przegląd nowości

Demon Schaeffera

Opublikowano: poniedziałek, 27, czerwiec 2016 11:42

Każdą sztukę Bogusława Schaeffera poznajemy już po kilku zdaniach padających ze sceny. Autor w swych rozważaniach na temat życia artysty zwykle kluczy wokół zagadnień z pozoru drugoplanowych, które jednak świadczą o istocie zawodu muzyka, kompozytora, aktora, wreszcie reżysera.

Demon 2

W Demonie teatru, którego prapremierę dał warszawski Teatr Ateneum Schaeffer zaszyfrował siebie – co jest w jego zwyczaju – jako autora tej komedii, bo mówi się, że sztukę napisał kompozytor. Problemy, którymi zajmują się wykonawcy nie dotyczą jednak muzyki, ale teatru, specyficznych więzi, ale także barier, jakie łączą lub dzielą aktora i twórcę przedstawienia.


Wszystko to oczywiście jest okraszone anegdotami, cytatami, krótko mówiąc, wariacjami na rozmaite tematy. A jednak twórcy spektaklu, a zwłaszcza reżyser i scenograf Andrzej Domalik, oddają hołd „demonowi muzyki”, jakim stał się dla nas przede wszystkim prof. Bogusław Schaeffer, bo jedynymi rekwizytami na scenie są typowe, metalowe składane pulpity wożone przez członków muzycznych duetów, triów, kwartetów, kwintetów, sekstetów, septetów, oktetów itd.

Demon 1

Na tych pulpitach aktorzy spektaklu, którzy grają aktorów przygotowujących spektakl, rozkładają drukowany tekst sztuki i w ten sposób grają teatr w teatrze. Jest to oczywiście okazja dla wykazania się dobrym warsztatem aktorskim, co stanowi zwykle jeden z ważniejszych atutów scenicznych utworów Bogusława Schaeffera.

Demon 4

Mamy tutaj także całkiem praktyczne odniesienie do muzycznych kompetencji Mistrza – aktorzy w jednym fragmencie śpiewają na głosy, a w innym próbują tańczyć. Poszczególne scenki oddzielane są krótką sekwencją muzyczną, niestety nie samego Schaeffera ale Mateusza Dębskiego, zdolnego kompozytora piszącego często dla teatru, absolwenta UMFC, który jest o wiele bardziej zachowawczy – przypomina trochę Saint-Saënsa. Charaktery ludzkie są w tym utworze zarysowane dosyć wyraziście.


Jedyna kobieta w tym składzie Ewa Telega ma być pełną pretensji panią, której świat zamyka się wokół męża i dzieci, jest aktor tzw. inteligentny (Grzegorz Damięcki) i drugi trochę mniej (Bartłomiej Nowosielski), oraz tzw. młody-gniewny (Mateusz Łapka).

Demon 3

Wreszcie jako reżyser występuje dosyć brawurowo Krzysztof Tyniec, świetny zarówno w Kabarecikach Olgi Lipińskiej, jak i tutaj. Prapremiera komedii Demon Teatru, czyli mniejsza o to, zamknęła sezon teatralny „Ateneum”, a także zapewne rok Szekspira w teatrze, czego odniesienia znajdujemy w przedstawieniu, nawet w sensie dosłownym, bo sceniczny reżyser odgrywa scenę z czaszką Yoricka, w czym zresztą jest podobny do Rafała Rutkowskiego, który w najnowszym monodramie pt. Żołnierz Polski, robi to samo. I co byśmy zrobili bez Szekspira?

                                                                              Joanna Tumiłowicz