Przegląd nowości

Gdańska „Czarna maska” na scenie Opery Narodowej

Opublikowano: poniedziałek, 04, kwiecień 2016 23:20

W czwartek 31 marca, na scenie stołecznej Opery Narodowej zespoły Opery Bałtyckiej w Gdańsku, zaprezentowały swoją najnowszą inscenizację Czarnej maski w interesującej reżyserii Marka Weissa, której premiera miała miejsce na macierzystej scenie 20 marca 2016 roku. Przedstawienie zostało entuzjastycznie przyjęte przez warszawską publiczność, która w pełni doceniła wszystkie walory tego przedstawienia.

Czarna maska 611-138

Dzieło powstało na zamówcie Salzburger Festspiele złożone u Krzysztofa Pendereckiego w 1982 roku. Prapremiera, wyreżyserowana przez Harrego Kupfera, miała miejsce cztery lata później – 15 sierpnia 1986 roku w Kleines Festspielhausie w Salzburgu. Prapremiera, którą dyrygował Nelson Waldemar, odbyła się w ramach corocznego letniego festiwalu, którego tradycja sięga 1877 roku. Libretto Czarnej maski, przygotowane przez Harrego Kupfera i Krzysztofa Pendereckiego, oparte zostało na sztuce Gerharda Hauptmanna, o tym samym tytule.


Prapremierową inscenizację od 12 września 1986 roku prezentowano trzykrotnie na scenie Wiener Staatsoper. Polska premiera, wyreżyserowana przez Ryszarda Peryta, miała miejsce 25 października 1987 roku na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu, dyrygował Mieczysław Dondajewski.

Czarna maska 611-11

W partii Benigny pamiętną kreację stworzyła w tym przedstawieniu Ewa Werka (w Salzburgu partię Benigny śpiewała Josephine Barstow). Kolejne inscenizacje trzeciej opery Krzysztofa Pendereckiego przygotowały: Teatr Wielki w Warszawie (wrzesień 1988 w reżyserii Alberta André Lheureux) i Opera Krakowska (październik 1998, w reżyserii Krzysztofa Nazara). Gdańska inscenizacja jest czwartą na polskich scenach.

Czarna maska 611-21

W Czarnej masce akcja rozgrywa się od południa do północy, w dzień urodzin żony burmistrza, w lutym 1662 roku w wyniszczonym religijną wojną trzydziestoletnią Bolkowie na Dolnym Śląsku. Burmistrz miasteczka Silvanus Schuller zaprosił grono przyjaciół i lokalnych dygnitarzy reprezentujących przekrój całego społeczeństwa na wielką ucztę wydaną z okazji urodzin żony.


Przy jednym stole mieszczańskiego salonu burmistrza spotykają się: Żyd, hugenot, jansenista, pastor ewangelicki i opat katolicki. Ich rozmowy krążą wokól wielu tematów, ale czy się porozumieją, to już pozostawia Weiss do oceny widzowi. Oś dramatyczna opery koncentruje się wokół postaci Benigny, którą poślubił burmistrz Schuller.

Czarna maska 166-167

Benigna skrzętnie ukrywa przed mężem swą przeszłość: Mulatka Arabella, przedstawiana jako adoptowane dziecko pierwszego męża, jest jej biologiczną córką. Ojcem Arabelli jest bowiem niejaki Johnson, zbiegły niewolnik, który grasuje na dworze ukryty pod tytułową czarną maską, zostawiając tajemnicze ślady. Najstotniejszą sprawą w tym dziele jest mroczna atmosfera oraz dominacja wciąż rosnącego napięcia nieuchronnie zmierzającego do finałowej tragedii. To właśnie uczynił Marek Weiss przedwodnią siłą swojej insenizacji. Gdańskie przedstawienie, którego akcja dzieje się na proscenium, bo na scenie ulokowana została orkiestra, ujmuje prostotą scenografii i konsekwentnym budowaniem relacji między bohatermi akcji.


Nagle okazuje się, że pod maską poprawnej układności drzemią demony przeszłości wyznaczajace im sposób patrzenia na świat i postępowania. Czarna maska Marka Weissa to również rzecz o zagrożeniu jakie co jakiś czas pojawia się nad Europą. Stąd zapewe niczym memento mori pojawiają się w finałowej scenie dżihadyści z wyciągniętymi w stronę widowni maczetami.

Czarna maska 611-78

I chociaż nie z wszystkimi pomysłami reżysera w pełni się zgadzam (choćby te erotyczno-lubieżne podteksty) to jednak przyznaję, że zwartość dramaturgiczna całego przedstawienia, jego klimat i sposób prowadzenia postaci oraz wyrazistość poszczególnych scen pozostawią bardzo korzystne wrażenie.

Czarna maska 611-50

Trafnie dobrana obsada: Sylwester Kostecki (burmistrz Schuller), Katarzyna Hołysz (Benigna, jego żona), Karolina Sikora (Róża Sacchi, gospodyni Benigny), Karolina Sołomin (Arabella, młoda Mulatka), Anna Fabrello (Daga, służąca), Ryszard Minkiewicz (Jedidja Potter, jansenista, służący), Robert Gierlach (Löwel Perl, Żyd, kupiec), Aleksander Kunach (Hadank, organista), Piotr Nowacki (Hrabia Ebbo), dawała słuchaczowi i widzowi pełnię satysfakcji.


I chociaż wszyscy stanowili wyjątkowo zgrany ansambl to jednak na pierwszy plan wysuwają się trzy kreacje: Katarzyny Hołysz (świetna w wielkim, niezwykle trudnym, monologu Benigny) i Roberta Gierlacha oraz Ryszarda Minkiewicza, którzy uczynili ze swoich partii autentyczny majstersztyk wokalno-aktorski. Siłą gdańskiej Czarnej maski jest też jej wysoki poziomo muzyczny o co w warszawskiej prezentacji zadbało trzech dyrygentów: Szymon Morus prowadzący rozbudowaną orkiestrę i doskonale czujący rytm i klimat tej opery, Adi Bar czuwający nad precyzją solistów i ansambli, którzy nie widzieli głównego dyrygenta oraz Anna Michalak prowadząca dobrze przygotowany i brzmiący chór ulokowany na pierwszym balkonie. 

Czarna maska 611-82

Była to ostatnia premiera Marka Weissa jako dyrektora Opery Bałtyckiej, którego od września zastąpi – wyłoniony w drodze konkursu – Warcisław Kunc. Marek Weiss zapowiada we wstępie programu do Czarnej maski, że to być może jego pożegnanie z operą w ogóle, zamierza poświęcić swój czas pisarstwu. Mam jednak nadzieję, że jednak od czasu do czasu stanie za reżyserskim pulpitem kolejnej swojej operowej realizacji.

                                                                                           Adam Czopek