W ramach obchodów 200-lecia powstania Uniwersytetu Warszawskiego w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina odbył się uroczysty koncert, na którym wykonano dwa polskie dzieła wokalno-instrumentalne o charakterze sakralnym. Orkiestra Symfoniczna UMFC pod kierunkiem prof. Ryszarda Zimaka, oraz Chór Mieszany UMFC przygotowany przez prof. Krzysztofa Kusiel-Moroza wykonały Stabat Mater Karola Szymanowskiego. Partie solowe zaśpiewali Marta Boberska – sopran, Anna Radziejewska – mezzosopran i Jarosław Bręk – baryton. Po utworze bardzo dobrze znanym i osłuchanym ci sami wykonawcy zaprezentowali zupełną nowość – prawykonanie w obecności kompozytorki Marty Ptaszyńskiej jej Missa Solemnis ad honorem Sancti Joannis Pauli Secundi, w której obok łacińskich tekstów liturgicznych znalazły się też wyjątki z książki Polskiego Papieża „Jestem bardzo w rękach Bożych”.

Dzieło to obszerniejsze rozmiarami i rozbudowaniem orkiestry od surowego i prostszego w wyrazie, a przez to genialnego oratorium Karola Szymanowskiego, mogło zachwycić wieloma barwami zwłaszcza w sekcjach instrumentów perkusyjnych. Wśród muzyków tej studenckiej w większości orkiestry widoczna była sylwetka znanego z zespołu Kwadrofonik Miłosza Pękali przy ksylofonie, obecnie już adiunkta warszawskiej uczelni z tytułem doktora. Właśnie instrumentom tej grupy kompozytorka, zgodnie ze swym upodobaniem poświęciła sporo uwagi. Ksylofon i marimba wykonują tu liczne figuracje i pasaże, które zdają się tworzyć atmosferę szumu wody i wiatru, a może skrzydeł aniołów, czy jak wyznała po koncercie Marta Ptaszyńska – obecności Ducha Świętego. Do nich dołączają się dzwonki, tam-tamy, a nawet kastaniety, nie mówiąc już o tak oczywistych instrumentach jak werble i kotły.
Ale nie zabrakło też w tej Mszy Uroczystej pięknego solo wiolonczelowego zrealizowanego z talentem przez koncermistrzynię tej grupy Antoninę Przybyszewską. Jednak zgodnie z charakterem kompozycji sakralnych gros treści niosły słowa śpiewane przez wyposażony w bardzo skomplikowane miejscami zadania chór mieszany oraz troje solistów. Chór podawał tradycyjny tekst liturgiczny Kyrie, Gloria, Credo, Sanctus, Benedictus, Agnus Dei, soliści zaś deklamowali wokalnie teksty zapisane przez Karola Wojtyłę, w sposób zarówno poetycki jak też duchowo natchniony. W finale utworu wrażenie robiły już nie śpiewane, ale mówione i powtarzane wiele razy słowa skierowane do Matki Boskiej – ora pro nobis (módł się za nami). Dzieło Marty Ptaszyńskiej, choć świeżo napisane, z pewnością zyska pozytywne opinie słuchaczy ze względu na swoją różnorodność i bogactwo użytych środków. Kompozytorka nie rezygnuje z melodii, a jej styl wypowiedzi jest charakterystycznie polski, co słychać np. w specyficznie nostalgicznym wykorzystaniu faktury smyczków.

Jak zauważają specjaliści twórczość ta wykazuje duchowe pokrewieństwo z naszymi wielkimi twórcami: Chopinem, Karłowiczem i Szymanowskim. Wśród solistów pięknie i wyraziście brzmiącym głosem wyróżniał się baryton Jarosław Bręk, którego forma wokalna nieustannie zwyżkuje. Warto wspomnieć, że on wraz z Anną Radziejewską są wychowankami tego samego profesora warszawskiej uczelni muzycznej, Jerzego Artysza, który niedawno obchodził również piękny jubileusz artystyczny. Relacja z koncertu nie byłaby pełna, gdybym nie wspomniała o towarzyszącej mu wystawie plastycznej. Składały się na nią moje własne grafiki z cyklu Stabat Mater – 11 kolorowych linorytów inspirowanych arcydziełem Karola Szymanowskiego, do których tytuły zaczerpnęłam bezpośrednio z libretta tego utworu, tłumaczonej na język polski średniowiecznej sekwencji „Stała matka bolejąca”.
W centralnym miejscu wystawy umieściłam jeszcze oryginalny portret Marty Ptaszyńskiej w formie Asa Kier – co jest częścią innego cyklu grafik Król Ubu czyli poczet kompozytorów polskich. Wizerunek kompozytorki udekorowany został dodatkowo specjalnym wieńcem w formie klawiatury.

Na zakończenie uwaga natury ogólnej – ważny i piękny jubileusz Uniwersytetu Warszawskiego, który także i mnie dał wykształcenie, jest okazją do pokazania dorobku dwóch innych warszawskich uczelni, Uniwersytetu Muzycznego oraz Akademii Sztuk Pięknych, bowiem to właśnie w strukturze Uniwersytetu kształciły się elity intelektualne, naukowe i kulturalne Polski, także muzycy i plastycy. Uniwersytet Warszawski łączy z UMFC i ASP także osoba największego polskiego kompozytora Fryderyka Chopina, absolwenta ówczesnej Szkoły Głównej Muzyki, który mieszkał zarówno po stronie Pałacu Kazimierzowskiego, jak też w oficynie Pałacu Czapskich, dziś ASP.
Joanna Tumiłowicz