Przegląd nowości

Czarujący Grim

Opublikowano: czwartek, 28, styczeń 2016 05:45

Najbardziej urzekająca w przedstawieniu GRIMM:czarny śnieg, jest strona wizualna. Już pierwsza odsłona ukazuje jakiś postindustrialny krajobraz, z wielkim okrągłym ekranem na środku i dwoma mniejszymi ustawionymi w ośnieżonym, białym wąwozie. W lewym rogu stoi schematyczna, z czarnego plexi chatka Baby Jagi. Zaś na białych ścianach z wahadłowymi drzwiami pojawiają się w zmienianej kolorystyce oniryczne, stylizowane na średniowieczne sztychy rysunki Fabiena Lédé, francuskiego plastyka osiadłego we Wrocławiu. To wszystko pomysł reżysera i scenografa Łukasza Twarkowskiego.

Grimm 1

Od strony tekstowej prapremiera w Teatrze Polskim we Wrocławiu jest dziełem Anki Herbut, uczestniczki tej samej formacji artystycznej o nazwie Identity Problem Group.  Młodzi twórcy czerpią garściami z otaczającej nas rzeczywistości, więc wątki z baśni braci Grimm są tylko pretekstem, aby poskrobać naszą wyobraźnię i zasiać trochę wątpliwości co do jakości egzystencji. Jest nam głupio, źle, łyso, bo nie potrafimy się ze sobą porozumieć, jesteśmy samotni, wyalienowani nawet we własnych rodzinach, choć przecież pragniemy tzw. normalności. Rozmowy rodziców (Jasia i Małgosi lub Wilhelma i Jakuba Grimmów) toczą się w dosyć upiorny sposób, bo dwoje zdawałoby się bliskich sobie ludzi przerzuca się obojętnymi słowami, zaś sceniczni bracia Grimm są wobec siebie albo okrutni albo histerycznie troskliwi.


Do najlepszych tekstów przedstawienia zaliczyć trzeba wykład starszego brata na temat teorii pisania baśni, zawartych w nich kodów i schematów. Wszystko jednak ginie w oparach i grzmotach (to pewnie sekwencje muzyczne autorstwa Bogumiła Misali) baśniowo – kosmicznego krajobrazu, który wspomagany jest licznymi nowinkami technologicznymi. Najbardziej pospolite są tu smartfony i iPady. Za pomocą tych urządzeń porozumiewają się na początku filmu, który przedstawia bohaterów baśni, Jaś i Małgosia. Nie pada ani jedno słowo, liczą się tylko obrazki na ekranikach dotykowych, potem brat i siostra wchodzą do piekarnika, a dalej, całkiem nadzy, raczą się watą cukrową na śniegu.

Grimm 2

W przedstawieniu doświadczamy przepisowej porcji golizny. Nawet Śpiąca Królewna, która jest zarazem Małgosią zalega w przezroczystym sarkofagu bez odzienia, ale gdy po jakimś czasie znów się do niego kładzie ma jasną, dziewczęcą sukienkę. Mocną stroną przedstawienia są kostiumy (o ile aktorzy je przywdziali) Marty Stoces i Julii Porańskiej. Nad całym spektaklem zawisł demon fantazji i niezwykłości, która w sumie pozostawia bardzo pozytywne wrażenie. Nie wszystko jest zrozumiałe i jasne, ale to zachęca do gimnastyki umysłu, choć jakieś wytłumaczenie by się przydało, jak np. działa Oculus Rift, rodzaj hełmu z goglami, który pozwala odczytać Virtual Reality. A swoją drogą owo VR też prosi się o jakieś wyjaśnienie.

                                                                           Joanna Tumiłowicz