

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościKoncert polskich artystek w Nowym Jorku
Strona 2 z 3
Artystki wybrały opracowanie Leonarda Rose’a, oparte z kolei na aranżacji Emanuela Feuermanna, w której partia wiolonczeli, zwykle pełniąca podporządkowaną rolę, wychodzi z cienia partii fortepianu. Julia Samojło odegrała niezwykle łatwo i z polotem trudne pasaże otwierające utwór. Jej wykonanie tego poloneza świadczyło zresztą ogólnie o tym, że rozumie kompozytora jak mało kto w dzisiejszych czasach. Karolina Jaroszewska posłużyła się z kolei szerokim vibrato, aby osiągnąć pełen ekspresji, śpiewny ton. Pewność, z jaką grała, zdradzała wielką biegłość techniczną, szczególnie w wyższych pozycjach, gdzie wykazała w swojej interpretacji godną podziwu precyzję. Wydaje się, że obydwie artystki, dzięki temu, że kształciły się w Polsce, są w stanie uchwycić ducha i styl Fryderyka Chopina, dzięki przekazywanej z pokolenia na pokolenie tradycji. Kolejność utworów w programie zmieniono bez uprzedzenia, i tak Sonata na wiolonczelę solo op. 28 Eugène’a Ysaÿe’a zagrana została tuż po utworze Chopina. Okazało się to trafną decyzją, bowiem dzięki temu Karolina Jaroszewska mogła w pełni pokazać swoje zdolności interpretacyjne. Pięknie przemyślane frazowanie i kształtowanie melodyczne sonaty słychać było szczególnie w pierwszej i trzeciej części utworu. W kończącym go Finale con brio artystka wykazała się subtelną dynamiką i zastosowaniem różnych barw w pizzicato, osiągając świetny efekt muzyczny. Wybór pieśni Rachmaninowa w opracowaniu wiolonczelistki cechowało zrównoważenie pod względem nastroju i tessitury (sopran, mezzosopran, tenor i bas). W rejestrze sopranowym artystka grała entuzjastycznie, z pasją, w sposób, który przywoływał minioną epokę. Jeszcze większe wrażenie udało się jednak wywrzeć pianistce w licznych momentach ascetycznego piękna: uzyskała wyjątkową barwę dźwięku pod koniec, w pieśni Ditja! Kak cvetok ty prekrasna, a także falujące brzmienie przywołujące Debussy’ego, w pieśni Ostrowok. Druga kompozycja Krzysztofa Pendereckiego na wiolonczelę solo, zatytułowana Per Slava, dedykowana jest wielkiemu rosyjskiemu wiolonczeliście Mścisławowi Rostropowiczowi. Jest to zasadniczo szereg operacji na oddalonych od siebie o półton dźwiękach B-A-C-H. Wydawałoby się, że to sztuczny konstrukt, a tymczasem utwór okazuje się bogaty i wręcz wstrząsający. Karolina Jaroszewska wykonała go wspaniale, z zaangażowaniem i w przekonujący muzycznie sposób.
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||