Przegląd nowości

Sandrine Piau i Le Concert de la Loge Olympique

Opublikowano: niedziela, 22, listopad 2015 15:34

9 listopada w prestiżowej Sali Gaveau w Paryżu odbył się koncert z udziałem jednej z wybitniejszych francuskich sopranistek Sandrine Piau, której towarzyszył ansambl Le Concert de la Loge Olympique pod dyrekcją skrzypka Juliena Chauvina.

Sandrine Piau 1

Piau dała się poznać publiczności jako niezrównana interpretatorka muzyki barokowej, regularnie występująca pod batutą takich szefów jak William Christie, Philippe Herreweghe, Christophe Rousset, Emmanuelle Haim, Sigiswald Kujiken, Gustav Leonard czy Nikolaus Harnoncourt.


Ma w swoim dorobku wiele nagrań płytowych (Naive), kreuje pierwszoplanowe role z barokowego, ale również klasycznego i romantycznego repertuaru operowego, bierze udział w koncertach z wieloma orkiestrami świata, chętnie prezentuje swój talent podczas recitali. Z kolei skrzypek i dyrygent Julien Chauvin studiował w Konserwatorium Królewskim w Hadze pod kierunkiem Wiliberta Hazelzeta, Jappa Tera Lindena i Annera Bylsmy. W 2003 roku został laureatem Międzynarodowego Konkursu Muzyki Dawnej w Brugii i od tamtej pory występuje jako solista na niemalże wszystkich kontynentach. Obok muzyki dawnej uprawia także muzykę współczesną i z tego tytułu współpracuje z wieloma kompozytorami. Po dziesięciu latach gry w zespole Le Cercle de l’Harmonie, który prowadził wspólnie z Jérémie Rhorerem, Chauvin założył w zeszłym roku nowy zespół: Le Concert de la Loge Olympique. Jego nazwa nawiązuje do występującej pod tym samym szyldem orkiestry utworzonej w 1783 roku i słynnej z powodu złożonego Haydnowi zamówienia na napisanie Symfonii „Paryskich”. W tamtym czasie ów zespół gromadził najznamienitszych muzyków i był uważany za jedną z najlepszych orkiestr w Europie. Obecnie zespół Juliena Chauvina - o zmiennym składzie i wzorujący się na modelu anglo-saksońskim (typu Concerto Köln lub Freiburger Barockorchester) proponuje koncerty - często prowadzone od pulpitu - z udziałem uznanych wokalistów i instrumentalistów, a także zaproszonych dyrygentów. Występuje w składzie kameralnym, symfonicznym lub operowym, a jego repertuar rozpięty jest pomiędzy muzyką barokową i utworami sięgającymi aż do dwudziestego wieku.

Układ zaproponowanego teraz programu przywoływał różnorodność kompozycji, jakie mogły być prezentowane w Paryżu podczas subskrypcyjnych koncertów z końca dziewiętnastego wieku. Otóż warto przypomnieć, że planowano je w taki sposób, aby przeplatały się w nich nowe i reprezentujące różne gatunki kreacje: arie, utwory na zespoły wokalne, koncerty, symfonie czy dzieła religijne. Nawiązując do tej tradycji Julien Chauvin sięgnął po Symfonię n° 85 Haydna „La Reine de France”, powstałą na cześć królowej Francji Marii Antonii, która szczególnie sobie upodobała część drugą tej słynnej kompozycji. Obok niej mogliśmy także usłyszeć Symfonię c-moll pochodzącego z Niemiec twórcy francuskiego Henri-Josepha Rigela. Specyfika omawianego koncertu w Sali Gaveau polegała na tym, że zgodnie z dawnym zwyczajem Chauvin postanowił przeplatać poszczególne części wymienionych symfonii wykonywanymi przez Sandrine Piau ariami, a całość uzupełnić jeszcze dodatkowo Koncertem skrzypcowym C-dur Josepha Bologne de Saint-George’a (właśnie bezpośredniego zleceniodawcę Symfonii „Paryskich”). Trzeba uczciwie przyznać, że dzisiejszego słuchacza takie rozbijanie spójności dzieła poprzez oddzielne prezentowanie kolejnych części może razić i wręcz irytować, ale jeśli Chauvin podjął to ryzykowne wyzwanie, to w celu przywołania formy i atmosfery dawnych koncertów.


Możemy zatem uznać, że mieliśmy tu do czynienia z pewnego rodzaju eksperymentem. Dużą satysfakcję sprawił bardzo wysoki poziom muzyczny koncertu, zarówno pod względem instrumentalnym, jak i wokalnym.

Sandrine Piau 2

Prowadzony przez Juliena Chauvina zespół Le Concert de la Loge Olympique, którego każdy z członków pełni rolę  solisty, imponował zbiorową muzykalnością, niebywałą precyzją i stylowością gry oraz przede wszystkim niezwykle przejrzystym i jasnym brzmieniem. Wszakże gwiazdą wieczoru była oczywiście Sandrine Piau, która ukazała rozmaite oblicza swego cennego talentu w ariach Aminty „L’amerò” z Króla pasterza, Paminy „Ach ich fühl’s” z Czarodziejskiego fletu i Aspasii „Nel grave tormento” z Mitrydatesa Mozarta oraz Seleny „Io d’amore, oh Dio! mi moro” z Didone abbandonata Giuseppe Sartiego i Diany „Semplicetto, ancor non sai” z Endimione Johanna Christiana Bacha. W każdej z tych pozycji francuska sopranistka czarowała publiczność mistrzostwem technicznym, świetnie ustawionym głosem, pięknie modelowaną dynamiką (niebiańskie piano) i celnym dobieraniem środków wyrazu do przekazywanych treści. Te nieprzeciętne walory wokalne artystki i jej idealne porozumienie z towarzyszącymi jej na estradzie muzykami złożyły się na przykuwające bez przerwy uwagę słuchaczy wydarzenie artystyczne.

                                                                    Leszek Bernat