Rosyjska sopranistka Julia Leżniewa wydała właśnie drugi solowy album w wytwórni Decca. Tym razem prezentuje twórczość Jerzego Fryderyka Haendela. Na krążku znalazły się tak arie z oper (np. Rodrygo) i oratoriów (Triumf Czasu i Prawdy), jak i fragmenty kantat (Apollo i Dafne) oraz utwory sakralne (Salve Regina HWV 241). Melomani otrzymują zatem repertuar niejednorodny, w którym wykonawca może popisać się umiejętnościami technicznymi, jak też wrażliwością i wyobraźnią dźwiękową.

Julia Leżniewa najlepiej sprawdza się w muzyce sakralnej oraz ariach o charakterze lirycznym, w których urzeka prostotą, kulturalnym prowadzeniem frazy i umiejętnym operowaniem barwą. Choć w utworach wirtuozowskich imponuje lekką koloraturą i nieskazitelną intonacją, brakuje jej zróżnicowanej ekspresji oraz tego, co nazwałbym charyzmą i intuicją muzyczną, którą ma na przykład Cecilia Bartoli.
Towarzyszący artystce zespół Il Giardino Armonico pod kierownictwem Giovanniego Antoniniego jest niczym szwajcarski zegarek – wyważony i precyzyjny, a ponadto wyczulony na niuanse dynamiczne, barwę, rytm oraz tempo. Niestety zawodzi realizacja dźwięku – brzmienie wydaje się jakby stłamszone i uchwycone z oddali, co sprawia, że umykają szczegóły, które mogłyby umilić słuchanie płyty. Sesja nagraniowa odbyła się w Cremonie w styczniu 2015 roku.
Maciej Chiżyński