Przegląd nowości

Szybsza Wigilia u Silberhausów

Opublikowano: piątek, 30, październik 2015 11:23

Premiera Dziadka do orzechów swój termin dostosowała do marcepanowych choinek i czekoladowych mikołajów w zagranicznych sieciach supermarketów. Tam bożonarodzeniowe artykuły pojawiają się zgodnie z tradycją zachodnią jeszcze przed Świętem Zmarłych.

Dziadek,Bydgoszcz 1

W polskim handlu wielkopowierzchniowym walczą więc o uwagę klienta „dziadki mrozy” i znicze nagrobne. W Operze Nova w Bydgoszczy partnerem biznesowym premiery została znana firma cukiernicza Sowa, co też jest znakiem czasu. Nie zatrzymując się dłużej przy dacie pierwszego przedstawienia prezent teatru operowego dla rodzin z dziećmi okazał się niezwykle trafny z wielu względów. Dziadek do orzechów jest taką pozycją repertuarową, która zawsze interesowała wielką rzeszę widowni. Opera Nowa zawiadamia zatem, że bilety na wszystkie siedem spektakli, jakie się odbędą do końca roku są już wyprzedane, a kolejne będą w styczniu i lutym.


Dla niejednego późniejszego bywalca teatrów operowych Dziadek bywał pierwszym krokiem, który gwarantował trwałą miłość do muzyki. Bo też dzieło Piotra Czajkowskiego jest piękne w najbardziej popularnym znaczeniu, pełnie znakomitych melodii, na czoło których wybija się koncertowy hit – Walc kwiatów. Po drugie klasyczna muzyka wymaga klasycznego tańca, który jest podstawowym i nie zastąpionym warsztatem w balecie. Wszystkie te warunki bydgoski spektakl spełnia, bo muzyka w wykonaniu operowej orkiestry – wydaje się, że w kameralnym składzie – zabrzmiała czysto i rzeczywiście tanecznie pod batutą Macieja Figasa, w pełni oddając romantyczny styl rosyjskiego kompozytora.

Dziadek,Bydgoszcz 2

Układ taneczny przygotowany przez kanadyjskiego choreografa Paula Chalmera w znakomitej części opierał się na klasycznych wzorach Mariusa Petipa, choć potraktowanych miejscami dosyć swobodnie, i poszerzonych o charakterystyczne wstawki. Nad  jakością produkcji baletowych czuwa aż pięciu pedagogów, wśród nich niegdysiejsza primabalerina Teatru Wielkiego w Warszawie Ewa Głowacka. Dodatkowym bodźcem motywacyjnym do podpatrywania klasycznych kanonów było zaproszenie do spektakli premierowych dwojga obecnych pierwszych solistów Polskiego Baletu Narodowego, Yuki Ebihara i Maksima Woitiula, którzy wystąpili jako cukrowa wróżka i jej cukrowy kawaler. „Desant ze stolicy” stanowił solidną przeciwwagę dla solistów bydgoskich, Marty Kurkiwskiej w roli Klary i  Tomasza Siedleckiego (Dziadek i Książę).


Trzeba przyznać, że właśnie ten punkt „gościnny” premiery – udział wybitnych solistów z Warszawy – był nowum w operowej praktyce, ale to właśnie Opera Nova jest przygotowana do takich eksperymentów. Jej zespół baletowy znany jest z oryginalnej polityki repertuarowej, choć nie ma takich możliwości  materialnych jak np. zespoły stołeczne. Takie pozycje, jak  Zniewolony umysł, Fascynacje, czy choćby taneczne sekwencje w spektaklu Potępienie Fausta świadczą o wysoko podniesionej poprzeczce.

Dziadek,Bydgoszcz 3

W Dziadku do orzechów musi tańczyć cały zespół, a niektórzy soliści występują pod kilkoma drugoplanowymi postaciami. Brat Klary Fritz – Seiru Nagahori – pojawia się także tańcu rosyjskim, podobnie jak Tomasz Gruszecki – Lalka żołnierzyk. Natomiast Król Myszy Leo Clarke zamienia swe przebranie na kostium małpy i w jednym, i w drugim wydaniu jest bardzo przekonujący. Bydgoska inscenizacja cieszy oko nie tylko tańcem i muzyką, ale też bogatą oprawą wizualną, pomysłowymi i barwnymi kostiumami i szybko zmieniającymi się dekoracjami, Klara z Księciem np. odlatują balonem, w tańcu chińskim na scenę wbiega tradycyjny smok, mistrz ceremonii pokazuje kilka cyrkowych sztuczek, a sympatyczne małpki starają się rozśmieszyć widownię nieustannymi  głupimi psotami. To wszystko sprawia, że nowe przedstawienie baletowe Opery Nova powinno przemówić do każdego widza i dostarczyć mu dwóch godzin godziwej rozrywki na bardzo przyzwoitym poziomie artystycznym.

                                                                                       Joanna Tumiłowicz