Przegląd nowości

Paryski „Don Giovanni”

Opublikowano: wtorek, 13, październik 2015 13:51

Wystawiona w Opera Bastille w Paryżu najnowsza inscenizacja tego mozartowskiego arcydzieła utrzymana została w modnej ostatnio manierze młodzieżowo – urzędniczej subkultury. Unosi się nad nią kult pieniądza, konsumpcji i erotyki oraz niepohamowanych emocji.

Don Giovanni,Paryz 1

Na scenie królują: modne garnitury, garsonki, adidasy, czasami alkohol i maski myszki Miki. Chociaż chwilami trudno to wszystko zaakceptować to przyznać należy, że reżyser jest wyjątkowo konsekwentny w prezentowaniu swojej wizji rozgrywanej w jednym z nowoczesnych drapaczy chmur. Wokół szkło i aluminium potężnych bloków widocznych z okien miejsca gdzie rozgrywa się akcja. Żadnych zbędnych rekwizytów i kilka znakomitych, a przy tym nie pozbawionych humoru, pomysłów reżyserskich. Leporello śpiewa słynną arię katalogową przeglądając w telefonie komórkowym rejestr erotycznych podbojów swego pana.


Świetnie i z humorem rozegrana jest w tym przedstawieniu scena przebierania się Leporella z Don Giovannim, panowie po prostu zamieniają się krawatami. Za udany uważam pomysł wprowadzenia na scenę w końcowej scenie orkiestry, której członkowie zorientowawszy się w jakiej kolacji biorą udział w popłochu uciekają.

Don Giovanni,Paryz 2

No i ten zupełnie zaskakujący finał, żadnych dymów buchających pod niebo czerwonych błysków piekielnych ogni, pękających ścian towarzyszących wejściu Komandora.

Don Giovanni,Paryz 4

W tej inscenizacji Komandor nie wtacza się na scenę jako potężny ponury pomnik, jest wwożony na wózku inwalidzkim, a Don Giovanni nie zapada się w piekielne czeluście ale zostaje wyrzucony przez okno, proste i – przyznaję – efektowne rozwiązanie tej nastawionej na nowoczesność inscenizacji Michaela Haneke prowadzącego przedstawienie zbornie i czytelnie, dbając przy tym o wyrazistość charakteru każdego z bohaterów akcji i relacje między nimi.


Don Giovanni wykreowany przez polskiego barytona Artura Rucińskiego ma błysk w oku i żywiołowy temperament, oraz znakomitą prezencję. Jest przy tym pozbawiony skrupułów, a w myśl zasady: wszystkiego zaznałem, wszystkiego spróbowałem. bierze od życia wszystko co najlepsze nie dając nic w zamian.

Don Giovanni,Paryz 3

Piękny, o bogatym szlachetnym brzmieniu i ciemnej barwie baryton, oraz znakomita technika pozwoliły mu na swobodne pokonanie trudności tej wymagającej wokalnego kunsztu partii zaśpiewanej bardzo muzykalnie i z wysoką kulturą. Linia wokalna zachwycała elegancją i stylowym prowadzeniem frazy.

Don Giovanni,Paryz 5

Partię Leporella zaśpiewał Alessio Arduini, i chociaż podobał się od strony aktorskiej to jednak strona wokalna pozostawiała co nieco do życzenia, szczególnie w zakresie dynamiki, wolumenu oraz gęstości brzmienia w dolnym rejestrze. Mimo tego obaj panowie stanowili duet, którego słuchało się z dużą satysfakcją. Świetnie, w sensie aktorskim i wokalnym odnalazły się  tej inscenizacji trzy panie, ofiary sercowych podbojów Don Giovanniego.


Maria Bengtsson (Donna Anna), Karina Deshayes (Donna Elvira) oraz Gaëlle Arquez (Zerlina), zaprezentowały pięknie, wyrównane w każdym rejestrze brzmienia i pewne prowadzenie głosów o dużej sile wyrazu, co pozwala wystawić im wysoką ocenę. Równie wysoko należy się odnieść do dokonań Matthev Polenzaniego w partii Don Ottavia. Nieco bezosobowym okazał się Fernando Radó jako nieco misiowaty Masetto.

Don Giovanni,Paryz 6

Oglądanym przeze mnie przedstawieniem (6 październik) dyrygował Marius Stieghorst, który przejął je po Particku Lange. Przyznaję, że nieco zaskoczył mnie w uwerturze poprowadzonej majestatycznie, i jak na mój gust, zbyt ciężkim dźwiękiem.

Don Giovanni,Paryz 7

Jednak powoli jakby nabrał wiatru w żagle i po nieco niefortunnym początku w muzyce pojawiła się właściwa Mozartowi finezja i elegancja. Nie można też odmówić dyrygentowi umiejętności wyeksponowania dramatycznego pulsu muzyki i dbałości o przejrzystość ansambli. Chociaż czasami zbyt ponosił go temperament, a wtedy brzmienie orkiestry przykrywało śpiewaków zmuszając ich do forsownego prowadzenia głosu.

                                                                                 Adam Czopek