Prawdziwa gala! Ze wszystkimi jej atrybutami: owacje publiczności, wywoływanie wykonawców, lampka wina (czytaj: bankiet), spotkanie z realizatorami i wykonawcami. A przecież miało to być tylko koncertowe wykonanie (światowa prapremiera) polskiej opery współczesnej „OlgaBo”, będącej hołdem dla wybitnej polskiej malarki, Olgi Boznańskiej w 150 rocznicę urodzin artystki. Spiritus movens przedsięwzięcia jest Fundacja na Rzecz Rozwoju Inicjatyw Społecznych „Perspektywy”.

Fundacja ta stała się producentem prezentacji opery skomponowanej przez Marcina Błażewicza do libretta Duśki Markowskiej Resich (spektakl odbył się 10 czerwca 2015 roku w Operze Krakowskiej). Autorka libretta znana jest jako reżyser teatralny i filmowy, dziennikarka i fotograf. W omawianym spektaklu podjęła się także, z bardzo udanym skutkiem, reżyserii całości. Przy wydatnej pomocy Bożeny Pędziwiatr, projektantki kostiumów (stylowych, z przełomu wieków XIX i XX i lat między wojnami). A dekoracje to, jeśli je tak można nazwać, rekwizyty w postaci stolika z herbatą (podobno była to specjalność w domu państwa Boznańskich) i sztalug przypominających zawód tytułowej bohaterki. Kompozytor, Marcin Błażewicz, należy do średniego pokolenia kompozytorów, jest też dyrygentem i pedagogiem. W programie koncertu znajdujemy lapidarny ale bardzo trafny opis opery.
Zachowuje ona tradycyjny podział na akty i sceny: uwertura (młodość w Krakowie), akt I (Monachium – sukces w Paryżu – miłość i sztuka), akt II (ojciec i siostra – złe sny w Paryżu – skazana na sztukę). Poszczególne postaci opery, a jest ich pięć, to Olga, jej siostra Iza, ich ojciec, przyjaciółka i kochanek, muzycznie są, wydaje się, dobrze sportretowane. Motywy muzyczne ułatwiają, także tłumaczą, zachowania bohaterów i odbiór całej muzyki. Klasyczna orkiestracja nawiązuje do arcydzieł XX wiecznej muzycznej literatury.

Nowoczesny teatr muzyczny kompozytor łączy w tym dziele z operą tradycyjną. „Nawiązania do stylów poprzednich epok (walc) udowadniają, że możliwe jest pisanie w epoce postmodernizmu dzieł neoklasycznych” (cytat z tekstu programu). Właściwie bohaterki opery są dwie: Olga oraz Iza. W partię Olgi wcieliła się z powodzeniem Katarzyna Oleś-Blacha. Śpiewa bardzo dobrze, choć partia do łatwych wcale nie należy. Postaciowo dobrze obsadzona. Cały czas obecna jest na scenie, przekonuje, iż sztukę kocha do końca. Iza to postać tragiczna, niespełniona pianistka, popada w depresję, która doprowadzi ją do samobójstwa. Kreuje ją Agnieszka Cząstka. Adam Zdunikowski, jako kochanek i przyjaciel, z łatwością wyśpiewuje wysokie dźwięki partii tenorowej. I jest, jak zwykle, bardzo swobodny scenicznie. Obok tej trójki wystąpili jeszcze Monika Korybalska jako przyjaciółka i Andrzej Biegun w podwójnej partii ojca i drugiego przyjaciela. Całość muzycznie przygotował i prowadził z Orkiestrą Opery Krakowskiej, Łukasz Borowicz.
Producent Opery, Fundacja „Perspektywy”, zdecydowała pokazać tę operę w roku 2016, w pełnym już kształcie spektaklu operowego. Miejmy nadzieję, że będzie to na krakowskiej scenie.
Jacek Chodorowski