Przegląd nowości

Kolejny album Ewy Podleś

Opublikowano: czwartek, 30, kwiecień 2015 16:48

Po wielu latach śpiewania wirtuozowskich partii w dziełach Rossiniego, który zdominował repertuar tej wielkiej śpiewaczki o rzadkim głosie kontraltowym zaczęły się w nim pojawiać niskie partie z oper innych kompozytorów.

CD Ewa Podlesj

I tak obok partii wcześniej wykonywanych w repertuarze Ewy Podleś zaczęły się pojawiać partie w dziełach Belliniego (Adalgiza), Verdiego (Azucena, Eboli, Ulryka, Quickly), Wagnera (Norna, Erda), Pucciniego (Zia Principessa), Ponchiellego (La Cieca), Ryszarda Straussa (Klitemnestra) i Czajkowskiego (Hrabina). To właśnie w tych partiach, przez ostatnich kilkanaście lat artystka wykazuje swoje absolutne mistrzostwo ekspresji i wokalnego kunsztu. Śpiewała je – i śpiewa – zawsze z pełnym powodzeniem, na najbardziej prestiżowych scenach świata.


Właśnie te nowe partie w swoim repertuarze zaprezentowała Ewa Podleś w koncercie „Gwiazdy Światowych Scen Operowych” w Filharmonii Poznańskiej. Solistce towarzyszyła Orkiestra Filharmonii Poznańskiej, którą dyrygował Łukasz Borowicz. Efektem tego koncertu jest wydana przez DUX płyta CD, na której zarejestrowano (na żywo) ten koncert. To kolejne nagranie „na żywo” tych dwojga artystów. Jest w nim kilka powtórek z albumu wydanego przez DUX w 2008 roku. Album nie tylko zawiera te najnowsze w repertuarze partie operowe, ale jest też dowodem na to, że Ewa Podleś nadal jest jedyną w swoim rodzaju wykonawczynią partii Rossiniowskich. Dowodzi tego w dwóch wirtuozowsko zaśpiewanych ariach Izabelli Cruda sorte z Włoszki w Algierze oraz rzadko wykonywanej arii Cyrusa Ciro infelice z Cyrusa w Babilonie. Prowadzony z imponującą swobodą głos artystki ujmuje jak zawsze bogatym aksamitnym brzmieniem, znakomitą dynamiką piano-forte, a przede wszystkim zadziwiającą plastyką i giętkością oraz finezyjną koloraturową techniką.

Jednak Rossini w tym przypadku jest tylko przygrywką i wstępem do prezentacji pozostałych arii, które stawiają śpiewaczce wcale nie mniejsze wymagania niż te z dzieł Rossiniego. Wystarczy się wsłuchać w znakomite operowanie barwą w toaście Orsiniego z Lukrecji Borgii Donizettiego, albo w ujmującą nastrojem arię z kantaty Alexander Nevsky Prokofiewa, w której imponuje dźwięcznością niskich rejestrów głosu i prawdą dramatycznej ekspresji. Popisem wokalnego kunsztu, znakomitego operowania głosem o nasyconej głębi i wspaniałej ekspresji jest wykonanie arii Niewidomej Matki (La Cieca) Voce do donna z Giocondy Ponchiellego. Podobne wrażenie pozostawia aria Azuceny Stride la vampa z Trubadura, artystka imponuje tutaj siłą brzmienia głosu oraz żywiołową, pełną dramatyzmu i pasji, interpretacją, w której jest sugestywnie prowadzona opowieść o przerażającej wizji płonącego stosu i konającej na nim matki, od dawna prześladujące starą Cygankę. Z kolei niewielka aria Pani de la Haltière z Kopciuszka Masseneta to czysty popis muzycznego humoru i emisyjnej swobody.

Solistce, jak już wspomniałem, towarzyszy Orkiestra Filharmonii Poznańskiej pod dyrekcją Łukasza Borowicza, który okazuje się – jak zwykle – znakomitym akompaniatorem czujnie podążającym za intencjami śpiewaczki.

                                                                                                  Adam Czopek