

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości"Space Opera" w Poznaniu
Strona 3 z 3
Muzycznie najciekawsza jest jednak partia chóralna w połączeniu z orkiestrą, niekiedy zarysowana zgodnie z zasadami klasycznej harmonii, innym razem pełna trudnych współbrzmień, dysonansów i komplikacji rytmicznych. Przygotowanie tego zespołu przez Mariusza Otto budzi szacunek. Soliści też nie mają łatwego zadania wokalnego i intonacyjnego. Muchy śpiewają (może chodziło tutaj o charakterystyczne bzyczenie) posługując się nutami. Adam, Ewa i Producent realizują swoje partie z pamięci. Cała piątka solistów prezentuje bardzo dobrą szkołę wokalną, świetne opanowanie tekstu muzycznego i dojrzałe aktorstwo.
Każdej z postaci przeznaczono zupełnie inne zadanie aktorskie i wszyscy tworzą postacie pełnokrwiste i przekonywujące w czym nie przeszkadza im dobry śpiew. Językiem libretta jest angielski, co jakby z góry zapowiada ekspansję utworu za granicą. Na uwagę zasługuje kierownictwo muzyczne Marka Mosia i sprawna reżyseria Eweliny Pietrowiak. Opera z gatunku science fiction nie wymaga udziwnień, akcentuje natomiast kwestie psychologiczne i filozoficzne. Prócz dekoracji i nielicznych rekwizytów zasadniczą oprawę wizualną spektaklu stanowią wielkoekranowe projekcje wideo, a także na mniejszych monitorach obrazy zarejestrowane przez kamery zamontowane w kapsule kosmicznej. W tle sceny widzimy naszą Ziemię z orbity, potem Marsa w otoczeniu meteorytów, wreszcie krajobraz po wylądowaniu na Marsie i godzimy się na pewną umowność. Gorzej jest z projekcjami do scen o charakterze edukacyjno-symbolicznym, które prezentują obrazy zbyt dosłowne, bez wyczucia estetycznego i podstawowych umiejętności z dziedziny grafiki komputerowej. Zrealizowane przez podpoznańskie studio Wizja nie wytrzymują konkurencji nawet z najbardziej banalnymi reklamami. Choć na światowej prapremierze Space Opery nie udało się wypełnić w 100 procentach sali Teatru Wielkiego należy wyrazić uznanie dla twórców przedstawienia, bo podjęli się realizacji dzieła nowego, ambitnego, niełatwego. Przy odpowiednim rozpropagowaniu mogłoby ono zdobyć o wiele większą popularność, nadaje się też do stworzenia wersji wideo, choć tylko z udziałem najlepszych realizatorów obrazu i oczywiście dźwięku. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||