Przegląd nowości

Ariadna i Zerbinetta

Opublikowano: piątek, 28, listopad 2014 22:56

Obietnice Maestro Jacka Kaspszyka złożone na konferencji prasowej zostały spełnione. Na estradę wyszli świetni soliści i tak jak było zapowiedziane, należeli do najwyższej półki, a nie do środkowej, średnio pół wyższej itp. Słowa te odnosiły się głównie do tenora Andreasa Schagera, który wykonywał wcale nie najważniejszą, ale ekstremalnie trudną partię Bachusa. I robił to z uśmiechem, wdziękiem, lekkością i siłą, jakiej nie był w stanie wydobyć z siebie żaden z pozostałych wykonawców.

Ariadna na Naxos 434 -1 Andreas Schager, który swymi solówkami zamykał koncert przypieczętował zachwyty, jakie należały się tym razem większości wykonawców. Dyrektor Kaspszyk mówiąc o obsadzie opery Richarda Straussa Ariadna na Naxos stwierdził, że jego zdaniem Schager z czasem zrobi karierę taką jak Jonas Kaufmann uchodzący obecnie za numer jeden w swoim gatunku. Zapowiedź dyrygenta o renomowanych solistach dotyczyła też amerykańskiej sopranistki Meagan Miller, której przypadła partia Ariadny. Podziwialiśmy jej czysty, wyrównany głos swobodnie operujący w całej skali, ciepły i bogaty w barwie, czyli odpowiedni do kreowania tytułowej postaci. Artystka ma w swym repertuarze wiele innych partii  wymagających solidnego wolumenu, w utworach Wagnera i Straussa.


Do koncertowego wykonania opery sprowadzono z zagranicy czworo solistów, ale ponieważ potrzeba było aż 15 wykonawców resztę wypełnili Polacy. I tutaj również trudno powstrzymać się od pochwał. Ponoć na próbach soliści zagraniczni wyrażali się z najwyższym uznaniem o swych polskich kolegach, i to zarówno mówiąc o ich walorach muzyczno-wokalnych, jak też językowych. Opinie te również potwierdziły się podczas koncertu.

Ariadna na Naxos 434 -5

Dwie kreacje trzeba uznać za zjawiskowe – to mezzosopran Agnieszka Rehlis, odziana w męski frak i typową dla artystów fryzurę wykreowała znakomicie rolę kompozytora, zarówno od strony aktorskiej jak i głosowej. Jej skupiony, mocny głos nabierał miejscami cech sopranu dramatycznego, choć rola kompozytora ma więcej cech groteskowych niż tragicznych. Fenomenalnie operowała swym lekkim sopranem Anna Simińska jako nieco frywolna i subretkowa Zerbinetta. Artystka robiąca szybką karierę w zagranicznych instytucjach muzycznych również zapracowała na owacyjne przyjęcie publiczności, zwłaszcza po swym solowym, pełnym koloratur i melizmatów monologu w głównym akcie tej oryginalnej opery, będącej w sumie rodzajem zabawnego dyskursu na temat wartości i współistnienia sztuki wyższej i popularnej.


Bardzo udany był tercet  Driad, wśród których znalazł się „desant z Opery Wrocławskiej” czyli Aleksandra Kubas-Kruk i Anna Bernacka, wzmocniony sopranem z Warszawy Marty Boberskiej. Większą rolę nauczyciela muzyki powierzono barytonowi Robertowi Gierlachowi, którego zdolności wokalno-aktorskie już niejednokrotnie były powodem gorących pochwał.

Ariadna na Naxos 434 11

Pozostali wykonawcy, wśród których znaleźli się także śpiewacy wytypowani z Chóru Filharmonii Narodowej, mogli zaistnieć na estradzie koncertowej zaledwie przez kilka, kilkanaście taktów. Bardzo poważną rolę w Prologu opery miał natomiast aktor dramatyczny Józef Mika świetnie podający tekst niemiecki jako Majordomus, mający za sobą także studia germanistyczne i występy w niemieckich filmach. Warto w tym miejscu wymienić także Marcina Kozieła, na którym spoczęło przygotowanie muzyczne i językowe polskich solistów.

Ariadna na Naxos 434 19

Bardzo dobrze wypełnili swoją rolę muzycy orkiestry grający w dosyć nietypowym i zmniejszonym składzie kwintetu. Mimo to zespół ten potrafił osiągnąć zarówno brzmienie fff jak i piękne, precyzyjne piana, z częstymi solówkami skrzypiec, altówki i wiolonczeli.


Oryginalnego kolorytu dodawały orkiestrze nie tylko dwie harfy, ale także fortepian, celesta i fisharmonia. O pełnym dynamizmu, bardzo elastycznym, ale zdecydowanym i precyzyjnym prowadzeniu muzyków  przez Jacka Kaspszyka wypada powiedzieć – least but not least – że było ono gwarancją ostatecznego sukcesu całego przedsięwzięcia.

Ariadna na Naxos 434 51

Ariadna na Naxos, jako opera o dosyć wyrafinowanej i obfitującej w liryczno-komiczne epizody akcji zainaugurowała nowy styl prezentowania dzieł tego gatunku na estradzie Filharmonii Narodowej, bowiem po raz pierwszy wykorzystano tablicę świetlną, na której było wyświetlane libretto opery w tłumaczeniu na język polski. Za tę innowację również trzeba ogromnie pochwalić naszą warszawską filharmonię.

Ariadna na Naxos 434 59

Opera Richarda Straussa była transmitowana przez Program 2 Polskiego Radia i została zarejestrowana. Może z czasem ukaże się płyta z tym dziełem, co potwierdzi wysoką klasę wykonania.

                                                                             Joanna Tumiłowicz