Przegląd nowości

Francuz słucha Chopina

Opublikowano: wtorek, 14, październik 2014 11:38

Słynny francuski pisarz Michel Houellebecq w filmie Guillaume'a Nicloux urządza sobie kpinę z siebie i statusu literata w społeczeństwie, kpi ze świata przestępczego i z mediów, kpi też z polityków, a nawet obecnego prezydenta Francji Francois Hollande’a.

Porwanie,plakat

Gra samego siebie w wymyślonej sytuacji porwania przez trójkę bandytów, byłego ochroniarza, kulturystę i zapaśnika, co jest też w jakimś sensie parodią popularnych komedii policyjnych z Louisem de Funes.


Kpina nie omija również czegoś, co w Polsce byłoby uznane za świętokradztwo i czyn karalny, takich imponderabiliów jak szacunek dla hymnu państwowego, czyli Marsylianki, w czym zresztą Houellebecq wcale nie jest oryginalny. Gdy jeden z porywaczy intonuje gwiżdżąc Marsyliankę to pisarz stara się go naśladować, lecz z warg złożonych w dziubek jedynie wydobywa się szum powietrza. - Nie potrafię gwizdać - żali się. Houellebecq wygłasza też w sposób typowy dla warstwy inteligenckiej kilka pseudo odkrywczych poglądów na sztukę, np. architekturę, ale także na muzykę.

Porwanie

Rozmawiając ze znajomą nie tylko zdradza, że kiedyś grał na fortepianie, ale lansuje nawet tezę, że gdy Beethovena gra się szybko to robi się Mozart, a gdy Mozarta zagrać wolniej to brzmi jak Beethoven. Twierdzi też, że na pianinie można bez wstydu grać marnie, co jednak zupełnie nie uchodzi w przypadku skrzypiec. Kiedy Houellebecq słucha muzyki, to jest to wyłącznie Chopin. Należy przypuszczać, że pisarz zdaje sobie sprawę, że autor Mazurków był Polakiem, a nie Francuzem, jak sądzi wielu jego rodaków. Chopina bowiem słucha nie tylko tytułowy bohater Porwania Michela Houellebecqa, ale także pracujący we Francji na czarno mechanik z Polski, który odzywa się wyłącznie w naszym języku, ma też w swoim baraczku niewielki ołtarzyk z buteleczkami na wodę święconą w kształcie figurek Matki Boskiej. Houellebecq wygłasza też w gościnie u porywaczy kilka myśli na temat Polski i jej historii, równie bzdurnych jak poglądy na muzykę, a paradoksalne jest to, że czyni to w domu owego zapaśnika, który jest Polakiem z pochodzenia i próbuje prostować rewelacje przemądrzałego pisarza. Kiedy wreszcie „ofiara” porwania zostaje uwolniona wsadzona do samochodu, który jeden z porywaczy pozwala jej prowadzić, to Houellebecq prosi o włączenie muzyki, i znów słychać Chopina. Także podczas tzw. napisów końcowych dobiegają do nas dobrze znane melodie, tyle, że z licznymi błędami.

Michel Houellebecq jest pisarzem współczesnym, który osiągnął już rozgłos wykraczający daleko poza Francję. W tych dniach świat usłyszał o innym francuskim pisarzu, gdy Patrick Modiano został laureatem Nobla w dziedzinie literatury. Fortuna kołem się toczy, bo Modiano nie jest nawet w połowie tak popularny, i.... z takim wdziękiem nie wypowiada się na temat Polski.

                                                                  Joanna Tumiłowicz