Przegląd nowości

Prof. Marian Fuks – Stulecie i Muzyka

Opublikowano: czwartek, 09, październik 2014 18:33

Wspaniały Jubileusz wypełniony muzyką i historią mamy szczęście odnotować na stronach MAESTRO. 28 września 2014 roku swoje Setne Urodziny obchodził profesor Marian Fuks. Na portalu Nauka Polska widnieje informacja, że prof. Fuks jest historykiem i specjalizuje się w dziedzinie historii prasy, ale w istocie jego zainteresowania są bardzo szerokie, typowo interdyscyplinarne. Ogromnym polem badań i prac Pana Profesora, który jest autorem ponad tysiąca rozmaitych publikacji, jest muzyka.

Marian Fuks

Wystarczy wymienić takie tytuły książek poświęconych tej najpiękniejszej ze sztuk jak: Muzyka ocalona (Judaica polskie), Księga sławnych muzyków pochodzenia żydowskiego. Prof. Marian Fuks jest też współautorem księgi 100 lat Filharmonii w Warszawie 1901–2001 wydanej na jubileusz tej szacownej instytucji – zauważmy, tutaj także pojawia się magiczna liczba „100”. W tej pamiątkowej edycji ja również mam swój wkład, natomiast prof. Marian Fuks napisał cały rozdział pt. Filharmonia Warszawska w latach okupacji niemieckiej 1939–1945. Znajdziemy tam m.in. unikalne reprodukcje afiszów z koncertów w kawiarniach Lourse’a, Lardellego, w Domu Sztuki czy Sztuka i Moda, czyli SiM, gdzie występował dziś już należący do legendy duet fortepianowy Witold Lutosławski i Andrzej Panufnik.


W wielu tych koncertach grali muzycy z Filharmonii Warszawskiej, tworzono z nich orkiestry, wykonywano dzieła symfoniczne, a nawet opery. Muzyka rozbrzmiewała także w kawiarniach oddzielonego od reszty miasta getta, tam też działały orkiestry złożone z filharmoników, a pojedynczy muzycy ratowali się grając na ulicach, pod oknami.

Maria Foltyn,Marian Fuks

Czcigodny Jubilat ma w dorobku liczne publikacje z zakresu historii oraz muzyki polskiej i światowej drukowanych w kraju i za granicą, ale warto też wspomnieć o innym aspekcie jego osobowości. To pogoda ducha, uśmiech i przyjazny stosunek do ludzi, wreszcie inteligentne i subtelne poczucie humoru. Tego też nie mogło zabraknąć w bogatym dorobku Pana Profesora. Mam w domu dwie pozycje książkowe z tego zakresu: Antologia humoru żydowskiego do 1939 roku Pan sobie żarty stroisz? - miała już cztery wydania - i O panu Izydorze Kaftalu oraz Jego małżonce, Pani Felli. Ale jest coś w biografii prof. Mariana Fuksa, co stawia go w rzędzie najważniejszych animatorów kultury polskiej i kustoszów narodowego dziedzictwa. Nie kto inny, ale on odnalazł, a właściwie odkrył miejsce, w którym urodził się nasz narodowy twórca opery Stanisław Moniuszko.


Dworek Moniuszków w Ubielu na Białorusi niestety nie zachował się, na tym terenie w czasach ZSRR gospodarował kołchoz. W ogóle Ubiel zniknął z map i gdy Marian Fuks jako uczestnik Bitwy pod Lenino przybył w latach 60. na te tereny w ramach obchodów tej militarnej rocznicy, nikt nie był w stanie nawet w przybliżeniu wskazać miejsca domu rodzinnego Moniuszków. Po wielu perypetiach i konfrontacji aktualnych map ze źródłami XIX-wiecznymi, w tym amatorskimi rysunkami pejzaży ukazujących dworek i okolice wykonanymi przez krewnych polskiego kompozytora Marianowi Fuksowi udało się zlokalizować miejsce, na którym stał dworek w Ubielu.

Ubiel,tablica

Po dokładnej wizji terenu oraz rozmowach z mieszkańcami kołchozu nasz historyk i wielki miłośnik muzyki trafił na pozostałości dworku i nieopodal położonej kapliczki. Na podstawie obrazu Napoleona Ordy przedstawiającego dwór i jego najbliższą okolicę, odnaleziona została też wiekowa topola. Przy ruinach kapliczki, niemal niewidocznej spod bujnie porastającej ją roślinności, odnalazł się również nagrobek Tytusa Oziębłowskiego, o rok starszego od Moniuszki kuzyna kompozytora, którego rodzina przejęła majątek Moniuszków po śmierci ojca kompozytora, Czesława. Samo odnalezienie miejsca, gdzie urodził się Stanisław Moniuszko nie wystarczyło jednak Marianowi Fuksowi. Uznał, że to niewielkie wzgórze dawnego Ubiela trzeba jakoś upamiętnić, a w pobliżu założyć Muzeum Stanisława Moniuszki. Z pomocą miejscowych władz, a także działaczy radzieckiego Związku Kompozytorów uzyskano odpowiednie pozwolenia, a nawet skromne środki, aby od tej pory na pytanie o Ubiel nie reagowano rozłożeniem ramion.


Teren po byłym dworku uporządkowano, postawiono na postumencie tablicę pamiątkową, na której po polsku i po rosyjsku napisano, co oznacza to miejsce. Nad tekstem wyryto pięciolinię, a na niej kilka pierwszych nut z arii Jontka Szumią jodły na gór szczycie. Tablicę odsłonięto w 1966 roku. Marian Fuks nie ustawał w staraniach, jeździł na Białoruś, organizował poparcie. W pobliskiej szkole podstawowej w wiosce Aziorny wydzielono kilka pomieszczeń na muzeum, choć pamiątek po kompozytorze nie było żadnych. Marian Fuks więc własnymi siłami przywiózł z Polski to co zdołał otrzymać od różnych instytucji, kostiumy z przedstawień operowych, plakaty i afisze, kilka nagrań.

Ubiel,Napoleon Orda

Z tego zmontowano pierwszą ekspozycję i w 1969 roku otwarto prawdziwe Muzeum Stanisława Moniuszki, które jako instytucja wspierana państwowymi środkami sama zaczęła zabiegać o wzbogacenie kolekcji, nawiązała kontakt z Marią Fołtyn, która sprawom promocji Moniuszki nigdy nie szczędziła sił, oraz z Teatrem Wielkim w Warszawie. Swoje rozważania na temat muzeów poświęconych wielkim polskim kompozytorom zawarł Marian Fuks w krótkim artykule Żelazowa Wola - Atma - Ubiel, zamieszczonym w publikacji Z diariusza muzycznego, t. II, Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, Warszawa 1981. Mieliśmy szczęście, że Żelazowa Wola jest na Mazowszu i wysiłki państwa w celu upamiętnienia miejsca urodzin Fryderyka Chopina mogły zaowocować pięknym, reprezentacyjnym zrekonstruowaniem dawnego dworku Chopinów. Na odkupienie Willi Atma w Zakopanem składali się radiosłuchacze na apel nieocenionego Jerzego Waldorffa, choć Karol Szymanowski przyjeżdżał tutaj na wypoczynek, nie był „synem Tatr”, lecz urodził się w dalekiej Tymoszówce na Ukrainie. Podobnie Ignacy Jan Paderewski, choć ma muzea w warszawskich Łazienkach oraz w jego dawnej posiadłości w Kąśnej Dolnej niedaleko Tarnowa, swoje korzenie rodzinne wywodził z Kuryłówki na Podolu. Miejsca te, podobnie jak Ubiel, znajdują się poza granicami, czy jednak następcy Prof. Mariana Fuksa nie powinni pójść jego śladami i upamiętnić miejsca tak ważne i brzemienne dla naszej narodowej kultury muzycznej?

                                                                 Joanna Tumiłowicz