Przegląd nowości

Antonin 2014, czyli Chopin w barwach jesieni i blasku świec

Opublikowano: wtorek, 30, wrzesień 2014 20:07

To już trzydzieste trzecie jesienne spotkanie z muzyką Fryderyka Chopina w urokliwym Pałacu Myśliwskim Książąt Radziwiłłów w Antoninie, który jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, gdzie słucha się muzyki Chopina w niemal niezmienionym architektonicznie wnętrzu pałacu. To miejsce było świadkiem występów młodziutkiego Chopina w rodzinnym gronie księcia Antoniego Radziwiłła w 1827 i 1829 roku.

Antonin 428-9

Właśnie ten fakt uczynił ten pałacyk miejscem kultu wielkiego kompozytora, którego utwory rozbrzmiewają w niezwykle magicznej atmosferze miejsca, gdzie był , prezentował i komponował swoją muzykę. Antoniński Festiwal od lat należy do grona najważniejszych wydarzeń chopinowskich w kraju. Znany i ceniony jest też na arenie międzynarodowej. Niezwykłą atmosferę tworzą nie tylko miejsce, ale również organizatorzy, którym od lat przewodzi Andrzej Leraczyk, obok niego w kierowniczym gronie działają Barbara Fibingier i Jan Popis. To ich wielkiej pasji oraz zaangażowaniu zawdzięcza festiwal wysoki poziom artystyczny i organizacyjny rozmach, co czyni ten festiwal wyjątkowym zjawiskiem na muzycznej mapie kraju.


Wzorem poprzednich lat program tegorocznego festiwalu zbudowany został tak by ukazać muzykę Chopina w szerokim kontekście twórczości innych kompozytorów. Jednym z ważniejszych wydarzeń był nocny koncert „Chopin w aksamicie nocy” tym razem poświęcony pamięci prof. Barbary Hesse-Bukowskiej, przez wiele lat dobrego ducha Antonińskiego Festiwalu. Spotkali się, w tym koncercie, jak zawsze, wszyscy artyści uczestniczący w festiwalu.

Antonin 428-136

Każdy z nich zaprezentował to co uważał za najistotniejsze w swoim repertuarze. Wiolonczelista Bartosz Koziak i pianista Radosław Sobczak dali popis muzykalności i wrażliwości w zagranych świetnie Introdukcji i Polonezie C-dur op. 3(bez tego utworu, który powstał w części w Antoninie trudno sobie ten festiwal wyobrazić).

Antonin 428-5

Ewa Pobłocka zachwyciła klimatem Nokturnu cis – moll op. 77 nr1, a wspólnie z córką Marią ujęły pięknym wykonaniem Nokturnu Es-dur op .9 nr 2 w opracowaniu na fortepian i wiolonczelę. Jacek Kortus pokazał właściwą sobie klasę w Preludium e-moll op. 28 nr 4, Fantasie – Impromptu cis-moll op.66oraz Scherzu h – moll op. 20, które urzekało lotnością i subtelnością artykulacji zawrotnych pasaży. Radosław Sobczak urzekał subtelnie zwiewną interpretacją walców Ges-dur op.70 nr 1 i cis-moll op.64 nr 2 a przede wszystkim aurą Krótkim programem złożonym z Nokturnu H – dur op. 9 nr 3. Nokturnem b-moll op. 9 nr 1 i dwóch Etiud z op. 25. zachwycił Lukas Geniušas, którego recital dany na zakończenie festiwalu był bez wątpienia ważnym wydarzeniem artystycznym.


Młody artysta zaprezentował w nim nie tylko wirtuozowskie możliwości i krystalicznie czysty dźwięk, ale również głębokie zrozumienie specyfiki klimatu i nastroju Preludiów Rachmaninowa. Zachwycając przy tym subtelnym operowaniem niuansami kolorystyki brzmienia oraz świetną dynamiką na linii piano-forte. Miałem wrażenie, że swoją technikę pianistyczną podporządkował budowaniu napięcia emocjonalnego każdego z 13 Preludiów op. 32, przez co odbierało się je jak klejnociki pianistycznej sztuki.

Antonin 428-175

Podobnie było w przypadku 12 Etiud z op.10 Chopina, ujmujących pełną paletę emocji i nastrojów. Każda z nich miała właściwy sobie klimat i charakter. Urzekał też Geniušas pięknymi miękkimi pianami i fantastycznym przejściem do forte. Tak pięknie zagranego cyklu chopinowskich etiud dawno nie słyszałem.Kolejny raz dowiódł, że dysponuje naprawdę wielkim talentem o nieskazitelnej technice, pięknym dźwięku i kapitalnej umiejętności operowania barwą.

Antonin 428-115

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że finał koncertu „Chopin w aksamicie nocy” należał do Włodka Pawlika, jednego z uczniów prof. Barbary Hesse-Bukowskiej, który pojawił się na festiwalu specjalnie by wziąć udział w tym koncercie, dając dowód wielkiego szacunku do swojej Pani Profesor. Jego występ miał wszelkie cechy fortepianowego wieczoru klubowego, o niepowtarzalnej aurze i klimacie. Zaprezentował w nim swoje kompozycje i opracowania. Finałowy recital Geniušasa poprzedziło interesujące popołudnie sonat w wykonaniu duetu Bartosz Koziak (wiolonczela) i Radosław Sikorski (fortepian).


Program tego koncertu zestawiony został z trzech sonat: Claude Debussy’ego – Sonata d-moll na wiolonczelę i fortepian z 1915 oku, Francisca Poulenca Sonata na wiolonczelę i fortepian z 1948 roku oraz Sonaty g-moll op. 65 Fryderyka Chopina. Panowie od samego początku dowiedli, że stanowią dobrze rozumiejący się duet. Obaj wykorzystują podobną artykulację i w ten sam sposób podkreślają dramaturgię prezentowanego utworu, dysponują też podobną wrażliwością i muzykalnością co pozwala im na zgodne współdziałanie, i spójną interpretację. W ich ujęciu Sonata Poulenca zachwycała cieniowaniem nastroju i delikatnością barw. W Sonacie Chopina urzekali zgodnością przejmowania muzycznych motywów, a w Debussym przejrzystą artykulacją.

Antonin 428-88

Interesująco wypadło rodzinne popołudnie Ewy Pobłockiej i Jej dwóch córek, starszej Ewy pianistki i śpiewaczki, młodszej Marii wiolonczelistki i pianistki. Był to udany pokaz rodzinnego muzykowania dowodzący talentów obu młodych solistek. Co prawda Ewa nie zachwyciła mnie wykonaniem pieśni Chopina, ale pieśni Poulenca, Schumanna i Fauré słuchałem z satysfakcją, z podobną przyjmowałem występy młodszej Marii. Na bis Panie zaprezentowały piękne wykonanie „Die Forelle” Franza Schuberta.

Antonin 428-168

Nieco rozczarowała swoim recitalem Włoszka Leonora Armelini. Program jej recitalu obejmował utwory Claude Debussy’ego, Roberta Schumanna i 12 Etiud z op. 25 Chopina. Niestety, w Debussym zabrakło sprawnego operowania kolorystyką, Schumann brzmiał, jak na mój gust, zbyt masywnie i bez wdzięku, a chopinowskim etiudom przydałoby się więcej finezji.


Na zakończenie pozostawiłem sobie przyjemność omówienie koncertu inauguracyjnego, który tradycyjnie odbył się w Ostrowie Wielkopolskim. Grała Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Poznańskiej, dyrygował Łukasz Borowicz. Jego program zestawiono tym razem z koncertu fortepianowego Andrzeja Panufnika z 1961 roku i Fryderyka Chopina (e-moll op. 11).

Antonin 428-209

Ewa Pobłocka w koncercie Panufnika urzekała nie tylko sprawnością techniczną, ale przede wszystkim wyrazową, ujmując przy tym subtelnymi pianami oraz sposobem kształtowania dźwięku i niuansami dynamicznymi w jego II części. Wykonaniem tego koncertu Panufnika uhonorowano 100 rocznicę urodzin kompozytora.

Antonin 428-179

Jacek Kortus zagrał Koncert e-moll Chopina ładnym dźwiękiem i dobrą dynamiką przy świetnej ekspozycji obu tematów i ich przetworzeń, co pozwoliło mu budować formę koncertu ujmując zarazem naturalnym prowadzeniem frazy i kantyleny melodycznej. Była w tej interpretacji młodzieńcza energia i fantazja, ale nie zabrakło też chwili nostalgicznej zadumy w środkowej Romancy granej z subtelną delikatnością. Szkoda tylko, że w trzeciej części zdarzyły się pomyłki tekstowe. W zagranej na wstępie uwerturze do Don Giovanniego W. A. Mozarta zabrakło mi w ujęciu Łukasza Borowicza kłębiących się tutaj dramatycznych emocji przez co wypadła nieco monotonnie i bez wyrazu.

                                                                                      Adam Czopek