Przegląd nowości

Vivat semper wolny stan! – XV lat dębickich spektakli operowych

Opublikowano: piątek, 23, maj 2014 15:13

Na nic zdały się przysięgi i śluby kawalerskie towarzyszy broni, dwóch braci Stefana i Zbigniewa, iż po powrocie z wojennej wyprawy nigdy się nie ożenią. Zajmą się gospodarowaniem i codzienną pracą dla Ojczyzny, by być gotowymi na każde Jej skinienie. Cały ten plan runął jednak w gruzach, a to za sprawą dwóch córek Miecznika, Hanny i Jadwigi, które swoją urodą i wdziękiem tak zauroczyły dzielnych rycerzy, iż rzecz cała kończy się zaręczynami obu par - Hanny i Stefana oraz Jadwigi i Zbigniewa.

Straszny dwor,D bica 1

Tak w skrócie można by przedstawić akcję opery Stanisława Moniuszki Straszny dwór, której kolejna dębicka premiera miała miejsce 3 maja 2014 roku w Domu Kultury „Mors”, już tradycyjnie – w Święto Konstytucji 3 Maja. W tym roku uroczystości narodowego święta miały szczególny charakter – oto Papież Polak Jan Paweł II został ogłoszony Świętym. No i trzeba dodać, iż spektakle operowe w Dębicy prezentowane są już 15 lat!

Stanisław Moniuszko napisał Straszny dwór ku pokrzepieniu ducha Polaków. Oto upadło powstanie styczniowe, krajowi groziła beznadziejność i marazm, trzeba było dodać narodowi otuchy i promyka słońca. Tym promykiem okazała się – komiczna, ale pełna narodowego ducha, opera Straszny dwór do libretta Jana Chęcińskiego. Czegóż to nie mamy w tej narodowej operze! Wojenne echa w śpiewach towarzyszy broni, obraz prządek w starym dworku, uroczyste powitanie domowego progu, ludowe tradycje i obyczaje związane z Nowym Rokiem, lanie wosku, kłótnia myśliwych, kurant starego zegara o północnej dobie we dworze, który straszy, no i miłość, która nie zna granic ni kordonów…


Jest w operze aria Miecznika w rytmie poloneza, program patriotyczny dla młodych jego zięciów i nie tylko: Kochać Boga, kochać bratni lud, mieć w miłości kraj ojczysty, być odważny jako lew, dla swej ziemi macierzystej na skinienie przelać krew. Na premierze 28 IX 1865 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie sala szalała, a spektakl przerodził się w manifestację narodową! Po trzecim spektaklu zaborca zdjął spektakl z afisza…

Straszny dwor,D bica 2

Prezentowany na XV-lecie dębickich spektakli operowych Straszny dwór S. Moniuszki pod niezawodną ręką dyrygenta Pawła Adamka urzeka rozmachem, znakomitą grą aktorską, pięknym śpiewem, pełnią brzmienia partii solowych, chórów i orkiestry, świetnie zorganizowanym ruchem scenicznym, nastrojową scenografią, oświetleniem, strojami z epoki. To ten fenomen, który zadziwia i zachwyca.

Urocze panie – Alicja Płonka w roli Hanny i Katarzyna Plewniak w roli Jadwigi grały swe role znakomicie, śpiewały cudownie, także w ślicznie brzmiących duetach, liryczny Zdzisław Wojtynkiewicz zachwycał w roli Stefana, świetny aktorsko i muzycznie Paweł Trojak wyraziście i przekonująco kreował rolę Zbigniewa, pełen dumy i szlachetnej postawy Leopold Stawarz budził szacunek jako Miecznik, sięgająca wyżyn sztuki wokalno-aktorskiej Sylwia Wojnar w pełnych wyrazu partiach budziła podziw jako Cześnikowa, całej intrydze dodawali smaku rubaszni Maciej Gorczyczyński jako Skołuba i Tomasz Furman jako Maciej, żartobliwy Maciej Kucera rozśmieszał jako Damazy, zamaszysta Maria Orłowska próbowała porządkować młode damy jako Ochmistrzyni, sympatyczna Barbara Maj prezentowała się jako Marta, uroczy, jak zawsze, Jan Maślanka w roli Grzesia dopełniał całości przedstawienia.


Widać i słychać było staranne przygotowanie chórów – parafii MB Anielskiej i Miłosierdzia Bożego w Dębicy pod kierunkiem Pawła Adamka, nauczycielskiego „Akord” ZNP i SCK w Mielcu pod kierunkiem Pawła Lisa, grupy wokalnej GOK w Wielopolu Skrzyńskim pod kierunkiem Karola Książka, ZPiT „Igloopolanie” MOK w Dębicy pod kierunkiem Romualda Kalinowskiego, ZPiT „Mali Igloopolanie” MOK w Dębicy pod kierunkiem Kacpra Jurka.

Straszny dwor,D bica 3

 

Orkiestra PSM w Dębicy, której dyrektoruje Stanisław Świerk, grała prawdziwie profesjonalnie, jak na jubileuszowy spektakl przystało, dając czytelne i wyraziste brzmienia uroczych harmonii i instrumentacji S. Moniuszki, wzruszających do głębi. Czytelna, odpowiednia do epoki scenografia Wacława Jałowca i Agnieszki Osak-Matrejek, barwne kostiumy, bez zbędnej wystawności, Ireny Lewickiej, takaż charakteryzacja Izabeli Piekarczyk, celne oświetlenie Zdzisława Worka, niezawodny zespół techniczny w osobach Mateusza Pieniądza i Bohdana Helta, prace stolarskie Jana Kosińskiego, kierownictwo sceny Jana Milera, wszystko to, w połączeniu z żywą choreografią Romualda Kalinowskiego i sprawną, prężną reżyserią Jakuba Bulzaka trzymało w napięciu licznie zebranych słuchaczy, urzeczonych nieśmiertelnym pięknem muzyki polskiej, pełnej narodowego ducha i patriotycznego nastroju. Powstało dzieło spójne, wyważone, czytelne i przemawiające do wyobraźni słuchaczy.


A ileż radości i satysfakcji widać było na twarzach wszystkich wykonawców! Publiczność owacją na stojąco nagrodziła artystów za wspaniały spektakl.

Straszny dwor,D bica 5

Wzruszona była Elżbieta Janowska-Moniuszko, praprawnuczka Stanisława Moniuszki, pracująca obecnie w Kancelarii Sejmu RP. Całkiem przypadkowo, kilka lat temu, usłyszała oświadczenie sejmowe posła ziemi dębickiej Jana Warzechy, który mówił z trybuny sejmowej o niezwykłym fenomenie operowym w Dębicy, tak mocno związanym z twórczością operową Stanisława Moniuszki, o prężnie działającym Dębickim Towarzystwie Muzycznym z prezesem Pawłem Adamkiem na czele, wspieranym przez samorządy lokalne i sponsorów. Wśród nich szczególnie należy wymienić Dorotę i Stefana Bieszczadów.

Straszny dwor,D bica 4

W starannie wydanym programie jubileuszowego spektaklu operowego starosta powiatu dębickiego Władysław Bielawa napisał Jubilatom życzymy kolejnych, wspaniałych premier i nie stygnącego zapału w pracy twórczej. Cóż dodać? Niech tak będzie dalej! Ad multom annos!

                                                                           Andrzej Szypuła