Minęło sporo czasu od uroczystości, która dziwnym trafem nie znalazła stosownego odbicia w prasie codziennej. Poniższe wspomnienie wypada zatem potraktować jako nieco spóźnione echo nieczęstego wydarzenia.

O prestiżu teatru operowego decydują głównie, co warto podkreślić, dokonania jego wykonawców – solistów, chóru, baletu i orkiestry oraz kierującego ich pracą dyrektora artystycznego. To oni kreują spektakle zapewniające widzom i słuchaczom oczekiwane przez nich przeżycia. Nie bez znaczenia dla rezultatu końcowego spektakli są elementy nie od razu rzucające się w oczy, będące wypadkową działań reżysera, scenografa i wcale niemałego zespołu osób zaangażowanych w zapewnienie spektaklowi odpowiedniego zaplecza technicznego. A przecież jest jeszcze jedna funkcja, która wymaga szczególnego uwypuklenia, bo od jej sprawowania zależny jest odbiór dzieła muzyczno-scenicznego, jego zrozumienie w wyniku możliwie wszechstronnego poznania intencji autora. Plakat i afisz anonsujący przedstawienie, stosowny program drukowany, ale i rewizja libretta, zapewnienie napisów polskich w przypadku dzieła obcojęzycznego, ba – nawet językowa korekta wypowiedzi aktorów, to zadania wymagające talentu literackiego, a także smaku artystycznego nie mniejszego od tego, którego oczekujemy od osób występujących w przedstawieniu muzyczno-scenicznym.
Człowieka o takich zaletach odkryto pięćdziesiąt lat temu dla Opery Śląskiej w Bytomiu. 15 marca 2014 roku Sala Koncertowa im. Adama Didura świętowała 50-lecie działalności poety śląskiego Tadeusza Kijonki, któremu pół wieku temu powierzono w Operze Śląskiej kierownictwo literackie. Uroczystość była okazała. Okrasiły ją promocja poetyckiego tomu „CZAS, MIEJSCA I SŁOWA” Jubilata, prezentacja przez autora zawartych w publikacji wierszy, wzruszające wspomnienia i koncert, w którego programie znalazły się arie i partie wokalne przypominające słuchaczom literackie dokonania Tadeusza Kijonki na polu twórczości scenicznej.

Wspólnie z kompozytorem Józefem Świdrem obdarzył nas operami „Magnus” i „Wit Stwosz” oraz musicalami – w tym zaadresowanym do młodego słuchacza i widza „Zaczarowanym balem” z muzyką Katarzyny Gaertner. Operę „Wit Stwosz” w koncercie benefisowym reprezentowały aria Wita w wykonaniu Cezarego Biesiadeckiego, aria Luizy wykonana przez Ewę Majcherczyk, aria Rodriga w wykonaniu Juliusza Ursyna-Niemcewicza, aria Joanny w wykonaniu Joanny Kściuczyk-Jędrusik oraz aria Barbary w wykonaniu Magdaleny Spytek. Piosenkę Dziewczynki z zapałkami powierzono Justynie Dyli, a prezentację zamknął arią Zbigniewa z opery „Magnus” – niemała była to niespodzianka – związany przez kilkadziesiąt lat z Operą Śląską wspaniały tenor Henryk Grychnik. Dobrze dysponowanym artystom akompaniowała niezawodna Halina Mansarlińska, a o dowcipną oprawę słowną koncertu zadbali Joanna Kściuczyk-Jędrusik i Henryk Konwiński. Były kwiaty, listy gratulacyjne włodarzy Miasta i Województwa i życzenia składane Jubilatowi przez przyjaciół i kolegów, a po koncercie pyszny urodzinowy tort i odśpiewanie tradycyjnej pieśni „Sto lat” przy lampce wina, powszechna radość i … łzy wzruszenia.
Ad multos annos Drogi Tadeuszu!
Karol Rafał Bula