Bieżący sezon w Opéra du Rhin w Strasburgu powoli dobiega końca. Zapamiętamy go między innymi za sprawą fantastycznej inscenizacji Z domu umarłych Janaczka, którą kanadyjski reżyser Robert Carsen zamknął swój składający się z pięciu ogniw cykl oper czeskiego kompozytora. Na pewno był to jeden z czynników, dzięki którym pobito rekordy sprzedanych biletów, zwiększono ilość abonamentów i potwierdzono ważną rolę, jaką rzeczony teatr odgrywa w międzynarodowym pejzażu sztuki lirycznej. Wszakże najważniejszym kryterium, świadczącym o trafności prowadzonej przez dyrektora Marca Clémeura polityki artystycznej, jest stałe obniżanie się średniej wieku wypełniających salę widzów. Mogłem się o tym wielokrotnie przekonać obserwując entuzjastyczne reakcje uczestniczących w spektaklach grup młodzieżowych.

Marc Clémeur dokonał właśnie prezentacji nowego sezonu i już teraz można być pewnym, że jego pomysły spotkają się z ogromnym zainteresowaniem ze strony przybywającej z różnych stron publiczności.
Wszystkie proponowane przedstawienia zostały zaplanowane według jednego głównego tematu: miłości. Miłości zbawczej czy absolutnej, uszlachetniającej czy destrukcyjnej oraz często nieodłącznych od miłości wątków zdrady i spisku, zakontraktowanego czy upragnionego małżeństwa. Również braku miłości lub jej poszukiwania za wszelką cenę. I tak inauguracja sezonu przyniesie światową kreację opery Régisa Campo Quai Ouest, traktującej o ludziach znajdujących się na marginiesie społeczeństwa, o wykluczeniu z grupy odmiennych jednostek. To przygotowane w koprodukcji z Staatstheater Nürnberg przedstawienie poprowadzi dyrygent Marcus Bosch, wyreżyseruje Kristian Frédric, a główne role zaśpiewają w nim Paul Gay i Mireille Delunsch. Następnie czeka nas pełne poezji wydarzenie, w postaci inscenizacji bardzo rzadko wystawianej, a będącej hymnem na cześć miłości, opery Pietro Mascagniego Amico Fritz, według noweli Erckmanna i Chatriana, z akcją rozgrywającą się właśnie w Alzacji, co dla tutejszych widzów będzie z pewnością sporym zaskoczeniem. Na czele Orkiestry Filharmonicznej Strasburga stanie Paolo Carignani, a inscenizację przygotuje - z pomocą znanego kostiumologa Christiana Lacroix - Vincent Boussard, zaś w roli głównej usłyszymy Teodora Ilincaia. Następnie, na zakończenie roku, na scenę Opéra du Rhin zawita doskonale się do noworocznej atmosfery nadające Życie paryskie Offenbacha, pod batutą świetnie się w tym repertuarze czującego Claude’a Schnitzlera i w reżyserii Wauta Koekena. W produkcji tej będzie można usłyszeć Delphine Haidan (Métella) i Mélanie Boisvert (Gabrielle). W podobnym klimacie będzie utrzymana przewidziana tym razem dla młodszej publiczności baśń muzyczna Śpiąca królewna Ottorino Respighiego (!), kompozytora znanego głównie z utworów orkiestrowych, którego z kolei zainspirowała nosząca ten sam tytuł baśń Charlesa Perraulta. Spektakl ten zostanie zrealizowany siłami młodych artystów z działającej przy tutejszym teatrze struktury Opéra Studio, których poprowadzą dyrygent Vincent Monteil i reżyserka-choreografka Valentina Carrasco, była współpracowniczka słynnej hiszpańskiej grupy artystycznej La Fura del Baus. Fatalne uwikłanie uczuć miłosnych w kontekst polityczny jest wątkiem przewodnim Łaskawości Tytusa Mozarta, której nową inscenizację autorstwa Kathariny Thoma (to będzie jej pierwsza realizacja we Francji) poprowadzi Andreas Spering. W tym spektaklu zaśpiewają tacy soliści jak Benjamin Bruns (Tytus), Jacqueline Wagner (Vitellia) i Stéphanie d’Oustrac (Sesto). Filarem zapowiadanego sezonu stanie się bez wątpienia przedstawienie Tristana i Izoldy Wagnera, opery symbolizującej wspomnianą wyżej miłość absolutną. W tytułowych rolach swoją sztukę wokalną zaprezentują Ian Storey (Tristan) i Mélanie Diener (Izolda), zaś w partii Brangäne usłyszymy Michelle Breedt. Tym razem w kanale orkiestry pojawi się dyrektor muzyczny Deutsche Oper am Rhein Axel Kober, a autorem wizji sceniczej będzie Antony McDonald. Znacznie lżejszy charakter będzie reprezentowała druga realizacja tutejszej Opéra Studio, a mianowicie Tajemne małżeństwo Domenico Cimarosy, pod batutą Patricka Davina i w reżyserii Christophe’a Gayrala. Warto odnotować, że zarówno w operze Wagnera, jak i w dramma giocoso Cimarosy będzie okazja posłuchać młodego polskiego barytona Jarosława Kitałę.
O wolności i podporządkowaniu opowie nam rzadko wystawiana opera Ariadna i Sinobrody Paula Dukasa, której wizję przedstawi jeden z bardziej wyrazistych reżyserów francuskich Olivier Py. Na czele Orkiestry Filharmonicznej Strasburga stanie Daniele Callegari, a ozdobą spektaklu będzie zapewne udział w nim takich wokalistek jak Jeanne-Michèle Charbonnet (Ariadna) i Sylvie Brunet-Grupposo (Piastunka). O tym, że miłość prowadzi czasem do nieszczęścia dowiadujemy się z Damy pikowej Czajkowskiego, którą poprowadzi Marko Letonja, szef tytularny Filharmoników ze Strasburga. Przy tej okazji do Opéra du Rhin znowu powróci reżyser Robert Carsen, który będzie miał okazję pracować z takimi solistami jak Misha Didyk (Herman) i Tatiana Monogarova (Liza). Ważnym nurtem repertuaru teatru nad Renem są recitale wokalne, podczas których w przyszłym sezonie walory swych wspaniałych głosów zaprezentują: belgijska sopranistka Sophie Karthäuser, wielka szwedzka mezzosopranistka Anne Sophie von Otter, niemiecka sopranistka Anne Schwanewilms (w programie poświęconym niemieckim poetom: Dehmelowi i Eichendorffowi), austriacki baryton Markus Werba i wreszcie, w wieczorze poświęconym francuskim i włoskim melodiom, sopranistka Annick Massis. Cały cykl recitali zakończy występ jednego z największych współczesnych basów, Franza-Josefa Seliga.

Jeśli chodzi o wydarzenia baletowe, to warto się będzie wybrać na spektakle takich artystów jak brazylijska choreografka Deborah Colker (Nó), Mario Pistoni (zainspirowana filmem Felliniego La Strada), Glen Tetley (Gemini)), Aszure Barton (Untouched), Benjamin Millepied (Without), Stephan Thoss (Boléro, Chambre Noire), Marcos Moreau (Marbre). Jeżeli do tego wszystkiego dodamy jeszcze koncerty kameralne młodych stażystów z Opéra Studio, spotkania z publicznością, seanse pedagogiczne, staże dla nauczycieli czy okazjonalne wydarzenia (na przykład organizowana z okazji Nowego Roku i ciesząca się nadspodziewanym powodzeniem uroczysta kolacja na scenie dla obsługiwanych przez młodych muzyków widzów), to z łatwością sobie uświadomimy, że Opéra du Rhin w Strasburgu jest jednym z najważniejszych centrów życia kulturalnego tego wyjątkowego miasta. Dlatego warto do niego przyjeżdżać i z tej bogatej oferty w miarę możliwości intensywnie korzystać, czego wszystkim czytelnikom strony maestro serdecznie życzę.
Leszek Bernat