Ten znany i ceniony bas Opery Śląskiej w Bytomiu obchodził na scenie teatru, którego od 1980 roku jest jednym z czołowych solistów, jubileusz 35. lecia pracy artystycznej. Z tej okazji wyciągnięto z magazynu i odkurzono pochodzącą 1985 roku inscenizację „Cyrulika sewilskiego” Gioacchino Rossiniego.

Samo przedstawienie mocno już trąci myszką, jednak okazja, dla której po nie sięgnięto zwalnia mnie niejako z obowiązku jego oceny. Powiem tylko tyle, że obejrzenie go nie dawało niestety, satysfakcji od strony wokalnej, ani urody samego przedstawienia, które już dawno powinno być bezpowrotnie zdjęte ze sceny! Z całej obsady można było bez rumieńców wstydu słuchać dwojga wykonawców (Eweliny Sybilskiej – Rozyna i Stanisława Kufluka – Figaro) oraz jubilata w partii Don Basilia. Reszty już zdecydowanie – NIE! Wróćmy jednak do jubilata, który spędził na bytomskiej scenie 35 lat i upamiętnił się jako znakomity wykonawca wielu basowych partii. Można powiedzieć, że stworzone przez niego kreacje dowodzą wrażliwości, muzykalności i wysokiej kultury muzycznej.
Jak podaje wydany na tę okazję folder Tadeusz Leśniczak, wziął w tym czasie udział w ponad 40 premierach i ponad 2000 przedstawieniach. Jego artystyczny życiorys zdobi blisko 50 partii basowych, w tym wybitne kreacje Mefista w „Fauście” Ch. Gounoda, Pimena w „Borysie Godunowie” M. Musorgskiego, barona Silvy w „Ernanim”, Sparafucile w „Rigoletcie” i Ramfisa w „Aidzie” G. Verdiego.

Ponadto był dostojnym Sarastrem w „Czarodziejskim flecie” W. A. Mozarta, znakomitym Dulcamarą w „Napoju miłosnym” G. Donizettiego, przebiegłym i śmiesznym Don Basilio w „Cyruliku sewilskim”. Z równym powodzeniem wykonywał basowe partie moniuszkowskie, Stolnika w „Halce”, Zbigniewa i Skołuby w „Strasznym dworze”. Jednak największe uznanie i popularność przyniosła mu partia kapłana Zachariasza w „Nabucco” Verdiego, którą zaśpiewał, jak podaje wspomniany folder, 424 razy na macierzystej scenie i wielu wyjazdach zagranicznych bytomskiego zespołu. Kontakt z tą partią rozpoczął już od premierowej obsady „Nabucca”, wystawionego 28 maja 1983 roku. Była to pierwsza powojenna realizacja tej opery na naszych scenach. Partię Zachariasza śpiewał również w premierze nowej bytomskiej inscenizacji „Nabucca” wystawionej 18 maja 2007 roku.
Tadeusz Leśniczak ma za sobą studia w Akademii Muzycznej w Poznaniu w klasie prof. Henryka Łukaszka. Karierę sceniczną rozpoczął w Teatrze Wielkim w Poznaniu w 1978 roku, będąc jeszcze studentem. Debiutował na scenie 16 czerwca 1978 roku, jako kamerdyner w „Pimpinone” Georga Philippa Telemanna. Zanim rozstanie się z poznańską sceną zdąży wystąpić jeszcze w „Lohengrinie” R. Wagnera i „Córce pułku” G. Donizettiego. W październiku 1979 roku wziął udział w I Ogólnopolskim Konkursie Wokalistyki Operowej im. Adama Didura w Bytomiu, gdzie został zauważony i uzyskał jedno z pięciu wyróżnień. Od 1 września 1980 roku, przyjmując propozycję dyrektora Napoleona Siessa, został solistą Opery Śląskiej w Bytomiu. Pierwszą swoją premierę przeżył 3 maja 1982 roku w katowickiej obsadzie „Lunatyczki” V. Belliniego, śpiewał wówczas partię Alessio. Taki początek miała artystyczna kariera Tadeusza Leśniczaka, jednego z najdłużej śpiewającego solisty bytomskiej sceny, której był w latach 2010-2012 zastępcą dyrektora.

Kreacje sceniczne, przedstawienia i koncerty nie wyczerpują w pełni potencjału twórczego artysty, który od 1990 roku zajmuje się również pedagogiką wokalną w Akademii Muzycznej w Katowicach, której jest adiunktem w Katedrze Wokalistyki.
Adam Czopek