Wrocławski Teatr Komedia zaprasza na spektakl, w którym niebagatelną rolę odegra muzyka wielkich kompozytorów baroku: Jana Sebastiana Bacha – twórcy ponad 1000 utworów w tym wspaniałej Pasji wg. św. Mateusza oraz Jerzego Fryderyka Haendla z „dorobkiem” wielu oper i pięknych oratoriów z najsłynniejszym Mesjasz.

„Kolacja na cztery ręce” niemieckiego muzykologa Paula Barza opowiada historię hipotetycznego spotkania dwóch najwybitniejszych kompozytorów baroku – Jana Sebastiana Bacha i Jerzego Fryderyka Haendla. Spotykają się na kolacji w Hotelu Turyńskim w Lipsku.
Pierwszy – kantor w lipskim kościele, żyjący w nędzy geniusz, drugi – sława londyńskich teatrów, ulubieniec królów. Obaj przekonani o słuszności swojej drogi życiowej. Obaj genialni, choć ich muzyka różni się w swoim charakterze i przesłaniu.

Nigdy w życiu naprawdę się nie spotkali, ale wiedzieli o sobie wszystko. Zazdrościli sobie wzajemnie, obaj pod koniec życia stracili wzrok. Leczył ich ówczesny wędrowny europejski okulista doktor J. Taylor. Paradoksalnie tylko anonimowy lekarz mógł być w rzeczywistości pośrednikiem między dwoma, tracącymi kontury, światami dwóch geniuszy. W ciemności odchodzenia towarzyszyła im tylko muzyka… To gorzka komedia o sztuce życia w wielkim świecie i o życiu w świecie wielkiej sztuki. Haendel, Bach przy jednym stole, wykwintne jedzenie, wspaniała muzyka i tajemnicza postać Schmidta, przyjaciela, demiurga, złego ducha czy może strażnika czasu, który, nawet dla największych tego świata, jest nieubłagany. I do tego jeszcze muzyka i ta kobieta, z głosem anioła, muza, przyjaciółka, matka, natchnienie...?
Premiera Kolacji na cztery ręce w reżyserii Pawła Okońskiego odbędzie się 29 marca, a w spektaklu zobaczymy: Pawła Okońskiego (Jan Sebastian Bach), Jerzego Mularczyka (Jerzy Fryderyk Haendel) i Wojciecha Ziembolewskiego (Jan Krzysztof Schmidt).
(inf. własna)