Mężczyzna w wytartych dżinsach trzymający w ręku futerał na skrzypce wszedł do stacji metra, rozejrzał się, po czym podszedł do ściany, wyjął instrument z futerału i zaczął grać jeden z utworów Bacha. Scenka była tak prozaiczna, że żaden z ludzi spieszących do pracy nie zwrócił na niego uwagi. Dopiero po kilku minutach pewien starszy mężczyzna zwolnił na chwilę kroku, popatrzył na skrzypka, zaraz jednak odwrócił głowę i poszedł na peron. Chwilę później grający mężczyzna zwrócił na siebie uwagę pięcioletniej dziewczynki idącej z matką. Przystanęła i popatrzyła ciekawie na grajka, a on uśmiechnął się do niej. Jej matka chyba się gdzieś spieszyła, ponieważ chwyciła małą za rękę i odciągnęła od muzyka.

Kilka minut później mężczyzna dostał pierwszego dolara, a jakaś kobieta około czterdziestki przeszła koło niego i nie zwalniając kroku wrzuciła banknot do otwartego futerału. Skrzypek podziękował skinieniem głowy i grał dalej. Mężczyzna grał przez około godzinę. W tym czasie przez stację metra przeszło ponad tysiąc osób.
Około dwudziestu z nich wrzuciło pieniądze do futerału, nie zwalniając jednak ani na chwilę. Jedynie sześć z nich przystanęło na moment, by posłuchać muzyki. Mężczyzna zarobił 32 dolary. Kiedy skończył grać i na stacji zapanowała cisza, nikt tego nie zauważył. Schował swój instrument do futerału i poszedł na peron. Tym mężczyzną był Joshua Bell, jeden z najwybitniejszych współczesnych wirtuozów skrzypiec.
Grał najpiękniejsze melodie jakie kiedykolwiek napisano, na skrzypcach Stradivariusa wartych ok. 3,5 miliona dolarów. Kilka dni przed swoim występem w waszyngtońskim metrze dał koncert w Bostonie, na który bilety kosztowały po 100 dolarów i rozeszły się w ciągu kilku godzin. Jego występ w metrze był eksperymentem zorganizowanym przez dziennik Washington Post.
Dziennikarze chcieli uzyskać odpowiedź na pytanie:
- czy w zwykłych, banalnych okolicznościach jesteśmy w stanie dostrzec piękno?
- czy zatrzymamy się na chwilę, by je docenić?
•••

Heppening dziennikarski skłonił mnie do chwili refleksji. Myślę, że piękno odbieramy uczuciami, wyobraźnią, wrażliwością, doświadczeniem a nawet swoim losem. Szokującym wnioskiem z tego socjologicznego eksperymentu jest obojętność ludzi na piękną muzykę w mistrzowskim wykonaniu.
Nasuwa się pytanie: ile innych, wspaniałych spotkań z niezwykłymi ludźmi, ich sztuką umyka nam w życiu...ijak często przechodzimy obok nieszczęść nie zwracając uwagi, nie wkładając w ogóle wysiłku, czasu, dobrej woli by zatrzymać się?...
Rozsłoneczniony Upadek Ikara Bruegla jest najdoskonalszym wyrazem osamotnienia, nie egoizmu, ale obojętności, znieczulicy, która dzieli ludzi. Ten orzący wieśniak ma na pewno rację idąc za pługiem wówczas, gdy Ikar ginie. Życie musi trwać dalej, ktoś musi siać i zbierać. Ale chciałoby się, aby wieśniak rzucił pług i pobiegł na pomoc Ikarowi. Ikar nie umiera opuszczony, umiera niewidoczny. Każdy z nas jest podobny temu wieśniakowi.
Dzisiaj świat jest w niesamowitym cywilizacyjnym pośpiechu, gubiąc w rozpędzie wartości, dzięki którym jesteśmy Homo sapiens. Po co się zatrzymywać, dziwić, zastanawiać, zachwycać? No po co! Gwiazdy na niebie, „nudny” Szekspir, słuchanie utworów muzycznych, teatr - to marnowanie czasu.

Nowy wspaniały świat. Szczęśliwi ludzie bez pragnień i pasji. Nawet śmierć została oswojona. Jak pojawią się problemy, „doły” - są przecież niezawodne środki psychotropowe i narkotyki.Nie ma miejsca na indywidualizm. Wszystko jest precyzyjnie zaplanowane, każdy ma ściśle określone miejsce w szeregu i „bez dyskusji”.
Nowy wspaniały świat. Automatyzm. Nie ma tu miejsca na wolne myślenie, bo po co zaprzątać głowę literaturą, filozofią, sztuką.Powoli stajemy się „homo-maszynami” nawet o tym nie wiedząc.Łatwo jest rządzić i manipulować takimi homo!
Taki świat powstaje teraz, tutaj, na naszych oczach! Nie jestem szalony, żeby być przeciwko fantastycznemu rozwojowi techniki, elektroniki, nauki. Wprost przeciwnie, ale...konieczny jest zdrowy rozsądek i zachowanie proporcji.Za brak realizacji potrzeb wyższych płaci się agresją stresem, depresją, znieczulicą, brakiem serdeczności, życzliwości, przyjaźni. Elektronika, technika, urządzenia rewolucjonizujące dzisiejszy świat; są to tylko środki ułatwiające życie a nie cele nadające mu sens!
Posłuchajmy od czasu do czasu muzyki, nawet kiedy grana jest w metrze....
Andrzej Raab (Lubań)