Przegląd nowości

Polskość i patriotyzm Artura Rubinsteina

Opublikowano: czwartek, 02, styczeń 2014 17:47

na okazję rocznicy urodzin (28 stycznia) i śmierci (20 grudnia) jednego z największych pianistów świata

Polskość to posiadanie zespołu cech polskich, to polski charakter, przynależność do narodu polskiego. Patriotyzm zaś – tak wyśmiewany przez niektórych – to umiłowanie Ojczyzny, przywiązanie do niej, „poświęcenie dla własnego państwa i narodu z zachowaniem szacunku do innych narodów, hołdowanie historycznym wartościom”. Wielką rolę ale i większe możliwości w propagowaniu patriotyzmu mają ludzie kultury, twórcy, artyści. Ostatnio w Polsce częściej widać patriotyzm np. w zagranicznych produkcjach filmowych, niż w rodzimych. Młodzież ma podziwiać heroizm obcych bohaterów, zaś w realizowanych polskich filmach historia nasza jest zakłamywana, Polacy często są obrażani, szydzi się z bohaterów narodowych i ważnych wydarzeń historycznych w literaturze, teatrze, kinie, plastyce. W takich sytuacjach wracamy myślami do innej (chyba lepszej w tych względach) przeszłości, do wybitnych i autentycznych artystów i patriotów polskich różnego pochodzenia – jak to w wielonarodowościowej i wielokulturowej Rzeczpospolitej.

Artur Rubinstein 1906

Przy okazji kolejnej rocznicy śmierci najwybitniejszego łodzianina, artysty, pianisty i chopinisty Artura Rubinsteina, wspominając tego pięknego Człowieka, nie sposób nie dostrzec jego polskich i patriotycznych postaw. Gdyby żył, na pewno publicznie protestowałby dziś przeciw obrażaniu Polski na arenie międzynarodowej, ot choćby przeciwko nazywaniu niemieckich obozów koncentracyjnych – polskimi. Ten najwybitniejszy pianista i chopinista XX wieku był uwielbiany przez świat i popularny niczym gwiazda filmowa czy sportowa.


Zaskarbił sobie przyjaźń dworów królewskich, arystokracji, mężów stanu, wielkich polityków, artystów. Nagrodzono go Oscarem za udział w filmie dokumentalnym „L’Amour de la Vie” (1970), otrzymał najwyższe honory i ordery, doktoraty honoris causa wielu uczelni i honorowe obywatelstwa wielu miast świata. Był jednym z sześciu Polaków, którzy otrzymali amerykański Prezydencki Medal Wolności (Jan Paweł II, Rubinstein, Nowak-Jeziorański, Brzeziński, Wałęsa, Karski). Był polskim Żydem, czuł się Polakiem, dobrymi uczuciami darzył i państwo Izrael. Zdecydował, żeby po śmierci jego prochy (spopielone!) spoczęły w Jerozolimie. Co się spełniło. Nie angażował się w politykę, ale nie milczał w sprawach zasadniczych i swoimi wypowiedziami potrafił dosadnie zwrócić uwagę świata na rzeczy ważne. Udzielał wywiadów polskim redakcjom Głosu Ameryki, BBC, Radia Wolna Europa.

Artur Rubinstein 2

Rubinstein urodził się w przemysłowej Łodzi 28 stycznia 1887, zmarł 20 grudnia 1982 roku w Genewie. Wyjechał z kraju na stałe mając 9 lat, ale do końca życia mówił znakomitą i nienaganną polszczyzną. Kochał Polskę szczerze i autentycznie, nigdy nie powiedział o Niej złego słowa. Znał świetnie polską historię, poezję, literaturę, sztukę; już jako kilkuletni chłopiec przeczytał Trylogię.


Wielbił naturalnie Chopina, ale zachwycał się i Mickiewiczem, Słowackim, Korzeniowskim, Sienkiewiczem, Reymontem, Szymanowskim. Był wdzięczny księciu W. Lubomirskiemu za otrzymaną w młodości pomoc finansową; gdy zyskał sławę i pieniądze, pomagał młodym polskim muzykom, poetom, pisarzom; bardzo hojnie wspierał finansowo swojego przyjaciela i wielkiego kompozytora Karola Szymanowskiego (następcę Fryderyka Chopina), promował w świecie polską muzykę. Zostawiał nad Wisłą honoraria za koncerty, dotował po wojnie fundusz odbudowy Warszawy, Zamku Królewskiego, przekazał pieniądze na budowę pomnika oddającego hołd ofiarom Getta Łódzkiego, fundował stypendia młodym pianistom. W Ameryce otwierał doroczne Bale Polonii, w paryskim domu tygodniami gościł polskich artystów. Podarował Polsce milionowej wartości swoją kolekcję chopinowską – 18 pozycji, w tym listy, faksymile nut, paszport kompozytora – przechowywane dziś w Muzeum F. Chopina w Warszawie. Po śmierci Artysty, jego żona Nela (Aniela z Młynarskich) z dziećmi, przekazali do Łodzi setki pamiątek po nim z ich domu w Paryżu – przechowywane w Muzeum Miasta Łodzi.

 

Artur Rubinstein 7

Pisał o Polsce: „Kocham mój kraj rodzinny, ale jest to miłość, która nie ma nic wspólnego z nacjonalizmem czy szowinizmem. Z mojej opowieści wyniknie, jak małą część życia spędziłem w kraju. Ale wszystko, co polskie, ma dla mnie nieodparty urok i często przyprawia mnie o nostalgię. Źródłem tego może być coś, co nazwałbym autentycznością. Pory roku na przykład są tu autentyczne: nie ma mowy o pomyłce, są tym, czym powinna być symfonia – czterema częściami, idealnie ze sobą zharmonizowanymi.


Nie ma żadnego pomieszania, każda pora przeżywa swój krótki żywot, osiągając pełnię właściwego dla niej piękna i budząc największe doznania. Wielki polski pisarz Władysław Reymont w nagrodzonej nagrodą Nobla powieści Chłopi pokazał, jak życie chłopów, ich namiętności i nadzieje, radości i smutki podyktowane są w całości rytmem pór roku. Ja osobiście ponad wszystko przedkładam polską jesień i jej miękkie melancholijne zmierzchy, kiedy kraj przybrany we wszystkie odmiany złota i brązu staje się naturalną scenerią najpiękniejszych nokturnów Chopina”. O Chopinie mówił: mój rodak. Napisał piękny wstęp do książki K. Wierzyńskiego Życie Chopina (wyd. 1949), a w nim m.in.: „Ile wielkich sław przeminęło, ile głośnych utworów przebrzmiało, podczas gdy fortepian Chopina słychać w całym świecie”.

Artur Rubinstein 3

Rubinstein wstawiał się w polskiej sprawie podczas obu wojen światowych u polityków wielkich mocarstw, brał udział w koncertach charytatywnych na rzecz ofiar wojny. Wyjątkowe, wręcz bohaterskie trzeba określić jego zachowanie w operze w San Francisco w 1945 r. podczas konferencji pokojowej założycielskiej ONZ. Otóż dawał tam recital fortepianowy dla trzech tysięcy gości i delegatów, a gdy zobaczył, że na scenie w sali obrad (gdzie grał) wśród innych flag nie ma polskiej, zamanifestował publicznie oburzenie. Gwoli przypomnienia, Stalin zabronił obecności na konferencji delegacji polskiego rządu z Londynu, na co Churchill i Roosevelt zgodzili się...


Po latach wspominał: „Ja poszedłem na próbę, i szukałem polskiej flagi. I chorągwi polskiej nie było. Jak to!? Cała wojna szła o Polskę. Niby to Anglia, Francja, Ameryka walczyły za Polskę. Co to jest!? Byłem absolutnie wściekły! Ale raptem na koncercie coś we mnie wezbrało, moja żona stała za kulisami, widziała co ja robię. Wstałem z krzesła, zamiast grać dalej program, powiedziałem: << Tutaj w tej sali brakuje mi polskiej flagi! Ja zagram hymn Polski >>. I zagrałem nasz hymn „Jeszcze Polska nie zginęła”, powoli, za całego serca... To bardzo ich uderzyło, wszyscy wstali, byli bardzo pod wrażeniem, wszystkie gazety pisały tylko o tym. To się bardzo rozeszło, i armia polska nigdy tego nie zapomniała. Nigdy”.

Artur Rubinstein 1

Po tym wydarzeniu, gdy pianista „postawił na baczność” także delegację sowiecką z min. Mołotowem... długo nie mógł odwiedzić Polski. Jak mówił, z nostalgii często beczeli z żoną na zagranicznych występach „Mazowsza”. Pierwszy raz mógł przyjechać po śmierci Stalina, po tzw. odwilży.

Po wojnie gościł w kraju siedem razy: 1958, 1960, 1964, 1965, 1966, 1975, 1979.

Wielką radością jest, że jeden z największych pianistów świata Artur Rubinstein, polski Żyd, nie wpisywał się w żadne antypolskie akcje, mówił o Polsce i Polakach tylko dobrze. Należy mu się od Polaków wielkie uznanie, szacunek, hołd, wdzięczność, pamięć – także za Jego polski patriotyzm.

                                                                    Wojciech Grochowalski

                                       Prezes zarządu Fundacji Artura Rubinsteina